Szukaj:Słowo(a): Kontenery wynajem kontenery
Witam Grupowiczow,
Mam dosc wazne dla mnie pytanie: Czy moglby ktos udzielic mi informacji
na temat wynajmu kontenera i wysylki takiego z towarem do USA, a
nastepnie w USA rozladunek i ponowny zaladunek nowym towarem i powrot do
Polski?
Jakie firmy spedycyjne uwazacie za godne polecenia?
Jakie moga byc szacunkowe koszty takiej operacji? (Wschodnie Wybrzeże)
Jakie sa wymiary kontenerow?
A moze znacie jakies firmy spedycyjne w Niemczech, moze tam jest wynajem
bardziej oplacalny?

Troche duzo mam pytan,chce sie w tym temacie zorientowac, a dopiero
zaczynam. Licze na Wasza pomoc i jak najwiecej informacji na ten temat.
Serdecznie dziekuje
Pozdrawiam
Pawel


Witam Grupowiczow,
Mam dosc wazne dla mnie pytanie: Czy moglby ktos udzielic mi informacji
na temat wynajmu kontenera i wysylki takiego z towarem do USA, a
nastepnie w USA rozladunek i ponowny zaladunek nowym towarem i powrot do
Polski?
Jakie firmy spedycyjne uwazacie za godne polecenia?



Na przyklad C.Hartwig, i inni wieksi spedytorzy.
Wez swoja ksiazke telefoniczna z regionu i podzwon lub pofaksuj do firm,
ktore oferuja transport i spedycje.

O cene lepiej sie pytac indywidualnie, do kazdego miejsca.
Co innego, jesli kontener ma byc tylko postawiony w porcie, a co innego,
jesli ma gdzies pojechac ciezarowka czy koleja.

Pozdrowienia
Basia
Jakie moga byc szacunkowe koszty takiej operacji? (Wschodnie Wybrzeże)
Jakie sa wymiary kontenerow?
A moze znacie jakies firmy spedycyjne w Niemczech, moze tam jest wynajem
bardziej oplacalny?

Troche duzo mam pytan,chce sie w tym temacie zorientowac, a dopiero
zaczynam. Licze na Wasza pomoc i jak najwiecej informacji na ten temat.
Serdecznie dziekuje
Pozdrawiam
Pawel



Mam dosc wazne dla mnie pytanie: Czy moglby ktos udzielic mi informacji
na temat wynajmu kontenera i wysylki takiego z towarem do USA, a
nastepnie w USA rozladunek i ponowny zaladunek nowym towarem i powrot do
Polski?
Jakie firmy spedycyjne uwazacie za godne polecenia?



www.icetransport.net

Pozdrawiam

Dla porownania, transport samochodu w kontenerze z Miami (USA) do Gdyni
kosztuje 850 $ a do Bremenhaven (niemcy) 550 $

Pozdrawiam

Witam Grupowiczow,
Mam dosc wazne dla mnie pytanie: Czy moglby ktos udzielic mi informacji
na temat wynajmu kontenera i wysylki takiego z towarem do USA, a
nastepnie w USA rozladunek i ponowny zaladunek nowym towarem i powrot do
Polski?
Jakie firmy spedycyjne uwazacie za godne polecenia?
Jakie moga byc szacunkowe koszty takiej operacji? (Wschodnie Wybrzeże)
Jakie sa wymiary kontenerow?
A moze znacie jakies firmy spedycyjne w Niemczech, moze tam jest wynajem
bardziej oplacalny?

Troche duzo mam pytan,chce sie w tym temacie zorientowac, a dopiero
zaczynam. Licze na Wasza pomoc i jak najwiecej informacji na ten temat.
Serdecznie dziekuje
Pozdrawiam
Pawel




np.
http://allegro.pl/item88077253_kontener_mieszkalny_tanio_stan_idealny...
po słowie kontener w wyszukiwarce allegro



Ahem - ja nie szukam póki co kontenerów do zakupu, tylko ogólnych
informacji opinii o różnych tymczasowych 'domkach'. Kontenery podałem
jako przykład. Zwracam też uwagę na słowo 'wynajem'...

Witam,

Idea takowego transportu jest sluszna,ale jest kilka ogniw uniemozliwiajach na
dzis jego praktyczna realizacje.
Po pierwsze kontener 40 FT HC musi nalezec do operatora ktory by pokrywal cala
trase przewozu tj transport morski Indonezja -kontynet azjatycki oraz kolejowy
port porski Azja - terminal kolejowy w Polsce.Takowych na dzisiaj brak.O ile
aranzacja tranportu Door Indonezja-Port azjatycki nie stanowi teoretycznie
problemu, to z pewnoscia zaden szanujacy sie armator nie zezwoli na wynajem
kontenera bez kosztow,ktory teoretycznie w podrozy okreznej koleja
(optymistycznie 30 dni) winien wrocic do portu w Azji(roundtrip pelen/pusty
Azja-Polska-Azja, wysokie  kosztow demurrage/detetion -dzierzawy kontenera).
Na chwile obecna Kolej Transyberyjska reprezentuje firm TRADE TRANS w
Warszawie, ale wszystko w parktyce rozbija sie o kontenery.

TMS460

Witam.
Po lekturze googli nurtuje mnie sprawa, związana z użyczeniem, wynajmem
kontenera blaszanego (garaż?) na krótki okres.
Nie znalazłem odpowiedzi czy kwalifikuje się to pod działalność gospodarczą
(byłby szok - by płacić ZUS a z tego użyczenia albo wynajmu uzyskać ~150zł)
czy tylko pod zgłoszenie takiej umowy w Urzędzie Skarbowym?
Te kontenery stoją ma moim gruncie i w chwili obecnej "są puste" - nie
trzymam w nich samochodów. Płacę od nich normalny "garażowy" podatek do
Urzędu Miasta.
Czy mogę je "wynająć" czy lepiej użyczyć np. na okres roku znajomym?
Jak płacić z tego podatek? Zasady ogólne, podatek ryczałtowy, podatek
liniowy?
I czy konieczna jest "otwieranie" działalności gospodarczej do tego typu
spraw?

Znalazłem "dziwne" forum na którym widziałem posty Gotfryda:
http://forum.brovarek.info/topics6/6174.htm
http://forum.brovarek.info/topics6/6174,3.htm?sid=b2e24669c33b717f9e4...
http://forum.brovarek.info/topics7/9070.htm

Nic z niego nie rozumiem ;)

Za wszelkie uwagi, komentarze będę wdzięczny.


To jest zenujace. Chcemy sie pokazac, wyslac naszych wspanialych
zolnierzy ... a nawet na wynajecie samolotow nas nie stac :)
Panstwo blisk0 40 milionowe i nie stac go na wynajem 2/4
samolotow ...



Red, boję się, że trochę więcej.
Samych gratów jest ponad 100 kontenerów. A gdzie samochody, ciężarówki i
ludzie?
A potem jeszcze trzeba będzie ich żywić.

Ktoś może polecić firmę, która wynajmie, przywiezie a później odbierze
kontener w który załaduję śmieci z remontu mieszkania (głównie gruz,
kafle, deski). I do tego skasuje niedużo jednorazowo za całą usługę, a
nie z każdy dzień postoju kontenerka przed domem?
Krzysztof K.

P.S.
Chodzi o Gdańsk naturalnie :)


Ktoś może polecić firmę, która wynajmie, przywiezie a później odbierze
kontener w który załaduję śmieci z remontu mieszkania (głównie gruz,
kafle, deski). I do tego skasuje niedużo jednorazowo za całą usługę, a
nie z każdy dzień postoju kontenerka przed domem?
Krzysztof K.

P.S.
Chodzi o Gdańsk naturalnie :)



Witam.
Korzystałem z firmy Gratus,

Gratus. Sp. z o.o. Wywóz gruzu i odpadów w kontenerach

0 58 342 11 66
80-553 Gdańsk, Wyzwolenia 41
pow.m. Gdańsk, woj.pomorskie

nie było problemu z przedłużeniem postoju kontenera o 2-3 dni bez
dodatkowych opłat (kontener miał stać tydzień, stał 9-10 dni). Cen w tej
chwili nie pamiętam (tym bardziej, że kontener potrzebowałem na wsi 15
km od Gdańska to i cenę miałem trochę wyższą). Generalnie obsługa miła,
jak miałem kontener zapełniony zadzwoniłem, przyjechali zabrać (nawet
mnie przy tym nie było), za jakieś 3-4 dni wpadłem do firmy zapłacić i
odebrać fakturę.


Decyzja z mojej strony jest praktycznie jednomyslna. Rajcuja mnie
praktycznie jedynie <subj, czyli duze, amerykanskie samochody w
stylistyce poznych lat 70. i wczesnych 80.



He, he, nie Ciebie jednego...

W zwiazku z tym, majac nadzieje, znalezc tu ekspertow, zwracam sie do
Was z pytaniami i prosba o porade :).

Po pierwsze - samochodem, ktory najbardziej mnie fascynuje i ktory
docelowo kiedys na pewno w jakis sposob zdobede, jest Oldsmobile
Toronado. Kto nie zna - zapraszam na www.toronado.org. Klasyczny,
wielki, dwudrzwiowy cruiser, V8, pojemnosc ok. 6l jesli nie wiecej,
ponad 200 KM, waga ok. 2 ton, itp. :).



Ale wiesz, że to jest przednionapędowy? :)

Jako ze samochody te w Europie sa praktycznie nie do zdobycia, pojawia
sie pytanie o mozliwosc importu z USA. I tutaj podstawowe pytanie -
koszty. Z tego co wiem, wynajem kontenera kosztuje ok 1000 USD, ale ile
mogloby kosztowac clo? Na www.clo.pl znalazlem, ze dla tej pojemnosci i
samochodow powyzej 4 lat clo wynosi 35%, ale czego??? Wartosci - wedle
jakich przelicznikow?



 Masę amerykańskich bryczek, i to często bardzo rzadkich, można kupić w Niem
czech. Polecam przejrzeć w którymś EMPIK-u magazyny "Chrom&Flames" (albo "..
.Flamen":) lub ostatnio rzadko dostępny lepszy "Streetmagazine". Są wprawdzi
e po niemiecku, ale ogłoszenia są zrozumiałe, a reszta artykułów też ciekawa
.

Pozdrawiam

_____________________________________________
Marek Głuszek

Firma Baukrane zajmuje się wynajmem, sprzedażą i usługami z zakresu maszyn i sprzętu budowlanego.
W ofercie posiadamy:
- żurawie wieżowe
- żurawie budowlane
- dźwigi kołowe
- żurawie kołowe
- szalunki ścienne
- szalunki stropowe
- samochody cieżarowe z HDS
- ładowarki teleskopowe
- kontenery socjalne
- kontenery biurowe
- kontenery sanitarne
- kontenery magazynowe
- ogrodzenia tymczasowe
- ogrodzenia przestawne
- zagęszczarki
- wibratory do betonu
- niwelatory
- elektronarzędzia
- inny asortyment...
Dla zainteresowanych typowa oferta dla kontenera 20'
(mnie sie udalo z tego jeszcze sporo utargowac)

OFERTA TRANSPORTU MORSKIEGO W EKSPORCIE

Trasa 20' +BAF +ISPS +DOCS
Gdynia - Limassol 820 EUR 139 EUR /teu 14 EUR/ box 20 EUR

Razem transport morski Gdynia - Limassol: kontener 20': 993 EUR

pozostałe opłaty stałe:
- opłata przeładunkowa w Gdyni – THC 110 USD - 20', 130 USD - 40';
- odprawa celna po stronie nadawcy
lub w Warszawie/Gdyni: 150 PLN
- ubezpieczenie – na życzenie 0,5 - 0,7% od wartości
- dokumentacja 65 PLN – konosament

dodatkowe oplaty w przypadku przeladunku w porcie w Gdyni:
- wystawienie kontenera w porcie: 100 USD
- przeladunek (towar na paletach): 30 USD /tona
- wynajem firmy kontrolnej SGS: 25 USD / h max 60 USD
- transport na terenie Gdyni: 530 PLN

Uwagi:
- cena obejmuje przewóz na trasie port port - port przeznaczenia
- stawki nie zawierają żadnych kosztów w porcie przeznaczenia- warunki CFR , inne warunki - kwotowanie na życzenie,
- stawki ważne na general cargo (czyli z wyłączeniem towarów niebezpiecznych, roślin)
- BAF – dodatek paliwowy,
SEC.FEE (ISPS)– oplata bezpieczenstwa
– ich ceny mogą ulec zmianie,
- cena nie zawiera opłat portowych tj. Skanowanie/rewizji/wazenia/przestawiania kontenera w porcie
- teu – podstawowa jednostka kontenerowa czyli 20', w przypadku 40' i 40HQ kwote należy pomnożyć razy dwa.
- odpowiedzialność przewoźnika do 2 USD/KG
- maksymalna ładowność kontenera – 35000 lbs (200USD za 43000 lbs)
Problem niestety nie jest banalny - z jednej strony Max ma dużo racji - jak trzymac w mieszkaniu gruz (nawet tylko kilka wiader) przez pół roku ? Z drugiej strony, segregacja smieci i niemałe koszty wynajmu kontenera lub kontenerka (w tym wypadku ). Jednak jeśli wszystko ma byc teraz "urynkowione" to każdy musi ponosic własne koszty - dlaczego ja mam np. płacić za kontener dla Max-a, jesli on się remontuje co dwa miesiące, a ja raz na dwa lata lub np. on przerabia układ ścian w mieszkaniu, a ja tylko wykułem wneki na kaloryfery ?
Nie znam rozwiazania ale mysle, że nalezy go szukac w społecznosciach lokalnych - w spółdzielni, wspólnocie lokatorskiej, czy chociażby w podziale kosztów z sąsiadem. Tak to juz jest w tej demokracji, że rację ma większość.
Straszne......a to mogłoby być takie piękne miejsce.
Mnie się słabo robi jak mijam ogródki działkowe. Tam chyba jeszcze nikt nie wpadł na to,żeby zapłacić za wynajem kontenerów na śmieci i po prostu posprzątać.

Qry-widzą,ale jak to u nas bywa "nic nie widzę-nic nie słyszę-nic nie powiem-nic mnie to nie obchodzi"....
1
Witam,

mialbym pytanie na temat import z chin.

Chcialbym zamowic tam odtwarzacze MP3, przeslac je nie do polski ale do niemiec i sprzedac tam na Ebay. Problem w tym ze nie chce zamawiac na raz 100.000 sztuk :)

Chcialbym na poczatek zainwestowac jakies 1000 USD; problem w tym ze nie zapelnie calego kontenera, nawet 10%. Istnieje mozliwosc wynajmu tylko chesci kontenera?

Oprucz tego chinczycy twierdza ze maja jakies 3% "odpadu" jakos nie chce mi sie w to wierzyc, ma moze ktos jakies informacja na ten temat? moze sam juz importowal i wie ile mniej wieciej procent towaru mozna od razu odpisac.

Dziekuje z gory :smile:
I co pan ma z tego, co pan zaoszczędził ? Ile pieniędzy (numerycznie) będzie pan miał w kieszeni i ile będą one warte po 24 latach ? Czy wystarczy panu tej gotówki na zakup domu lub mieszkania ? Właściciel lokalu niesie wszystkie pana pieniądze z czynszu wprost do banku aby spłacić swój dług hipoteczny.


dlaczego wynajmujący nie ma zaoszczedzonych równiez zanieść do banku by mu procentowaly?dla niego oprocentowanie to zysk, dla spłacajacego kredyt to strata
a gdy juz cokolwiek odlozy zawsze może poszukac kawałka ziemi to zakupu i w razie najgorszego postawić kontener mieszkalny albo mogolską jurte..
śmieszne? być może ale zawsze na swoim

poza tym rynek zmienia sie i zawsze mozna zmienić wynajem bez pytania się a spróbujcie zmienić kredyt w banku, nie mowiąc o zaprzestaniu spłacania

w najgorszym przypadku jeden ląduje na własnej ziemi pod namiotem i z zerowym zadlużeniem a drugi na bruku z setkami tysięcy długu-nic tylko strzelić sobie w łeb
"dlaczego wynajmujący nie ma zaoszczedzonych równiez zanieść do banku by mu procentowaly?dla niego oprocentowanie to zysk, dla spłacajacego kredyt to strata
a gdy juz cokolwiek odlozy zawsze może poszukac kawałka ziemi to zakupu i w razie najgorszego postawić kontener mieszkalny albo mogolską jurte..
śmieszne? być może ale zawsze na swoim"

Zrobi pan tak jak chce. Dzieci będą panu wdzięczne.

"poza tym rynek zmienia sie i zawsze mozna zmienić wynajem bez pytania się a spróbujcie zmienić kredyt w banku, nie mowiąc o zaprzestaniu spłacania"

To jest łatwe, panie milicjancie. Zapytaj pan o to komendanta.

"w najgorszym przypadku jeden ląduje na własnej ziemi pod namiotem i z zerowym zadlużeniem a drugi na bruku z setkami tysięcy długu-nic tylko strzelić sobie w łeb."

Naprawdę aż tak straszne rzeczy czekają byłych milicjantów ?
No to czekam na tą kulę w pana łeb :) Proszę to nagrać na kamerę, dla prokuratury i dla mojej uciechy :)
-Wejdźmy najpierw do Outsidera, tam wszystko omówimy i zmywamy się stąd.-powiedział Kel Dorianin i udał się na statek. Usiadł na jakimś kontenerze. Sprawa przedstawia się następująco: Zmywamy się z Coruscant, lecimy na Taris, tam trzeba będzie poszukać innych pazurów, tam nie powinni się nas spodziewać, ale także będzie trudniej ich znaleźć. Każdemu z was zapłacę 5 tysięcy kredytów, po wykonaniu zadania, a teraz na wydatki dostajecie po 2 tysiące. Oczywiście kapitanowie dostają dodatkowo po wykonaniu zadania kredyty za wynajem statków.[/i]-powiedział łowca nagród. Przeszedł się po sali w której się znajdował. Będę leciał w tym statku, i proponuję ruszać jak najszybciej. Lądujemy w porcie w dzielnicy przybyszów.-Dodał po chwili. Podszedł do komputera na statku i wprowadził namiary, następnie przesłał je do Red Suna.
[quote]Gdyby AM w Gdyni miała uruchomić takie kursy dla żeglarzy....
Tylko warto by najpierw uświadomić AM...
[/quote]
SPROSTOWANIE:
1)nie wiem, na jakich kursach dokladnie byles, ale cos mi sie wydaje, ze ZADEN
z nich nie byl organizowany przez stale przywolywana przez Ciebie Akademie
Morska.
ITRy organizuje Osr.Szkol.Rat. (niegdys przy Fund.Rozwoju WSM, pozniej sie
chyba usamodzielnil) i poza wynajmem pomieszczen i dawaniu zarobic niektorym
wykladowcom AM (bo czesc wykladowcoc ma swoich) nie ma z Akademia nic
wspolnego.
W komorze dymnej, byles zapewne (w piwnicy, czy w kontenerze?) w Fire Port
Service Sp.z o.o.- kolejna nic nie majaca z AM wspolnego...

2)Wszystkie kursy sa organizowane wg. tzw. "kursow modelowych IMO" i jak
slusznie zauwazasz sa ukierunkowane na marynarzy a nie zeglarzy. jesli UM
wymaga takowych kursow od zeglarzy, to niestety musisz zacicnac zeby i spe
przemeczyc - innej rady na razie na to nie ma.

nikogo nie bronie, z nikim nie mam zadnych zwiazkow obecnie - tylko mysle, ze
warto byc rzetelnym w przekazywaniu informacji ;)

pzdr, grzes

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
On Wed, 22 Nov 2006 21:50:50 +0100, kontener <kontener@op.pl> wrote:

[quote]I tak mnie nie zrazicie......., pływać kocham , lubię i podejrzewam że
jak sobie na Śniardwach przez tyg. czasu na twisterze 950 w 2 os.
dałem radę to i Chorwacja nie straszna, a jak będzie wiać lub fala to
se w porcie zaparkuje
Na dalekie morze sie nie wybieram bo klif w Chorwacji za ładny,
Może ktoś polecić jakąś czarterownie co mi wynajmie "na żeglarza" ?
[/quote]
Do kwestii wspomnianych już przez kolegów dorzucę jeszcze jedną,
zasadniczą. Wiesz co to jest mooring i co się z nim robi? Bo jak nie
to możesz mieć problem z zaparkowaniem w chorwackim porcie :)
Całkiem serio - doradzam Ci abyś ten pierwszy raz na morzu spędził pod
okiem kogoś doświadczonego. To żadna ujma. Bycie dobrym żeglarzem
mazurskim to jednak za mało na jakiekolwiek morze.

Pozdrawiam
PG
Rysownice po 200 zeta za sztukę to niezłe przeszacowanie...
10 taczek to też bardzo dużo... kwestia oczywiście rozmiaru wykopu, ale wtedy trzeba też inaczej liczyc szpadle/łopaty itp...
Kratownicę można bezproblemowo zrobić samemu ( robiliśmy z kumplem ) więc góra 30 zeta (na dniach sprawdzimy czy wytrzyma drugi sezon
)
Soft można chyba kompletnie darmowy znaleźć od systemu operacyjnego po CAD i biurowe
Barak (kontener taki jak na budowach) można wynająć (choć czasem koszty wynajmu mogą przekroczyć koszty kupna )
Z takich rzeczy trzeba jeszcze doliczyć ogrodzenie terenu
(co do komputera - nie trzeba się chyba śpieszyć... z czegoś się na tym forum udzielamy )
W kwestii robotników - można się zakręcić i zorganizować studentów, zwłaszcza z uczelni o słabszej bazie wykopaliskowej, poszukać wolontariuszy..
Nie jest to napewno kwota zaporowa - ale nie ukrywajmy że dobrze mieć nagrane kontrakty (chociaż jeden na początek ) żeby inwestycja wypaliła...
Nie uwzględniano też do tej pory kosztow publikacji materiałów co jest zazwyczaj w wymogach przetargowych, ani umowy z muzeum o składowanie zabytkow
Pzdr.
Niech Szanowna Pani wynajmie ekipę, która remont zrobi za nią, a innym da żyć, choćby tylko w weekend. Rok mieszkam i już mam dosyć ciągłego walenia, wiercenia, rozwalania ścian. Niektórzy chcą odpocząć, wyspać się, zwyczajnie telewizję obejrzeć. Pani tego nie słyszy, bo sama kiedyś wspomniała, że tu nie mieszka, ale inni tak i mnie już krew zalewa, gdy moje dziecko budzi się z płaczem wystraszone, bo sama mam wrażenie , że sufit mi leci na głowę już od 8 rano. Ludzie, inne wspólnoty muszą wydać pozwolenie na burzenie ścian, a tu samowolka. Co mają powiedzieć osoby, które w nocy pracują. a w dzień odsypiają? Mają się zwolnić z pracy czy wyprowadzić z tego mieszkania? Proszę Pani, proszę mieć zrozumienie dla innych osób, które po raz kolejny cierpią z powodu czyjejś wizji przestawiania ścian. Ja rozumiem REMONT, ale burzenie i stawianie od nowa ścian nie mogę nazwać zwykłym remontem. Pamiętam jak na wiosnę stały dwa kontenery wynajęte prywatnie przez mieszkańca. Niech Pani zgadnie co było w środku? Oczywiście gruz. Nie sądzę, aby ten Pan robił tylko odpływy w łazience i aneksie. Dlatego uważam, że ze względu na zamieszkałych i zmęczonych mieszkańców głośne remonty (nie mówię o kładzeniu glazury) powinny być ograniczone i nie powinny się odbywać w weekend. Pozdrawiam

gore2kill4 dnia Czw 2:41, 27 Lis 2008, w całości zmieniany 1 raz
Niech Szanowna Pani wynajmie ekipę, która remont zrobi za nią, a innym da żyć, choćby tylko w weekend. Rok mieszkam i już mam dosyć ciągłego walenia, wiercenia, rozwalania ścian. Niektórzy chcą odpocząć, wyspać się, zwyczajnie telewizję obejrzeć. Pani tego nie słyszy, bo sama kiedyś wspomniała, że tu nie mieszka, ale inni tak i mnie już krew zalewa, gdy moje dziecko budzi się z płaczem wystraszone, bo sama mam wrażenie , że sufit mi leci na głowę już od 8 rano. Ludzie, inne wspólnoty muszą wydać pozwolenie na burzenie ścian, a tu samowolka. Co mają powiedzieć osoby, które w nocy pracują. a w dzień odsypiają? Mają się zwolnić z pracy czy wyprowadzić z tego mieszkania? Proszę Pani, proszę mieć zrozumienie dla innych osób, które po raz kolejny cierpią z powodu czyjejś wizji przestawiania ścian. Ja rozumiem REMONT, ale burzenie i stawianie od nowa ścian nie mogę nazwać zwykłym remontem. Pamiętam jak na wiosnę stały dwa kontenery wynajęte prywatnie przez mieszkańca. Niech Pani zgadnie co było w środku? Oczywiście gruz. Nie sądzę, aby ten Pan robił tylko odpływy w łazience i aneksie. Dlatego uważam, że ze względu na zamieszkałych i zmęczonych mieszkańców głośne remonty (nie mówię o kładzeniu glazury) powinny być ograniczone i nie powinny się odbywać w weekend. Pozdrawiam

No teraz juz nie sciagniesz nowki TCata bo juz nie produkuja, chyba, ze moze gdzies w salonie cos sie ostalo kto wie

http://www.yamaha-motor.com/sport/products/modeloverview/cat/2008/58/model_overview.aspx

Oferta na 2008 rok, ceny ogolne wiec podejrzewam, ze w salonach moze by sie i nawet cos stargowac dalo :]

Co do zalatwiania tego, musisz poszukac firmy sie tym zajmujacej albo cos, bo samemu nie oplaca sie pojedynczej sztuki sprowadzac. Wiadomo wynajem kontenera etc
Wiem tez, ze czesto statek przyplywa np do niemiec (nizsze podatki etc) a potem pojazd sprowadzasz nie jako ze stanow tylko z Niemiec i cla nie ma

Ale musisz sie liczyc z tym, ze firma troche skasuje za to. Dobrym przykladem niech bedzie Mr.Jack. Kupil Fazera kosztujacego w stanach 7 tys $ za 23 tys zl. Oszczedzajac ok 10 tys w stosunku do polskich cen
jesli chodzi o kontener to jak dla mnie wyglada ze jest duzy i patrzac na wczesniejsze prywatnie podstawiane kontenerki(i ceny za ich wynajem) to powiem nawet ze nasz mnie mile zaskoczyl wiec nie wiem ile macie tych scian ze sie one niby nie zmieszcza do niego(wogole myslicie ze istnieja wieksze kontenery???) a druga sprawa to to ze dla was 20zl na kilka osob za przestawienie konteneru to duzo? nie wiem czy przeliczalas to na stracony czas i nadwyrezone miesnie osob ktore beda te tony gruzu nosic!

"ludzie myslcie to nie boli"
Jeśli ktoś trafia na stronę lub forum poleska.net poprzez wyszukiwarkę internetową, mogę sprawdzić jakie hasło wpisano w tej wyszukiwarce. Poniżej skromny wybór z tych co bardziej zakręconych haseł

patroszenie zająca
basen kryty w oleśnicy
jak zabudować kaloryfer
opierzenie balkonu
zgubiłem książeczkę wojskową
brud, bałagan na klatkach schodowych
wynajem kontenera na gruz
pudrokrem
sposób na pająki
szumy w kaloryferach
geberit regulacja spłuczki
poleska+porno (sic!)
ostrzyc mężczyznę
żądasz czystości zachowaj ją sam
lasagne +termoobieg
obrzydliwe gówniane
larwa wędrująca oczna
poczochraj
trąbę jaguara
nerwica roszczeniowa
pcimpcie
zjarać banana
siedzi robaczek na jabłonce

Oprócz tego dużo zapytań o montaż geberitów, cennik basenu w Oleśnicy i zarząd nieruchomości we wszystkich przypadkach

A patroszenie zająca to czynność, którą wielu chce wykonać lecz niewielu wie jak - przeszło 30 wejść z tym hasłem
Piękny temat. Życzę powodzenia .
Byłem w tych okolicach własnym klamotem targanym z kraju w kontenerze, więc jesli chodzi o wynajem maszyny na miejscu nie za bardzo pomogę. W Manali lub Leh łatwo kupic RE, a póżniej odsprzedac za rozsądną kwote, więc jeśli wypad ma być dość długi to może się takie rozwiązanie opłacać.
Poruszanie się po Indiach to dość hm... ciekawe zagadnienie jeśli nastawiasz się tylko na północne rejony (WARTO!) to rozwaz mozliwość startu np. z Chandigargh a nie z Delhi, albo z innego miasta gdzieś bardziej na północ. Oszczędzisz czas i nerwy
Co do samych okolic wartych zobaczenia to posłużę się fotami zmontowanymi przez kumpli:

http://picasaweb.google.pl/podosek73/Himalaya2007#

http://picasaweb.google.p...5/Himalaya2007#

Są opisy i lokalizacje, więc łatwo się połapać co i gdzie
Dodam tylko że warto wyrobić permit na Marismik La. Niestety na miejscu okazało się że ta przełęcz nie jest pod władaniem ITBPF (mimo że to oni zbudowali tam drogę) tylko chyba MSZ, więc procedura była zupełnie inna i nie udało nam się tam wjechać. Jeśli zechcesz spróbować to daj znać. Dam Ci coś

Zdrowia!
P.
witam
planuje otworzyć na targowisku boks z kosmetykami kolorowymi i wodami toaletowymi, pierw chce sie postarać o dotacje i tu moje pytanie czy w dotacji mogę uwzględnić kupno boksu czy tylko jego wynajem, kupno to 10tys a wynajem ok 1tys za miesiąc do jakiej kwoty mogę się starać o dotacje czy może to być kwota np 14tys?


Ta masz taką samą sytuację, jak ja z moim kontenerem (temat: Zakup kontenera biurowego). Możesz dostać dotację na zakup boksu :-)
Ja korzystalem z uslug bodajze szwedzkiej firmy California Shipping z siedziba w Stanton, CA na Dale St. Jest to niedaleko Long Beach przy autostradzie nr405, Pracuje tam fajna babka, Niemka ale mowi dobrze po angielsku. Nazywa sie Britta Hamilton. Za pośrednictwem tej firmy wyslalem 4 auta do Polski i 2 do Niemiec. Gdybym mogl doradzac to wysylaj do Niemiec do Bremershaven. W porcie w Gdyni zginelo mi pare rzeczy z mienia osobistego. Aha jeszcze jedna bardzo istotna sprawa, ta firma jako jedna z nielicznych (a kontaktowalem sie z okolo 30 z okolic LA) pozwala na przewozenie ladunku w aucie za darmo. Moje samochody byly zawalone po dach, tylko miejsce kierowcy musi byc wolne. Koszt wynajmu kontenera w lipcu tego roku to bylo okolo $4200 za duzy 40 stopowy kontener do Gdyni. 20-stki sa w granicach $3000. I omijaj polskie porty, urzedy celne, agencje celne bo mozna osiwiec. W niemczech wszystko zalatwisz w 1h podczas gdy w gdyni spedzilem 2 dni.
Pozdrawiam
1
Sam przekonałem się że ilości praktycznie mniejszej niż 1000sztuk czego kol wiek(no jest kilkanaście wyjątków) nie opłaca się sprowadzać, sam też sie przekonałem że jeżeli chcesz robić kim kol wiek poważne interesy to musisz się z nim spotkać osobiście,

Ator masz rację zaślepiła mnie cena, nie znasz może wątku ale oni mnie już wydymali
koleś pisał Don't worry(nie martw się) na początku mu nie wierzyłem
ale w końcu uległem cenie... Mam nadzieję że uda mi się odzyskać te pieniądze może nie długo będę tam leciał i złapie tego skurw... za łeb żeby mi oddał hajc, ale to przy okazji... bo jadę tam zupełnie w innym celu... mam dane tego skur.... oszusta, przynajmniej to mi zostało... wcześniej nie patrzyłem na to ale teraz jak koleś na alibabie golda i turbopasa nie będzie miał to nawet z nim nie gadam....

Gadam z takim chińczykiem co pomoże odzyskać mi pieniądze, w sumie nawet ich nie zobaczę a i tak nic nie tracę bo tak: on odzyskuje pieniądze wysyła mi tv od siebie a pieniądze które odzyskuje traktuje jako zaliczka, jak tv dojdą do mnie to wpłacam mu resztę...

Co o tym myślicie?

Nie daleko na radzymińskiej to chyba już Słupno jest, wynajem kontenerów z tego co zrozumiałem to 40" mają dość tanio, to używane(zależy jaki stan i do czego będzie się je wykorzystywać, jak będziesz woził styropian to możesz nawet marny kontener miec do przewożenia).
Wynajempl to nowoczesna platforma ogłoszeniowa, która skupia ludzi zainteresowanych wynajmem nieruchomości, maszyn, pojazdów. Użytkownicy indywidualni, firmy, agencje wynajmu mogą zamieszczać i przeglądać aktualne oferty wynajmu, korzystając z zaawansowanego systemu wyszukiwania.
Funkcjonalność portalu umożliwia stały kontakt wynajmujących z najemcami, buduje w ten sposób unikalną internetową społeczność, skupioną wokół rynku wynajmu w całej Polsce. Wynajempl to unikalna platforma wymiany informacji pomiędzy najemcami i wynajmującymi. Umożliwia ona stały, łatwy i szybki kontakt w sprawie wynajmu różnego typu nieruchomości (m.in. biura, mieszkania, pokoju, garażu czy działki), maszyn budowlanych, w tym m.in. dźwigów, podnośników czy kontenerów, a także pojazdów: samochodów, motocykli, pojazdów zabytkowych, nowoczesnych jachtów, łodzi czy innych sprzętów wodnych.
Portal odwiedza miesięcznie około 150 000 unikalnych użytkowników, czyli potencjalnych klientów dla Państwa. Użytkownicy ci generują ponad 600 000 odsłon miesięcznie ( Gemius Traffic listopad 2008). Obecnie współpracujemy z ponad 160 agencjami i biurami najmu. W portalu znajduje się prawie 12 000 ogłoszeń najmu.
Zapraszamy do darmowej rejestracji w portalu
Oczywiście, że ma sens firma klimatyzacyjan w Polsce.
Klimatyzatory w to lato sprzedawały się jak świeże bułeczki.
Wszyscy byli obłożeni robotą. Sądzę, że w przyszłym roku będzie sporo nowych chętnych.
Ja mam klimę w firmie i w każdym naszym budynku.
W to lato założyłem sobie też w salonie (wiem, że w domu to niezdrowe, ale nie wytrzymywałem z gorąca).

Byłbym chętny na współpracę.
Oczywiście pod warunkiem, że te klimatyzatory będą w Polsce naprawdę tanie.
Koszt wynajmu małego kontenera to chyba ok 3-4 tys zł.
Zajmuje się tym m.in PolAmer.
Do tego dojdzie jakieś cło - myślisz, że dasz radę cenowo?
Tutaj masz przykłady najniższych cen:
Zestaw Galanz 2,5kW za 950 zł.
http://www.allegro.pl/item142708875_gal ... aniem.html

Taki sam z montażem 1500 zł http://www.allegro.pl/item141416004_kli ... atis_.html

I więcej tutaj:
http://www.allegro.pl/8835_klimatyzacja ... nge_view=1

Jak możesz mieć w lepszych cenach, albo lepsze marki to jestem chętny na współpracę.
Pozdrawiam
Witam wszystkich!
Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zakupem pojazdu budowlanego. Najbardziej zastanawiam się nad koparką lub dźwigiem. Koszt jednego i drugiego pojazdu szacuje na ok 300-500tyś zł. Oczywiście mówimy o pojazdach używanych. Jedyne info jakie mam, to takie, iż godzina pracy dźwigu potrafiącego przenosić ładunki wielkości kontenera to 6tyś (trójmiasto). Oczywiście im większy (droższy) dźwig tym więcej kosztuje wynajem. Co do koparki to nie wiem ile kosztuje wynajem za godzine...

Jakie są obecnie szanse, przy szalejącym kryzysie także budowlanym, na powodzenie takiej inwestycji? WIększy jest popyt czy podaż? Ile kosztują godziny wynajmu takiego sprzętu?
Maj
Raben Transport wynajmuje 14 DAF- ów XF 105 od Multi – Truck -Center Polska.
W kwietniu tego roku spółka Raben Transport wchodząca w skład Grupy Raben wynajęła od MTC Polska 14 sztuk samochodów ciężarowych DAF XF 105, przeznaczonych do przewozu kontenerów typu BDF. Pojazdy spełniają normę emisji spalin Euro 5, pozwala to na zmniejszenie opłat za korzystanie z autostrad na terenie Niemiec.Ciężarówki będą obsługiwały trasy linowe pomiędzy zachodnia Europą, a Polską, przewożąc przesyłki drobnicowe dla klientów Grupy Raben. Kontrakt został zawarty na okres 48 miesięcy, obejmuje pełną obsługę administracyjną oraz ubezpieczeniową nad pojazdami.

Dla Multi – Truck -Center wynajem do spółki, Raben Transport jest potwierdzeniem wysokiej jakości usług świadczonych przez firmę na rynku polskim. Z usług wynajmu w MTC Polska korzystają także takie spółki wchodzące w skład Grupy Raben jak Raben Polska, CJ International oraz Fresh Logistics.

Pierwszy kwartał 2009 roku pomimo sytuacji na rynku transportowym jest bardzo dobry dla Multi – Truck -Center, liczba przekazanych jednostek w pierwszym kwartale dla klientów wyniosła ponad 100 jednostek. Firma liczy na dalsze utrzymanie takiej dynamiki w 2009 roku.

etransport.pl

Czesc Pawle,

Szkoda, ze nie podales danych towaru (rodzaj towaru, waga brutto, objetosc),
portu przeznaczenia oraz warunkow dostawy, bo to wazne informacje.

Jakie firmy spedycyjne uwazacie za godne polecenia?



Byc moze mozesz zabukowac kontener bezposrednio w linii zeglugowej bez
posrednictwa spedytora, jesli tak bedzie Tobie wygodnie. Moge podac rozne
firmy, jak podasz ww. dane...

Jakie moga byc szacunkowe koszty takiej operacji? (Wschodnie Wybrzeże)



Przykladowy koszt (szacunkowo) to:

fracht morski terminal Gdynia - terminal New York:
usd 1350,00 za kontener 20'dv (standard)
usd 1700,00 za kontener 40'dv (standard)
usd 1700,00 za kontener 40'hc (high cube - podwyzszony)

+ oplaty portowe thc (terminal handling charge) Gdynia: usd 110,00 /kontener

+ dodatek paliwowy baf (bunker adjustment factor):
usd 158,00 /kontener 20'
usd 316,00 /kontener 40'

+ dodatek walutowy caf (currency adjustment factor): 5% od frachtu morskiego

+ security manifest (ams): ok. usd 30,00 /bill of lading (konosament)

Podobne ceny powinienes otrzymac rowniez na porty Newark, Norfolk oraz
Charleston.

Jakie sa wymiary kontenerow?



Sa na przyklad na stronie linii EVERGREEN:
http://www.evergreen-marine.com/company/jsp/COM_Html.jsp?
page=TEI1_Containers.htm

A moze znacie jakies firmy spedycyjne w Niemczech, moze tam jest wynajem
bardziej oplacalny?



Nie bedzie bardziej oplacalny, bo wlasnie wchodzi w zycie podatek drogowy w
Niemczech i w Austrii.
Wg mnie najbardziej oplacalne bedzie wyjscie z portu gdynskiego, ewentualnie
gdanskiego.

Troche duzo mam pytan,chce sie w tym temacie zorientowac, a dopiero
zaczynam. Licze na Wasza pomoc i jak najwiecej informacji na ten temat.



Pytaj. Postaram sie odpowiedziec.

Powodzenia.

 |

| Niekoniecznie. Jeśli tymi przedmiotami będą np. maszyny budowlane, to w
| świetle Twojej definicji będzie dzierżawa, bo jakiś pożytek z nich
powinien

Tu trzeba by doczytac definicje prawna "pozytkow" :-)
Mnie sie to najbardziej kojarzy z gruntem i postawieniem na nim np. sklepu
lub fabryki, albo uprawa rolna - to tez by byly pozytki.
maszyny? pewnie tez, jesli uzywa sie ich do produkcji.
Z drugiej strony w swietle tak pojetego pozytku to nawet wypozyczenie
samochodu z wypozyczalni mogloby byc dzierzawa :-)
Jak pisalam, nie jestem prawnikiem, ale dowiem sie dokladnie jak to jest.



Sięgnęłem io ja do swoich pomocy i już wszystko jasne.
W tym przypadku zdecydowanie chodzi o najem ( wynajem).
A jeśli już dyskutować i wyjaśniać, to najłatwiej chyba na  przykładzie
mieszkania. Jeżeli chcesz tylko mieszkać to wynajmujesz je od kogoś, ale jeśli
miały by tam być biura lub usługi ( agencja hue hue :)) ) to już dzierżawa.
Podobnie z samochodem. Jeśli chcesz sobie jechać na wycieczkę to wynajmujesz,
ale jeśli masz zamiar robić za taxi i kasować szmal to już dzierżawa.
Z tytułu wynajmu nie ma podatku od dochodu ( dla najemcy ) a z tytułu dzierżawy
moiże być, a koszt dzierżawy jest kosztem uzyskania przychodu . Howgh.

Jest jeszcze inny problem, nie tyle ezykowy, ile prawniczy wlasnie - nie
wiemy, kto pisal te umowe i czy sam rozumial do konca roznice.



Nawet jeśli jak pisał nie rozumiał to teraz jak najbardziej, bo to ,....  no....
tego..... ja pisałem tę umowę

Nie wiemy
tez, jak jest dalej ten tytulowy najem opisany, moze ma znamiona dzierzawy
jednak i w swietle prawa jest umowa dzierzawy, choc inaczej sie nazywa. tego
nie wiemy. Ale jesli mialabym przetlumaczyc tentytul i dalje umowe i ktos by
sie w niej bez wzgledu na wszystko uparl, ze to jest wg niego Miete, to
tlumaczylabym jako najem. Bo porad prawnych nie udzielam (brak porzadnych
kompetencji) i ocene umowy pod tym katem pozostawiam prawnikom.



Firma po porstu wynajmuje kontenery na gromadzenie śmieci i surowców wtórnych.
Najemca wrzuca sobie tam np makulaturę, ale odbiera ją wynajmujący. ( gdyby najemca
zbierał makulaturę i sprzedawał komu innemu, to byłby już dzierżawcą :))))))))) )

macso


fakt, niewiele,
ale zawsze coś
ale ja z innej beczki: jakie sa mniej wiecej ceny wynajmu biura z m^2 we



Wrocku?
pytanie ma tyle wspólnego z TBS, co kangur z kontenerem
zajrzyj do nieruchomości, bo nie ma jednej ceny dla biur

podaj mi info gdzie dzwony tłuką o 3 nad ranem ? Ty nie jesteś
cwaniaczkiem,
Ty jesteś chamem poprostu. Typowy burak z węglarki.

--
Marcin



po pierwsze wyluzuj chłopczyku
musisz trochę dorosnąć i świat poznać.

a tłuką się u mnie
o 6 12 17 mniej więcej.
nie mówiąc o zegarze który wybija godziny
objaśniam o 3 trzy razy o 4 cztery razy itd....
jak ktoś nerwowy to co poł godziny ma pobudkę
bo połówki godzin bije raz.
i co według ciebie kościół mam do sądu posłać?
o ile mi wiadomo żaden kościół nawet katolicki
nie ma upoważnienia do zakłócania ciszy nocnej.
a hałas robi większy niż przedmiotowa ciężarówka.

Podsumowując jak chce się mieszkać w mieście
to trzeba się liczyć również z konsekwencjami
w postaci np. zwiększonego hałasu korków itp.
jak chcesz mieć święty spokój to niestety trzeba zapłacić
za 100 ha działeczkę domek ściana lasu wtedy będzie cool.

A co do osoby która ma problem to się nie dziwię że sąsiad
ma na nią wylane. wystarczy postawić się w jego sytuacji
ileś lat tak parkuje nikt nie robi problemów i nie ma pretensji
a przylezie taka........./właściwe wpisać/  która tam nic nie ma
tylko wynajmuje od kogos dom i się rzuca.
A poszła......
Na miejscu sąsiada to bym poszedł do właściciela domu który
jej wynajmuje i poprosił go aby ją wywalił na bruk  i  po temacie.
jak trzeba to by zapłacił za straty z wynajmu i gotowe./tanio szybko
sprawnie/
wszyscy zadowoleni spokój wraca na osiedle.

To się tak zaczyna, wpierw przeszkadza kontener później dzieci psy koty
co kto z kim w swoim domu...............
później przychodzi czas na donosy.
jednym słowem obrzydlistwo

i na tym kończę
pozdrowienia dla szanownego grona dyskutantów
jak chcesz żyć między ludźmi to im też daj życ.
myślę że temat wyczerpany
M


| | Przyleci na pokladzie jakiegos transportowca, zwykle cargo styknie,
on
| jest
| | maly.
| Ale bagażu juź nie zmieścisz :))
| Gdzie, w transportowcu?  Kontener sie zmiesci :))
| Do tej bańki mydlanej !! - chyba że podczepisz go sobie pod spód na linie
| :)))

Nie, obok tej banki mydlanej w transportowcu :)
A ja i tak, jachtem przyplyne...  :))



Ale tylko do szczecina, gdańska, gdyni - potem też trzeba czymś jeździć po
kraju, więc należy płacić za korzystanie z dróg i wynajem auta :-P

| Mozna tez ustanowic odpowiednio daleko i potem dostac premie za wykonie
| przed
| terminem :)
| Tylko zauważ, że istnieje jeszcze cos takiego jak konkurencja i
przetargi -
| musi sz o tym wszystkim pomysleć zanim zaczniesz budować drogę -chyba że
| chcesz, aby konkurencja budowała :)))
Nie, najpierw wygrywasz przetarg, potem sa trudnosci
obiektywne......................
Nie udawaj ze nie wiesz jak to dziala :)



Wiem, wiem i zastanawiam się, jak bym się zachował w sytuacji, gdy zwycięsca
przetargu zacząłby stwarzać takie problemy - czy od razu rozwiązać z nim
umowę i znaleźć innego czy co ?

| Im się tego nie da wyjasnić - nie przyjmują czegos takiego do

| wydaje im się, że są pępkiem świata
| Dokladnie! :(
| ...I że przysługuje im prawo do dyktowania warunków dla całego świata lub
| ingerowania tam, gdzie widzą swoje interesy !!!!!

Z ich punktu widzenia to racja.



Ale nie tylko oni na tym świecie żyją - inni też mają swoje punkty widzenia

Kiedys minister obrony powiedzial ze bespieczenstwo panstwa wymagalo tej
akcji
i po ptakach.
A ze bylo to troche daleko od kraju.........
Trzeba bronic swoich interesow.



prawie wszystko mozna podciągnąc pod  bezpieczeństwo państwa - i amerykańce
uwierzą :))) - wiara czyni cuda :P



| | | Przyleci na pokladzie jakiegos transportowca, zwykle cargo styknie,
on
| jest
| | | maly.
| | Ale bagażu juź nie zmieścisz :))
| | Gdzie, w transportowcu?  Kontener sie zmiesci :))
| Do tej bańki mydlanej !! - chyba że podczepisz go sobie pod spód na linie
| :)))

| Nie, obok tej banki mydlanej w transportowcu :)
| A ja i tak, jachtem przyplyne...  :))

Ale tylko do szczecina, gdańska, gdyni - potem też trzeba czymś jeździć po
kraju, więc należy płacić za korzystanie z dróg i wynajem auta :-P



Przecie umowilismy sie ze bede tym smiglowcem latal :))

| | Mozna tez ustanowic odpowiednio daleko i potem dostac premie za wykonie
| przed
| | terminem :)
| Tylko zauważ, że istnieje jeszcze cos takiego jak konkurencja i
przetargi -
| musi sz o tym wszystkim pomysleć zanim zaczniesz budować drogę -chyba że
| chcesz, aby konkurencja budowała :)))
| Nie, najpierw wygrywasz przetarg, potem sa trudnosci
| obiektywne......................
| Nie udawaj ze nie wiesz jak to dziala :)

Wiem, wiem i zastanawiam się, jak bym się zachował w sytuacji, gdy zwycięsca
przetargu zacząłby stwarzać takie problemy - czy od razu rozwiązać z nim
umowę i znaleźć innego czy co ?



No nie wiem, zalezy ja by umowa wygladala. A jakies trudnosci obiektywne zawsze
moga byc.
Albo tempo spada albo cena rosnie.

| | Im się tego nie da wyjasnić - nie przyjmują czegos takiego do

| | wydaje im się, że są pępkiem świata
| | Dokladnie! :(
| ...I że przysługuje im prawo do dyktowania warunków dla całego świata lub
| ingerowania tam, gdzie widzą swoje interesy !!!!!

| Z ich punktu widzenia to racja.

Ale nie tylko oni na tym świecie żyją - inni też mają swoje punkty widzenia



Oczywiscie, dlatego dochodzi do konfliktow, malych tu na tej grupie, i wiekszych
z rakietami w akcji.
Na grupie udowadnia sie swoje wyzwiskami, a gdzie indziej rakietami.

| Kiedys minister obrony powiedzial ze bespieczenstwo panstwa wymagalo tej
akcji
| i po ptakach.
| A ze bylo to troche daleko od kraju.........
| Trzeba bronic swoich interesow.

prawie wszystko mozna podciągnąc pod  bezpieczeństwo państwa - i amerykańce
uwierzą :))) - wiara czyni cuda :P



No,widzisz. Oni sa naprawde jak Rosjanie..........

Czesc dziewczyny :*

Anulka witaj spowrotem!!! nie znikaj tak, bo sie martwimy!

Anuszka moze masz racje, ze w Toruniu bedzie lepiej. I tam masz tez rodzine, wiec bedzie Ci latwiej zarowno psychicznie jak i w razie czego wiesz, ze bedziesz miec pomoc lekarzy a nie jakis konowalow.

Camille
spoznione, ale serdeczne.

Majeczka dziekuje za rady, na pewno sie przydadza. No i musze przyznac, ze Twoja coreczka to prawdziwa modelka

Ja niestety przez najblizsze 2-3 tygodnie bede odwiedzac Was "w kratke". Wlasnie jestem w trakcie zmiany dostawcy internetu i musze czekac 14 dni robocxzych na przekierowanie linii. ALe spoko, bede miala w cenie nie tyko internet, ale takze tv i telefon.

Wczoraj pojechalismy na dzieciowe zakupy. W koncu zdecydowalam sie na lozeczko takie, jak kupila Basia, ale z mniejsza iloscia bajerow. Wozek tez juz kupiony. niestety nie mieli koloru wozka, jaki sobie wybralam, wiec musze czekac do konca wrzesnia na dostawe, bo wtedy przyplywa kontener w Wloch. Kupilamtez od razu "dojarke" i kilka pierdolek. Wszystko odbore razem z wozkiem za jakis miesiac, wiec dopiero wtedy wkleje zdjecia.

A ja mam nerwy jak cholera od kilku dni. Normalnie ronosi mnie. Wlasnie wymyslili sobie budowe obok mojego mieszkania. Mam za oknem SYPIALNI!! non sop koparki, mloty pneumatyczne i cholera wie jeszce co. Ja rozumiem wiele rzeczy, ale cy musza zaczynac prace przed osma rano?? w nocy spie tak sobie, budze sie na siusiu 2 razy w ciagu nocy plus aby sie przekrecic, a tu zaczynaja budowac od samego rana. I moze nie wkurzalby kni eten halas, hdyby nie to, ze te wszystkie maszyny sa zamiast na kolach, to na gasiennicach, ktore ktos ostatnio naoliwil chyba 20 lat temu Skrzypi to badziewie strasznie, az w mozgu swidruje.
Sorry, ze tak was zanudzam narzekaniem, ale nie wutrzymalam dzisiaj. Musialam sie komus wygadac i juz mi jakos lepiej. Wlasnie szukam mieszkania pod wynajem, bo nerwowo nie wytrzymam...
Uprzejmie informuję, że zaprzyjaźniona firma SIKO-POLSKA która zajmuje się wynajmem i spzrdażą kontenerów ofiarowała zakup 50 CHUST (500,-PLN) i przekaże je Dzieciakom.

to jest strona firmy:

http://siko-polska.pl/index.htm

gdyby ktos np potrzebował wysłac pilnie teściową na Madagaskar i nie chciałby, zęby było jej ciasno w kartonie to ma teraz alternatywę

no i aktualna lista:

1. mors .................. R-2szt B-2szt W-1szt
2. hubert..................R-10szt B-2szt
3. Jacko ................. R-3szt
4. Krissek ................B-2szt, W-2szt
5. Janusz B. .............R-2szt B-2 szt W-1szt
6. pastor .................B- 2 szt W-2szt +8szt (4 R + 4 W)
7. Piotrek B..............B-1szt W-1szt
8. MadziX.................B -1 szt W -1 szt
9. cristo...................W-1szt
10. ppamula.............R-4szt
11. Treska82............R-1szt, B-1szt, W-1szt
12. Krajan................B-2szt
13. Wasyl.................B-2szt (to wpisałem ja mors - bo Wasyl jest poza internetem i by mi nie darował)
14.Karol656..............R-1sz,B-1szt,W-1szt
15.Gienio..................R-2szt
16.roads...................R-2szt. B - 1szt., W-1szt.
17.Pepe....................R-2szt
18.rommi .................R-2szt B-2 szt
19.doyar...................R-2szt. B-2szt.
20.Sowa ..................R- 5+1
21. Arczi...................B-2szt., R-2szt.
22. mrf.....................R-2szt.
23. maciek 800 ....... R.2szt- B 2szt
24. Jumper.............. B-1szt.
25.Marek .................R-1 B-5 W-4
26.Słoneczko........... R-2 B-2 W-2
27. Sowa .................B-3+1
28. Grzegorz.............R-1 B-1 W-3 (oczywiście musiałem ja napisać bo kurde tak a nie inaczej)
29. Dawo...............B-1szt.
30.mack72...............B-1szt,W-1szt.(mam nadzieję że nie zabraknie dla mnie.. )
31Pepe B-1szt dopisze jeszcze czarną
32. Benitto................R-2, B-2
33. SIKO-POLSKA.....B-10, R-20, W-20
34. Monisia...............W-1

TA DAAAAA!!!!

[ Dodano: 2007-06-25, 14:12 ]
Użytkownik "grzes" <notvalidWYTNIJTO@bk.ru> napisał w wiadomości

[quote]Gdyby AM w Gdyni miała uruchomić takie kursy dla żeglarzy....
Tylko warto by najpierw uświadomić AM...

SPROSTOWANIE:
1)nie wiem, na jakich kursach dokladnie byles, ale cos mi sie
wydaje, ze ZADEN
z nich nie byl organizowany przez stale przywolywana przez Ciebie
Akademie
Morska.
ITRy organizuje Osr.Szkol.Rat. (niegdys przy Fund.Rozwoju WSM,
pozniej sie
chyba usamodzielnil) i poza wynajmem pomieszczen i dawaniu zarobic
niektorym
wykladowcom AM (bo czesc wykladowcoc ma swoich) nie ma z Akademia
nic
wspolnego.
W komorze dymnej, byles zapewne (w piwnicy, czy w kontenerze?) w
Fire Port
Service Sp.z o.o.- kolejna nic nie majaca z AM wspolnego...

2)Wszystkie kursy sa organizowane wg. tzw. "kursow modelowych IMO" i
jak
slusznie zauwazasz sa ukierunkowane na marynarzy a nie zeglarzy.
jesli UM
wymaga takowych kursow od zeglarzy, to niestety musisz zacicnac zeby
i spe
przemeczyc - innej rady na razie na to nie ma.

nikogo nie bronie, z nikim nie mam zadnych zwiazkow obecnie - tylko
mysle, ze
warto byc rzetelnym w przekazywaniu informacji ;)

Niewątpliwie masz racje.[/quote]
Fakt, że za wyjątkiem piwnicy (nie kontenera) zajęcia odbywały się w
salach AM, na basenie AM i z udziałem wykładowców AM spowodował, że
pisałem jakby to AM je organizowała, co jest nieprawdą :)
Jest tak , jak piszesz, tzn. organizował je Ośrodek Szkolno-
Ratowniczy (czy jak on tam sie poprawnie nazywa).
Jak do tej pory nikt tego typu kursów od żeglarzy nie wymagał (może za
wyjątkiem chętnych poprowadzić coś > 24 m dł) i mam nadzieję, że nie
będzie wymagał.
Jestem zdeklarowanym zwolennikiem nieobowiązkowych patentów i
nieobowiązkowych, niezmonopolizowanych szkoleń.

--
P Ozd Dr awiam,
Janusz
http://kzposejdon.hml.pttk.pl/
kontener napisał(a):

daleki jestem od stwierdzenia, że papier daje bezpieczeństwo, ale Twoje
wypowiedzi dosyć jasno pokazują brak znajomości tematu żeglugi morskiej

[quote]I tak mnie nie zrazicie......., pływać kocham , lubię i podejrzewam że
jak sobie na Śniardwach przez tyg. czasu na twisterze 950 w 2 os.
dałem radę to i Chorwacja nie straszna, a jak będzie wiać lub fala to
se w porcie zaparkuje
[/quote]
no i tu jest właśnie różnica - jak byś sobie na twisterze przestał dawać
radę, to podniósłbyś miecz i wjechał w trzciny. W Chorwacji masz tylko
skały... Jak Cie złapie na wodzie wiatr czy fala (a Bora przychodzi
naprawdę niespodziewanie, Neverin też nie daje dużo czasu na ucieczkę)
to do portu nie wejdziesz... To znaczy może Ci się udać, ale nikt
rozsądny by tego nie próbował.

[quote]Na dalekie morze sie nie wybieram bo klif w Chorwacji za ładny,
[/quote]
I to jest właśnie ta nieznajomość tematu: dalekie morze jest bezpieczne
i cacy, jachty toną przy brzegach, zwłaszcza tych skalistych, a jak już
przywalisz, to może się okazać, że jacht idzie na dno, a na brzeg nie ma
jak zejść... ;-( Że tak się zapytam podchwytliwie: masz jakiekolwiek
pojęcie o nawigacji i locji morskiej? Jak nie, to żaden problem - zima
przed Tobą, ale trzeba sobie zdawać sprawę ze swej niewiedzy i
wykorzystać martwy sezon do jej uzupełnienia.

[quote]Może ktoś polecić jakąś czarterownie co mi wynajmie "na żeglarza" ?
[/quote]
Może przed zasadniczym urlopem poświęć tydzień dla dobra własniego i
zrób chorwackiego voditiela brodice (czy jak to się tam pisze) który
daje Ci od razu uprawnienia UKF, lub w kraju ISSA level 1 i papiery
UKF-SRC (w systemie szkoleniowym RYA papiery SRC załatwiasz w jeden
dzień). Te ostatnie są podobno bardzo restrykcyjnie wymagane przez
chorwackie władze, zaś Tobie przywatnie dadzą przynajmniej ten komfort,
że jeśli coś Ci się stanie, to będziesz przynajmniej wiedział, jak
skutecznie wezwać pomoc przy pomocy sprzętu posiadanego na jachcie...

P.S. na tej grupie istnieje miły zwyczaj podpisywania się imieniem i
nazwiskiem. Jeśli chcesz, aby ktoś poświęcił swój czas i odpowiedział na
Twoje pytania, to proszę podporządkuj się temu obyczajowi.

--
pozdrawiam
Krzysztof Chajęcki "meping"
www.sy-rana.komp-druk.pl - czarter jachtu na zatoce Gdańskiej i Bałtyku
Użytkownik "Jacek Kijewski" <jacek@sail-ho.pl> napisał w wiadomości
news:Pine.LNX.4.64N.0611142329370.32008@goldenhinde.sail-ho.pl...

Oj nie. Zanim wrzucisz mrożonki do chłodni po bananach, albo odwrotnie, to
po prostu tyle trwa przestawienie chłodni. Owszem, możesz nagrzewnicą,
albo podkręcić chłodzenie, ale nie będziesz miał równomiernej temperatury
w całej komorze. Rybom to pikuś, ale z cytrusami to super sposób, żeby
połowa zgniła.

Chłop swoje, baba swoje. JAcenty, nigdzie na świecie nie wkłada się bananów
do chłodni minusowych !!! Zrozumiesz wreszcie, czy nie ??? Banany urzeduja w
tzw dojrzewalniach. Wiec przestań wreszcie klepac bzdury.

Że budują na samym Bałtyku 3 duże huby, nie mówiąc o terminalach?

Ale co to zmieni w kosztach wynajmu kontenera ???!!! A Bremerhaven,
Hamburgu, Rotterdamie, Amsterdamie sa wielkie kontenerowiska a ceny sa dalej
takie same !!!!!!! Dotarło ??? Kontener jest dobry na drobnicę. MAsowa
produkcja idzie chlodniowcami.

Teoretycznie może. Jeżeli akurat nie ma upałów, wojewoda nie ograniczył,
nie zrobili objazdu, po którym się nie da, nie ma remontu mostu i tak
dalej. Praktycznie nie może. W miarę płynnie poruszają się 24-ki.

Co to jest 24 ka ????? Oświecisz mnie ???? Co to za zestaw ???

[quote]Green Frio = 2000 DWT ( 770 MT netto )
Green Frost 3520 DWT ( 2080 MT )
Green Ice 3520 DWT ( 2080 MT)
[/quote]
Żaden nie wejdzie na Zalew.

[quote]Green Atlantic 1400 MT
Green Snow 1000 MT
[/quote]
Te też nie.

Dzis nie ale jak zrobia ? :)

[quote]A to tylko kilka statków Greena, są inni przewoźnicy dysponujacy podobnej
wielkości flotą.......
[/quote]
Musisz szukać statków poniżej 2000 BRT. Apropos, BRT i DWT to różne
współczynniki :)

A co to ma za znaczenie :)
Radwan

EOT
On Wed, 15 Nov 2006, Radwan wrote:

[quote]Chłop swoje, baba swoje. JAcenty, nigdzie na świecie nie wkłada się bananów
do chłodni minusowych !!! Zrozumiesz wreszcie, czy nie ??? Banany urzeduja w
tzw dojrzewalniach. Wiec przestań wreszcie klepac bzdury.
[/quote]
Jestem w stanie wskazać co najmniej jedno miejsce, gdzie się tak robi.
Przy czym banany to tylko przykład, zanim wstawisz do chłodni po rybach
lody albo co innego, też musisz pomieszczenie przygotować.

[quote]Że budują na samym Bałtyku 3 duże huby, nie mówiąc o terminalach?

Ale co to zmieni w kosztach wynajmu kontenera ???!!! A Bremerhaven,
Hamburgu, Rotterdamie, Amsterdamie sa wielkie kontenerowiska a ceny sa dalej
takie same !!!!!!! Dotarło ??? Kontener jest dobry na drobnicę. MAsowa
produkcja idzie chlodniowcami.
[/quote]
Co to za masowa produkcja tysiąc ton?

[quote]Teoretycznie może. Jeżeli akurat nie ma upałów, wojewoda nie ograniczył,
nie zrobili objazdu, po którym się nie da, nie ma remontu mostu i tak
dalej. Praktycznie nie może. W miarę płynnie poruszają się 24-ki.

Co to jest 24 ka ????? Oświecisz mnie ???? Co to za zestaw ???
[/quote]
Liniówka schenkera. To, co się jeszcze jakoś przemyka przez zakazy
jeżdżenia wszystkim i wszędzie.

[quote]Dzis nie ale jak zrobia ? :)
[/quote]
To też nie wejdą.

[quote]Musisz szukać statków poniżej 2000 BRT. Apropos, BRT i DWT to różne
współczynniki :)

A co to ma za znaczenie :)
[/quote]
Podajesz statki, które technicznie nie mieszczą się na Zalewie.

--
***********Jacek Kijewski, jacek@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem: *
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii" Linux admin
Portal żeglarski: http://www.sail-ho.pl
************************************* Support Open Source: http://www.rwo.pl *
Gdzie jest Opartowo?
Miejscowość Opartowo znajduje się 2 kilometry od Rajgrodu (woj. podlaskie) i ok. 300 metrów od jez. Rajgrodzkiego, jednego z najczystszych w Polsce.
Z Białegostoku jest 90 kilometrów jadąc przez Grajewo w stronę Augustowa. Z bazy w Opartowie jest 20 km do Augustowa i 30 km do Ełku.
Jak wygląda baza w Opartowie?
Baza położona jest przy drodze prowadzącej w stronę jeziora. Na przestrzeni o kształcie prostokąta znajdują się:
- 4 domki (w tym kuchnia),
-kilkanaście namiotów 8-osobowych z łóżkami polowymi (tzw. kanadyjkami),
-zadaszona stołówka z piecem,
-budynek z umywalkami dla chłopców i dziewcząt,
-toalety
-kuchnia polowa.
-boisko do siatkówki
-miejsce na ognisko.
Na terenie bazy znajduje się kaplica. Istnieje więc możliwość odprawiania Mszy świętej.
Kto może przyjechać?
Zapraszamy grupy zorganizowane (szkolne, parafialne, drużyny harcerskie itp.) Obozowicz powinien posiadać własny śpiwór i poduszkę oraz menażkę lub naczynia jednorazowe.

Wiek uczestników
Najbardziej wskazanym jest wiek od IV klasy szkoły podstawowej w górę. W przypadku dzieci młodszych, szczególnie klas I-IV szkoły podstawowej należy wziąć pod uwagę polowe warunki zakwaterowania i wyżywienia.

Wymagania sanitarne i żywieniowe
Baza posiada kartę obiektu i jest zatwierdzona przez placówkę sanitarno-epidemiologiczną. Ma też podłączenie do wody pitnej z kanalizacji miejskiej w Rajgrodzie. Baza jest zelektryfikowana. W domkach i na stołówce jest oświetlenie.
Ze względu na warunki lokalowe i wymagania Sanepidu posiłki z wyjątkiem śniadań i kolacji przywożone są przez wyspecjalizowaną firmę (katering). W bazie jest 2 lodówki i palnik gazowy oraz polowa kuchnia.
Śmieci gromadzone są w specjalnym kontenerze.

Opłaty
Opłata za korzystanie z wyposażenia bazy jest bardzo niska i wynosi 8 zł za dobę od osoby. W ramach opłaty przewidziane jest korzystanie z wyposażenia bazy. Kadrę, pielęgniarkę, ratownika itp. organizują osoby korzystające z bazy.

Inne atrakcje
Ok. 300 metrów od bazy znajduje się kąpielisko z pomostem. Atrakcją jest możliwość rejsów po jeziorze gondolami. W ośrodku wczasowym położonym ok. 0,5 km od bazy można wypożyczyć sprzęt pływający (łódki, żaglówki, kajaki). Można też organizować wycieczki piesze po okolicznych lasach (np. do Woźnejwsi nad jez. Dręstwo)



Baza od strony bramy wjazdowej.
Byłam więc przekażę choć trochę tego co widziały moje oczy

30 X – czwartek.
Przyzwyczajona do rannego wstawania zasiadłam z kawą na tarasie już przed piątą rano (naszą szóstą). Okna i taras wychodziły na parking przed hotelem i wejściem do recepcji.
Jakoś dziwnie było z obsługą hotelu przez służby miejskie bo :
O godz 4,30 zajechała wielka trumna – czytaj śmieciara taka, jak nasze miejskie i nie bacząc na to, że goście hotelowi smacznie sobie spią, z wielkim hurgotem zaczęła opróżniać kontenery z posegregowanymi odpadami. Wyobraźcie sobie co się działo jak opróżniali kontener ze szkłem !! Koszszszmar !!
O godz piatej zajechał jakiś ciężarowiec z dostawą produktów do kuchni, środków czystości dla hotelu, itd.
Po pół godzinie znów coś przyjechało, panowie kierowcy sobie głośno towarzyską pogawędkę uskuteczniali…..
Na całe szczęście to się wydarzyło tylko ten jeden raz. Może oni tylko w czwartki tak się zachowują.
Po śniadaniu znów wyruszyliśmy w miasto, tym razem w inną stronę. Min. szukaliśmy gdzie by można najtaniej wypożyczyć na 3 dni samochód. Takie miejsce się znalazło . Za trzy pełne doby zapłaciliśmy za wynajem niecałe 60 E.
Zwiedzanie, opalanie, sjesta, dłuuuuuga kąpiel w oceanie, spacer, kolacja, dobranoc. Jutro od rana w drogę na północ wyspy do Loro Parku.

Tym razem pokażę Wam kilka zdjęć z urzekającej zieleni.
Jak to rośnie na tym skalistym podłożu to ja zupełnie nie rozumiem.
Nawadnianie jest kropelkowe. Kilometry gumowych węży są porozciągane do każdej rośliny, każdego krzewu, każdej palmy. Woda tryska cieniutkim strumyczkiem i to przez krótki czas. Trawniki są podlewane dosłowną mgiełką wodną. Przynajmniej drobne ptaki mają radochę bo zlatują się zewsząd do kąpieli.
Wyspa słodką wodę uzyskuje poprzez odsalanie tej z oceanu. Kosztowna to sprawa więc i oszczędne podlewanie, jednak wszystko pięknie rośnie.
Odpowiadam w punktach:
1) Warunek dostawy FOB zawiera cenę produktu wraz z dostarczeniem do oznaczonego portu.
2) Ustalenie ceny transportu zabrałoby mniej czasu, niż napisanie tego maila.
Jesli tego nie potrafisz, to odpuść sobie import, bo to za trudne dla ciebie i tylko sobie napytasz biedy.
Wystarczy kilka telefonów do różnych firm spedycyjnych i prześlą ci oferty na transport. Możesz się podać już za tą spółkę, którą zakładasz. Przecież nikt do oferty nie chce KRSu.
Wynajem kontenera jest wliczony w cenę transportu.
3) Przeładunkiem statek-TIR zajmuje sięfirma spedycyjna, której płacisz za kompletny fracht Bangkok-swój magazyn.Takiej oferty rządaj od spedycji, oczywiście z rozbiciem na poszczególne składniki transportu morskiego, lądowego i odprawę.
Wynajmowanie swoejgo kierowcy jest raczej bez sensu. Ja mam swoje ciężarówki i biorę transport z Hamburga od spedycji, bo tak jest taniej i wygodniej.
Watpię żeby ktokolwiek puszczał własnego kierowcę, ale jak chcesz to robić, to spedycja powie ci co jest potrzebne i da komplet dokumentów. Za to bierze pieniądze.
"Odstanie swoje" w UC, to w przypadku Hamburga jakieś dwa dni, pewnie w Gdyni podobnie. Kontrolę celną musi przejść każdy towar, pewnie spożywka jeszcze jakąś fitosanitarną.
4. VAT płacisz od wartość towaru na fakturze powiekszoną o koszt transportu (Gdynia). Bez faktury nie oclisz towaru, czyli go nie odbierzesz z UC. Faktura i Bill of Lading to podstawa do oclenia.
Jak sprowadzisz towar do Gdyni, to cło płacisz przed zwolnieniem kontenera z UC.
Jak sprowadzisz do np. Hamburga, to trochę później.

Zdobądź oferty na transport i idź do wybranej spedycji. Biorą za kontener kilkanaście tysięcy, więc te parę minut na rozmowę z tobą znajdą.
Jak czegoś nie wiesz, to dzwoń do UC.
Iwa,

Postaw się proszę na miejscu ludzi, którzy w wyniku pożaru zostali bez niczego - bez dachu nad głową, dobytku, ubrań i oszczędności. W takiej sytuacji, ich oczekiwanie na pomoc z Urzędu Gminy jest zupełnie naturalne i w pełni uzasadnione.

Uwierz mi - nikt normalny nie pozbawia się całego dobytku po to, aby móc się "źle wypowiadać o naszym urzędzie". Rozmawiałem z kilkoma osobami nt. działania naszych urzędników i w skrócie to się nie popisali - i tu rzecz idzie nie tylko o sprawy materialne, ale również o pewnego rodzaju delikatność i umiejętność zachowania się wobec ludzi rozgoryczonych, rozdrażnionych, załamanych, ...

Piszesz o dzieciach. Tak - właśnie ze względu na dzieci, tę siedmioosobową rodzinę należało otoczyć szczególną opieką i pomocą. Nie jest to jakaś rodzina patologiczna - po prostu Bóg tak chciał i mają pięcioro dzieci. Nie oszukujmy się - przy tej ilości dzieci matka nie pójdzie do pracy a z jednej pensji trudno jest związać koniec z końcem - poza wydatkami związanymi z wynajmem mieszkania (tu tytułem wtrętu - żaden bank nie da im kredytu na zakup mieszkania) i jedzeniem, dochodzą wydatki na dzieci - dlatego nie ma się co dziwić, że dostają zasiłki. Nie gniewaj się, ale Twój cytat "Po co mają boleć plecy od pracy jak inni dadzą" jest tu zupełnie nie na miejscu. Piszesz Iwa o pogaduszkach przy schodkach - czy wiesz, że teraz ta siedmioosobowa rodzina mieszka w dawnym sklepie, do którego wchodziło się właśnie po tych schodkach?

I co? - tylko dlatego są gorsi, że są biedniejsi i mają więcej dzieci? Uwierz mi - największemu wrogowi nie życzyłabyś warunków w jakich spędzili pierwsze dni po pożarze - rozmawiałem z kobietą, która popłakała się na widok stanu pierwotnego lokalu do którego trafili po pożarze - rozmawiałem z mężczyzną, który przyznał, że widząc te warunki nie potrafił powstrzymać łez cisnących się do oczu...

A receptą miałby być zakup przez Gminę używanych kontenerów socjalnych, każdy o powierzchni 12,5m2, ustawionych gdzieś na Koszajcu?

Nie zapominajmy, że w tle tego wszystkiego są niczemu niewinne dzieci...

Z tego miejsca, chciałbym prosić wszystkich forumowiczów o pomoc dla tych poszkodowanych rodzin - może macie w domu jakieś dobre (nie zniszczone) rzeczy codziennego użytku, które moglibyście im oddać? Może możecie coś im kupić? Nie przechodźcie obok nich obojętnie - zapytajcie, jak moglibyście im pomóc!

Pozdrawiam -
- Arek Kosiński

PS. Programu w TVP3 nie oglądałem, ale zrobię to dzisiaj - podobno o 19.10 ma być powtórzony.
Escalar,

o przepraszam - zupełnie nie pisałem o Tobie tylko "stereotypowo" o "komisowcach" itp.
Bo generalnie to oni chcą nachapać się na maxa, opchnąc bubla i potem nie odbierać telefonów : (

pewnie wśród nich może jest 1 na 10 uczciwy ale jeszcze takiego nie znalazłem (taką mają pracę, sprzedać w cholerę i "po frytkach").

Transport mnie kosztował w lutym 1500 $ (w 2004r. to było nawet 1100$) bo do 1 kontenera wjeżdzają 3 auta, stad wynajem kontenera /3.

Sprawdzać oczywiście trzeba na maxa - więc badania techniczne za 150$ jak najbardziej.

Jak ktoś ma osobę znającą się na rzeczy i UCZCIWĄ to oczywiście można mu zapłacić 3 000zł żeby poszukał, wybrał i przesłał i mieć temat "z głowy". Ja takiej osoby nie znalazłem (mimo, że w USA byłem 4 razy łącznie ponad 1 rok)...

W Polsce orientowałem się wśród kilku "pośredników" no i standardem jest że albo:
a) kupują mniej lub bardziej uszkodzone i potem po wyklepaniu i pomalowaniu sprzedają z 50% zyskiem albo
b) kupują na aukcjach taniej, potem sprzedają drożej o 30%, b. często zaniżając faktury (ja wiem, że autoryzowany dealer nie chce tego zrobić, ale nasi "jakoś" to robią (fałszują faktury??) - ja się tym nie trudnię więc nie wiem -> dobrym przykładem jest opisany na tym forum przypadek że sprzedawany w Poznaniu Mustang miał w USA tytuł "salvage" (do złomowania) a w Polsce jest spoko zarejestrowany - a teoretycznie nikt nie ma prawa zarejestrować takie auto!!! gdziekolwiek na świecie)

Pamiętam jak sprowadzałem Cougara z USA to celnik mi powiedział że to jedno z najdroższych aut jakie clił w danym miesiącu : ))) a obok stało nieuszkodzone 1 roczne Subaru Impreza WRX za niby 11 000$ : )))

| Cos jeszcze?

Zalezy co nam potrzeba, to grupowicze roznie widza.
Na przyklad:

- Pociski rakietowe duzego zasiegu, morskie, przeciwokretowe,
mogly by sie okazac stosunkowo tanie a dobre.
Ale musielibysmy podjac decyzje o masowym a jednolitym
uzbrojeniu okretow i wystawieniu baterii nadbrzeznych, a tego
jakosik w planach nie mamy.



Odpada. Również z przyczyn politycznych.
Takiego uzbrojenia nie powinniśmy kupować z krajów które
mogą założyć embargo na czas konfliktu. Argentyński przypadek
to klasyka jak tego nie robić. W kluczowej chwili nie można było nabyć
rakiety nawet na czarnym rynku.

Jeżeli już brać to takie które można uzupełnić od sojuszników.
Potrzebny jest sprzęt który można uzupełnić bez kłopotów.
IMO trzeba postawić na sprzęt zachodnioeuropejski.

Uprzedzajac pytania - Plotka glosi ze kraje ktore kupuja
pociski przeciwokretowe od Rosji od poczatku zakladaja
opracowanie natywnych ukladow koncowego naprowadzania na cel.
I kontrakt to przewiduje, odpowiedznie klauzule zawiera,
a i Rosja dostarcza dokumentacje.



Własna produkcja jest nieopłacalna bo potrzebne są małe ilości.
Zresztą bazy produkcyjnej też nie mamy.
Rosyjskie rakiety to również radary, infrastruktura (magazyny, przeładowywanie,
kontenery, )
W sumie - dużo zachodu a efekty niepewne.

- MLRS roznych typow,



Skoro wycofujemy Toczki i Piony to powstaje luka.
Smercz to świetny system. Produkcję amunicji można
by opanować, tyle jeszcze potrafimy.
Wyrzutnię postawić można na czymkolwiek.

oraz pociski rakietowe ziemia-ziemia
o zasiegu operacyjnym rzedu 300 km. Rosyjskie wydaja sie
stosunkowo najtansze na swiecie, zastrzezenia jak powyzej.
Pociskow o zasiegu ponad 300 km nikt nam nie sprzeda,
muslielibysmy je ewentualnie sami opracowywac, do czego
pierwszym krokiem moglby byc zakup rosyjskich...



Kupić na Ukrainie, na czarnym rynku - tylko nie wiem po co.

- Lufy artyleryjskie, zwlaszcza do armat czolgowych
to wbrew pozorom bardzo trudny do wykonania
produkt, znaja sie na tym glownie Niemcy i Rosjanie (czy jednak
Ukraina, bo sie pogubilem?) Inna sprawa ze ich akurat malo
dzis potrzebujemy.



Z lufami kłopotów nie ma. To chyba nasze zakłady jeszcze potrafią.
Lufy 125 mm były sprowadzane ze Słowacji (czecho-.. ?)
a teraz już podobno opanowano technologię i u nas.

- Konwencjonalne okrety podwodne. Przejecie Kobbenow
zaspokoilo ta potrzebe naszej marynarki, ale nie na zawsze
przeciez, w przyszlosci mozna o tym pomyslec.



Kupowanie nowych okrętów podwodnych w Rosji - odpada.
Toż marynarki różnych krajów zużywają dużo czasu i paliwa
ćwicząc ich wykrywanie. Kupowanie takiego produktu
od kraju spoza bloku, który zna ten produkt lepiej od nas,
do najmniejszej śrubki - ryzyko.

Tutaj sytuacja jest inna niż w lotnictwie. Sprzęt który trzeba rozpracować,
osłuchać liczy się w sztukach. Sami okrętu nie zaprojektujemy, gdyby kupiono
go w Rosji to byłoby coś ich typów a te znają na wylot.
Taki projekt 677 np. bardzo by pasował.

- Rozpoznanie satelitarne, a wiec wynajem satelitow na godziny.
Wynajmujemy (mamy techniczne mozliwosci wynajmu)
rozpoznania satelitarnego od Indii, Stanow, Kanady, mamy wiec
jak obserwowac Rosje. Przydalo by sie wynajmowac tez
od Rosji, zeby moc obserwowac... innych...



To dobre, np. niemiaszków.

Na kazdego przychodzi czas kiedy w glowie switac zaczyna zmiana wozu :).

Obecnie jestem Garbusiarzem, ale nie wiem czy moj woz nie przejdzie "w
spadek" mojej pani, kiedy zrobi juz prawo jazdy, zas ja mam okazje do
zastanowienia sie nad tym, za czego kierownica zasiade potem :).

Decyzja z mojej strony jest praktycznie jednomyslna. Rajcuja mnie
praktycznie jedynie <subj, czyli duze, amerykanskie samochody w
stylistyce poznych lat 70. i wczesnych 80.

W zwiazku z tym, majac nadzieje, znalezc tu ekspertow, zwracam sie do
Was z pytaniami i prosba o porade :).

Po pierwsze - samochodem, ktory najbardziej mnie fascynuje i ktory
docelowo kiedys na pewno w jakis sposob zdobede, jest Oldsmobile
Toronado. Kto nie zna - zapraszam na www.toronado.org. Klasyczny,
wielki, dwudrzwiowy cruiser, V8, pojemnosc ok. 6l jesli nie wiecej,
ponad 200 KM, waga ok. 2 ton, itp. :).

Jako ze samochody te w Europie sa praktycznie nie do zdobycia, pojawia
sie pytanie o mozliwosc importu z USA. I tutaj podstawowe pytanie -
koszty. Z tego co wiem, wynajem kontenera kosztuje ok 1000 USD, ale ile
mogloby kosztowac clo? Na www.clo.pl znalazlem, ze dla tej pojemnosci i
samochodow powyzej 4 lat clo wynosi 35%, ale czego??? Wartosci - wedle
jakich przelicznikow?

Toronado model 79-85 sa do dostania w USA po ok. 2000 USD w niezlym
stanie. Tak wiec z cena importu, itp. nie wyglada to potencjalnie az tak
fatalnie - ok. 3500-4000 USD?... 160 baniek - mozna jeszcze przezyc.

Innym wozem, ktory mnie fascynuje jest Pontiac Grand Am z wczesnych lat
90, poznych 80. Koncepcja podobna, ale woz nieco mniejszy. Dwudrzwiowy,
duzy, potezny, ale chyba nie az takie "bydle", jak Toronado. Co ciekawe
dokladnie taki, jak mi sie podoba, stoi... na mojej ulicy! Musze dorwac
wlasciciela i sie wiecej dopytac.

Czy wiecie cos na temat dostepnosci i cen tych samochodow (rocznik ok.
90) w Polsce? A moze ktos tym jezdzil?

A jak wyglada sprawa z Chevrolet Caprice Classic i Chevrolet Caprice
Estate z lat 80., a dokladniej modele 80-86? Szczegolnie interesuje mnie
wersja station wagon (kombi). Przez pare lat mieszkalem w Montrealu i
wlasnie takim tam jezdzilismy - cudowny samochod!... Jest to do dostania
w Polsce, a jesli tak - w jakiej cenie?

A teraz nieco bardziej ogolne pytania. Czy ktos z Was wogole jezdzi
amerykanskim wozem - modelem nie robionym na rynek europejski
(najchetniej koncernu GM czyli np. Chevy, Pontiac, Oldsmobile, itp.)?
Jak wyglada kwestia dostepnosci czesci? Znajomi "samochodziarze"
strasznie usiluja mnie zniechecic do amerykanskich wozow, mowiac, ze
moge miec powazne klopoty z dostaniem czesci i byc moze trzeba bedzie
czasem i ze 2 miesiace czekac na to, zeby sprowadzono jakas czesc z USA,
juz nie mowiac o cenach :(...

O tym, ze wozy tej klasy pija od cholery paliwa wiem, ale moj obecny tez
nie jest w te klocki najoszczedniejszy, a tankuje raz na 3 tygodnie 40
litrow. Przy spalaniu ok. 12 na 100 w miescie widac, ze nie jezdze duzo
:). Tak wiec paliwem sie nie martwie. Wysokie OC tez jakos przezyje.
Najbardziej martwi mnie serwis i czesci.

Ostatnie pytanie. 2 lata temu kiedy kupowalem swoj pierwszy samochod
pytalem tutaj, co polecacie. Ktos z Was pisal, ze od wielu lat jezdzi
Fordami Granada i bardzo te samochody polecal. Czy osoba ta jest jeszcze
na grupie, a jesli tak, to czy moglaby podac nieco wiecej szczegolow nt.
Granady, tzn dostepnosc czesci, spalanie, dostepnosc samych samochodow w
dobrym lub bardzo dobrym stanie (rzecha nie kupie ;), itp? Z gory
wielkie dzieki.

Chyba podpisali w poniedzialek bo wtedy mu zaplacili ten bond i za pierwszy okres wynajmu, wtedy mnie przekonywali, ze to lepsze niz agencja, bo to przez prywatne kontakty znaleziony i taniej i lepiej, we wtorek oni przywizli czesc rzeczy a ja sie zjawilem obejrzec jak to wyglada no i zdziwienie co robi kontener na smieci na podjezdzie i budowlancy, no i wyszlo szydlo z worka jak mozna polegac na co niektorych znajomych, wlasciciel nie widzial zadnego problemu zeby meiszkac w domu razem w remontem w trakcie, a na zablokowany kontenerem podjazd znalazl sobob - jest tramwaj na ulicy, pociag niedaleko to sobie mozecie jezdzic tymi pojazdami a nie samochodami.
Co dood powiedziec wiecej, wiesz, mi juz sie i nie chce tak wypisywac z kazdego dnia co sie zdarzylo, nie mam takiej charyzmy jak na australinku gdzie co niektorzy prawie co dzien wmawiaja sobie i innym w jakim raju zyja, juz sie zaczynam przyzywczajac do lokalnych glupot, i jak sie cos dzieje sprzecznego ze zdrowym rozsadkiem to juz sie nie dziwie specjalnie, bardziej sie zdziwie jak Ozi prosta rzecz zalatwia bez problemu i na czas. Z ostatnich dni, pogawedze troche... 2 dni temu, w hostelu, z rana jak sobie na recepcje poszedlem kupic godzinke internetu w kafejce to bylem mimowolnym swiadkiem jak turystow Australia przywitala swoim customer service, 2 Angielki ledwie co z lotniska przyjechaly juz im australia dala popalic na dzien dobry, jak tylko widze w tym kraju wywieszki jaki ktos jest highly recommendable, i najlepszy we wszystkim to tak mi staje przed oczami pewien napis z mojego rodzinnego mista, zrobiony za komuny jeszcze, na pewnym zakladzie zajmujacy wielka sciane o tresci: "wydajna praca i mila obsluga nasza dewiza" a kazdy kto tam cos zalatwial to tylko piesci i zeby zaciskal jak widzial te wydajnosc i obsluge. Wiec dziewczyny zarezerwowaly sobie( bo ten hostel chyba posredniczyl albo mial swoje auta na wynajem) autko na zwiedzanie, mialy wydrukowana rezerwacje, oplacily online z gory i sie okazalo na recepcji ze te ich autko "przez pomylke" zostalo wypozyczone komus innemu, no i nie ma nic w zastepstwie, wszystko rozpozyczone, a dziewczyny zaczely sie klocic, ze zaplanowaly sobie wakacje, pojezdzic chcialy i co teraz? Ozi mili odpwiedz "no worries", nic sie nie da zrobic, poszly dziewczyny obrazone do pokoju, a na recepcji zaszumialo ze ledwie Poms sie pojawili, ledwie co przyjechali juz narzekaja, juz whinging Poms, juz sie im cos nie podoba...
No ale to nie u mnie, u mnie wczoraj sie nic nie wydazylo, ale dzisiaj sobie pojechalem do Dandenong, tam mialem szkolenie jak jezdzic scissor lift, na na dziendobry sie problem pojawil, bo instruktor nie wie jak sobie poradzic z moim prawkiem z NSW, bo tylko z VIC uznaja, bo adres musi byc wiktorianski, rubryka na wpisanie tego jest tylko jedna, nie ma, ze osobna na residential a osobna na postal adres. Grzecznie przypomnialem o istnieniu przepisu w tym kraju, ze mam 3 miesiace na zmiane prawa jazdy, dopiero co przyjechalem, i lokum znalazlem i czasu nie mialem za zmiana adresu chodzic a Sydney i Melbourne w tym samym kraju leza, i co to za porzadki ze sie tak ot sobie prawa jazdy z innego stanu nie uznaje? Przypomnialem, ze 1,5 roku temu na tafe w Broadmeadows robilem na forklift, i z racji opieszalosci Vicroads przy przerabianiu prawka angielskiego na australijskie, legitymowalem sie takowym i zostalo przyjete tam bez problemu, wiec skoro zagraniczne prawko sie uznalo to czemu australijskiego ale z innego stanu sie nie uznaje? Te slowa wywolaly wielkie zainteresowanie instruktora, i sie okazalo, ze jego kuzyn tam na tafe robi te kursy... powiazania rodzinne, no ale po tym sie okazalo, ze prawko z innego stanu nie robi problemu, da sie wszystko wpisac jak nalezy, no i moglem sie nauczyc jazdy tym pojazdem, znacznych ofiar w ludziach nie narobilem, jak i scian zbytnio nie poprzestawialem, zdalem, a przy tym napatrzylem sie na pewne cudo za plotem, gdzie byl parking cystern z gazem firmy "kleenheat" jak i male i duze butle z gazem staly, byl tez tam taki komin i w nim palil sie sporym plomieniem gaz. Tak sie zastanawiam po co to? Tyle minister Penny Wong grzmi o efekcie cieplarnianym, tyle sie gada ze ropy i gazu zabraknie nie dlugo, wode trzeba racjonowac bo brakuje, zasobow brakuje, energie oszczedzamy na sile, zarowki energooszczedne, na godzine wylaczamy prad, zeby energii zaoszczedzic, Ozi z radoscia to robia i jak sie ciesza ile to energii naoszczedzali, a tu sobie w Dandenong tak sie godzinami gaz spala podgrzewajac atmosfere. Moze to i potrzebne do czego, moze oproznic jakies cysterny trzeba i to najtanszy sposob spalic w plomieniu, ale jak tam cwiczylem jazde to godzinami sie ten plomien palil, i jak sie to ma to tych szumnych haselek, do tej dumy jak to Australia oszczedza srodowisko i zasoby naturalne?
Polonia w tarapatach: nie będzie wiosną meczów ligowych w Bytomiu?
Istnieje groźba, że stadion Polonii nie będzie gotowy na wiosenne mecze ekstraklasy. Klubu nie stać na wynajem kontenerów, które miały służyć jako szatnie dla piłkarzy. Miasto odmawia pomocy finansowej. Jeśli sprawy nie uda się rozwiązać, Polonia może nawet stracić pierwszoligową licencję i w efekcie nie przystąpić do rundy rewanżowej!

Montaż kontenerów na stadionie przy ul. Olimpijskiej, to absolutna konieczność, by klub otrzymał od PZPN-u pozwolenie na rozgrywanie meczów ekstraklasy w Bytomiu. Stary budynek klubowy Polonii nie spełnia bowiem żadnych standardów, a na nowy nie ma pieniędzy. Kontenery miały być rozwiązaniem dużo tańszym, ale okazuje się, że wciąż za drogim.

- Z całą stanowczością oświadczam, że nas na kontenery nie stać. Na naszym stadionie powinno pojawić się ich szesnaście, a za ich podłączenie trzeba zapłacić 60 tys. zł. Do tego trzeba dodać 17 tys. zł miesięcznie za ich wynajem. To dla nas nie do przełknięcia - mówi Cezariusz Zając, dyrektor Polonii. Tymczasem sprawa jest dość pilna, bo już 29 lutego na Olimpijskiej powinien się odbyć mecz polonistów z Zagłębiem Sosnowiec. Jeśli do tego czasu stadion nie będzie gotowy, to klubowi grożą poważne konsekwencje, z odebraniem pierwszoligowej licencji włącznie, co oznaczałoby, że Polonia nie mogłaby wiosną przystąpić do rozgrywek!

Ze swoich kłopotów finansowych działacze Polonii zwierzali się wczoraj władzom Bytomia. - Liczymy, że miasto nam pomoże. Decyzję mamy poznać już w czwartek - zapowiada Zając. Tymczasem już wczoraj "Gazeta" poznała stanowisko władz Bytomia. - W budżecie na ten rok nie ma pieniędzy na sfinansowanie kontenerów. Zresztą miasto nigdy nie zobowiązywało się do postawienia budynku klubowego czy kontenerów. Swoje zobowiązania władze wypełniają - zostało zamontowane oświetlenie, wykonywana jest podgrzewana murawa boiska, zostaną zamontowane plastikowe krzesełka. Klub wziął na siebie kwestię budynku klubowego lub kontenerów. Miał znaleźć sponsora - przypomina Katarzyna Krzemińska-Kruczek, rzeczniczka magistratu.

Mimo trudności działacze wierzą w szczęśliwe rozwiązanie. - W sprawie kontenerów jestem optymistą. One muszą stanąć na stadionie. Po prostu nie ma innego wyjścia - uważa prezes Damian Bartyla.

Przypomnijmy, że jesienią Polonia rozgrywała mecze w roli gospodarza na stadionie Śląskim i obiekcie Ruchu Chorzów. Wynajem stadionów wiązał się z olbrzymimi wydatkami i konieczność powtórzenia tego zabiegu mogłaby doprowadzić do bankructwa.

Dodajmy, że działacze Polonii zwrócili się także do miasta z ofertą wejścia w tworzoną przez nich spółkę akcyjną Polonia. - W zamian zaoferowaliśmy miejsce w zarządzie i radzie nadzorczej - zdradza Zając. Na razie najbardziej prawdopodobny wariant, to przejęcie większościowego pakietu akcji przez obecnie zarządzające drużyną Towarzystwo Sportowe "Polonia". Udział w spółce rozważają też jednak dwie duże, prywatne firmy.

Andrzej Kapłan napisał(a):

[quote]
A ja na codzień i od podszewki (łącznie z Małaszewiczami, którymi zajmowałem
się (m in oczywiście) jakieś 10 lat :-)
[/quote]
Przerzuciłem z zachodu na wschód i odwrotnie kilka milionów ton różnych
towarów. Pewnie z bańkę przez Małaszewicze. Jeszcze więcej przez Brześć.
Włącznie z organizacją transportu tysięcy kontenerów
Amsterdam-Brześć-Kamczatka. Koleją, samochodami, samolotami. Wiem, co
mówię:)

[quote]100 pociągów nie można niestety (jeśli mowa o tranzycie) Przepustowość nie
pozwala... Bocznice może i są ale patrzyłeś może w jakim stanie? Nowoczesnego
wagonu kieszeniowego nikt na takie bocznice nie puści. Dokjazdy do stacji są.
Rampy też ale nie takie, po których TIR wjedzie, niestety. Chyba, że masz na
myśli czołowe powojskowe - ale one też bez remontu i modernizacji-dostosowania
nie załatwiają sprawy.
[/quote]
Załatwiają. to sa rampy studwudziestotonowe - tir ma max 42 tony.

[quote]
Bo one przeładowują to, co jedzie do nas i na zachód. A co ma jechać ze wschodu?
[/quote]
Więcej, niż nam się wydaje.

[quote]
A skąd weźmiesz takie wagony, które pojadą po obu szerokościach toru? Od razu
uprzedzę - tamta strona nie puszcza w głąb przestawianych na tor 1520 mm
wagonów zachodnich...
[/quote]
Nie musisz uprzedzać. Zapewniam Cie, że Brześć od strony organizacji
transportu znam od podszewki :)) I nie muszą wcale jechać dalej. W
Brześciu zjadą na koła i mają via Smoleńsk piękną dwupasmową droge do
samej Moskwy. A 90 % naszego tenzytu wali na Moskwę.

[quote]Obawiam się, że nie masz racji - pod koniec ubiegłego roku mocno się tym
zajmował jeden z wiceministrów - wykukał nawet w budżecie 15 mln na ten cel.
Tylko:
- wagony są drogie (za te 15 mln nie starczy nawet na jeden nieduży pociąg) a
dodatkowo trzeba je zamawiać z min 2-letnim wyprzedzeniem :-/
- nikt swoich nie wynajmie, bo ma mało, obłożone a te co byłyby do wzięcia są
w stanie przed remontem kapitalnym (kosztownym),
- na temat bocznic pisałem - one nie są potrzebne, bo PKP CARGO ma swoje tory
ładunkowe, lokomotywy też są nasze, a magazyny nie wiem do czego potrzebne
przy przewozie tirów na wagonach,
- to kto odprawia, czy wypisuje kwity to sam finisz operacji i najmniejszy
problem, niestety...

Za to nie uwzględniłeś:
- faktu, że kierowcom TIR-ów sie to nie opłaca, bo mniej zarabiają (bierny opór),
- aby był pociąg to oprócz wagonów potrzeba jeszcze ładunku - tak do 40 TIR-ów
- żaden ze spedytorów nie był w stanie zagwarantować podejścia w rozsądnym
czasie (12 godz?) takiej liczby samochodów...
[/quote]
Powiem tak : uii tam :)) Jak sie naprawde chce, to można. Znajdź
faceta, który nie wie, że się nie da i on to zrobi.

1. To trzeba te wagony zamówić - nawet na 1 pociąg. Nikt nie twierdzi,
że projekt ma być na wczoraj. Załóżmy, że za 2 lata. W tym czasie
poszukać dodatkowych wagonów do wynajęcia, remontu itp.
2. Kwestie bocznic i składów pomijam
3. kierowcy TIR nie mają nic do gadania. Wchodzi przepis, że
obligatoryjnie co na wschód to na tory i jazda. Oni napewno beda woleli
przejechać kilkanascie godzin w pociągu, niż jechać i kwitnąć potem 3
dni na terminalu w Kukurykach.
4. Kto o takie rzeczy pyta spedytorów ??? Obligo - celnik po odprawie
odprowadza tira na wagon. Koniec. Chcesz mi powiedzieć, że przez naszą
granice nie jedzie 40 tirów na 12 godzin ?:)))))))

[quote]
I tak można by się wdawać w dalsze szczegóły, z których jak wiadomo zbudowana
jest całość, a rezultat jest taki, że Szwajcarzy z powodów ekologicznych
zabronili jeździć w Alpach TIR-ami (AFAIK - nie cały tranzyt, tlko Alpy), bo
mogą dopłacać swoim kolejom za nierentowne przewozy towarowe...

Jak nie wiadomo o co chodzi to w końcu zawsze...
[/quote]
Tiaaa :) przy takim podejściu kolejarzy to my na tory wpuścimy ...
chwasty a nie TIRy :))

Radwan
On Tue, 14 Nov 2006, Radwan wrote:

[quote]Kilometry :(
A co do Gdańska... to ... dlaczego dzisiaj wożą przez Kłajpedę a nioe Gdańsk
???..... Jest kilka przyczyn.....
[/quote]
Jako jedną z pierwszych wskazałbym specyficzną politykę nadzoru
sanitarnego Litwinów, a również i specyficzną, ale w drugą stronę,
Polaków. Ale to się nie zmieni niezależnie od portu w Elblągu.

[quote]To wszystko fajnie. Ale poza Twoimi rybami (też przyjmuję, że na użytek
dyskusji, bo jakby Twoi szefowie dowiedzieli się, że nie jesteś w stanie
obsłużyć tych ładunków od grudnia do końca kwietnia, bo by Ci po łapach
dali) nikt poważnie nie rozważa Elbląga.

Do konca kwietnia to sie zdarza raz na 10 lat...
[/quote]
Do końca marca raz na dwa, a w lutym praktycznie zawsze. Trudno jest
planować biznes tak zależny od pogody. Wtedy godzina tirem wte czy wtamte
jest mniej ważna, niż pewność możliwości rozładunku. Bo widzisz, jak nie
rozładujesz jakiejś drobnicy w Gdańsku, to rozładujesz w Gdyni, a jak nie
w Gdyni, to nawet we Władysławowie czy Ustce może się udać.

Jeżeli nie rozładujesz ładunków chłodzonych w takim Elblągu, to możesz ich
nigdzie nie rozładować, bo miejsce w chłodni rezerwuje się z miesiąc
wcześniej... a w optymistycznym wariancie będziesz musiał ganiać i statek,
i te 250 tirów do Kłajpedy. I całą oszczędność z tych 80 kilometrów szlag
trafia na 3 lata naprzód.

[quote]Na koniec, przyszłość ładunków chłodzonych (zwłaszcza na krótkich trasach,
np. z Norwegii), to konteneryzacja, a tutaj Elbląg nie ma najmniejszych
szans ani z BTC, ani z budowanym w Gdańsku terminalem. Żaden ro-ro nie
wpłynie do Elbląga.

Nienie, Jacenty, Wrecz przeciwnie. Na krótkich trasach nikt nie bedzie sie
bawił w kontenery przy ilościach idących w miliony ton ( koszty załadunku,
rozładunku, komplikacje przy logistyce itp itd) Zastanow sie, dlaczego np z
Argentyny ryba idzie w kontenerach a z Norwegii nie... ( czasami tylko
losoś, a masówka typu sledź, makrela czy błekitek nigdy)
[/quote]
Dlatego, że dopiero od niedawna mamy sensownie działające terminale?
Kontener z chłodnią wstawiasz na tira albo pociąg i posyłasz do klienta,
jeżeli tranzytem, to nawet weterynarz nie ma przy tym dużo roboty. Jeżeli
chcesz przepakowywać towar przez chłodnię, to najpierw musisz doprowadzić
chłodnię do parametrów, jakie są potrzebne (np. jak wcześniej mroziłeś
mięso na -40 stopni, to zanim dojdzie do temperatury bananów, 13-14
stopni chyba, dostatecznie stabilnej, to trwa 2 dni. I nic nie
przyspieszysz dmuchawą).

Potem towar na plac, z placu na sztaplarki, sztaplarkami do chłodni.
Rozładowanie statku to kilka dni (kontenerowca rozładujesz w jeden dzień).

Chcesz posłać towar w Polskę? No to sztaplarki i do kontenerów, ładowanie
kontenera ładunkiem niechłodzonym trwa z 2 godziny, zatem przy tych Twoich
250 tirach w plecy 500 roboczogodzin. A i znacznie więcej, bo sztaplarką z
napędem LPG możesz śmigać po chłodni określony czas, jak to robisz za
intensywnie, temperatura... no właśnie.

Do tego papierologia na wejściu do chłodni, na wyjściu, hacapy i cała
reszta.

A tak, jedna brama stawia kontenery na plac, druga na tiry i w 1-2 dni
cały statek pojechał w kraj (o ile Bóg i Urząd Celny nie będą mieli nic
przeciw).

Za kilka lat zysk z szybkości i niskich kosztów przeładunku przeważy
koszty wynajmu i serwisu kontenerów chłodzonych, oraz mniejsze
wykorzystanie przestrzeni ładunkowej.

Na koniec: elastyczność. Kontenery mogą wędrować przez huby, możesz na
jeden statek wrzucić elektronikę, goździki paczkowane, książki i mrożone
ryby oraz psie żarcie w postaci chrupków, nie musisz czarterować statku na
cały ładunek. Zatem na dłuższych trasach możesz operować statkami rzędu
50-80 tys. BRT, a nie marnymi dwutysięcznikami, jakie byś na Zalew chciał
wpuszczać.

Może w Argentynie (w końcu producent mięsa na skalę światową) to już
przećwiczyli?

Jeszcze jedna uwaga: jakby pięciotysięczniki* zaczęły śmigać po Zalewie,
to dla nas, żeglarzy, kiepska wiadomość. Kanał portowy w Gdańsku jest sporo
większy, niż rzeczka Elbląg, ale na widok jachtu na żaglach wszelcy
oficjele dostają małpiego rozumu. Jak nic dojdą tu wtedy obowiązkowe
UKFki, zgłaszanie się, uzyskiwanie zezwolenia, zakaz pływania na żaglach
na połowie zalewu itd.

*) pomijając już wszelkie kwestie techniczne.

--
***********Jacek Kijewski, jacek@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem: *
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii" Linux admin
Portal żeglarski: http://www.sail-ho.pl
************************************* Support Open Source: http://www.rwo.pl *

Miała być świetlica

Kontenery, w których nad kieleckim zalewem miały być zajęcia żeglarskie dla dzieci, już drugi miesiąc stoją puste.

Kontenery dla świetlicy postawiono nie dbając o dostęp do prądu. W projekcie usytuowano je na środku drogi dojazdowej do miejsca, gdzie łodzie schodzą do wody. I w dodatku z powodu opieszałości urzędników są nieczynne.

Andrzej Kosmala, szef Uczniowskiego Klubu Sportowego Zalew Kielce i wielki propagator żeglarstwa wśród dzieci, od razu po ustawieniu kontenerów, 29 marca wystąpił do Urzędu Miasta z prośbą o natychmiastowe przekazanie ich klubowi. Zobowiązał się do przejęcia całej odpowiedzialności za obiekt i do ponoszenia wszystkich kosztów. Zgody jednak nie dostał.

Skutecznie zablokowali

Przez półtora miesiąca Kosmala chodził i dzwonił do Wydziału Gospodarki Komunalnej UM dopytując się o kontenery. Dopiero po interwencji wiceprezydenta Czesława Gruszewskiego, uzyskał odpowiedź, że przekazanie odbędzie się 11 czerwca. Podobno przeszkodą w przekazaniu bazy było podpisanie z firmą zewnętrzną umowy na dozór obiektu - na trzy miesiące od 27 marca. Dlaczego urząd tak postąpił? Mógł przecież wypowiedzieć tę umowę, zmienić zleceniodawcę, wreszcie obciążyć klub kosztami tego dozoru. Niestety, urzędnicy skutecznie zablokowali przekazanie kontenerów. W końcu podpisali wreszcie umowę użyczenia, jednak wstawili datę: od 30 czerwca.

W Wydziale Gospodarki Komunalnej UM Kosmala usłyszał, że to dlatego, iż klub nie ma umowy z Wodociągami oraz z Zakładem Energetycznym. Ale jak mógłby je mieć skoro nie jest dysponentem obiektu? Kosmala proponował, że po przekazaniu kontenerów wynajmie toalety przenośne, a prąd będzie brał z generatorów, ale dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej Bogdan Opałka tego nie zaakceptował.

Uciekły imprezy

Dzięki takiej "współpracy” z urzędem nie obędzie się w tym roku coroczna impreza NIVEA Błękitne Żagle, bo firma NIVEA nie chce tego robić bez zaplecza. Do 29 maja trzeba złożyć dokumenty na konkurs w sprawie prowadzenia świetlicy środowiskowej dla dzieci z Szydłówka. Pieniądze są zagwarantowane, ale jeśli do tego czasu nie będzie miejsca pod świetlicę, to oferta klubu zostanie odrzucona. Zagrożone są też wakacyjne koncerty szantowe, na które UKS Zalew Kielce wygrał konkurs, pierwszy miał się odbyć 8 maja. Cały czas dzieci przychodzące do świetlicy, przebierają się w piachu i na deszczu koło kontenerów, które od dwóch miesięcy stoją zamknięte.

Klub prowadzony jest społecznie. Pierwsze łódki dla dzieci zostały kupione za prywatne pieniądze Andrzeja Kosmali, który wydał na nie ponad 27 tysięcy zł. Czy urzędnicy wybiją panu Kosmali z głowy działalność społeczną? Czy mają oni kielczan w… głębokim poważaniu?

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070524/POWIAT0104/70524016
Kontrasty z Pietryny

30.10.2008

Jeden adres, dwa podwórka, dwa odmienne oblicza ulicy Piotrkowskiej. Pierwsze: zadbane, regularnie sprzątane i modernizowane. Drugie: nieremontowane od lat, z dziurawym chodnikiem i "efektownym" blaszakiem tuż przy dawnej synagodze. Tak w skrócie można opisać posesje przy ul. Piotrkowskiej 114/116.

- Ładnie będzie, teraz jest bałagan i brudno, bo trwa remont elewacji - zastrzega Elżbieta Gałecka, administrator posesji przy Piotrkowskiej 114. - To prywatna własność, więc robimy tyle, na ile pozwalają nam finanse. Zaczęliśmy od remontu wnętrz, teraz te lokale zarabiają na modernizację na zewnątrz.

W kamienicy są efektowne lokale na wynajem, to coś w rodzaju hostelu czy prywatnego hotelu. Chętnych nie brakuje. Brama na noc jest zamykana, wjazd mają tylko ci, którzy mają wyznaczone miejsca parkingowe. Posesja jest dokładnie sprzątana, o dziwo w bramie nie śmierdzi. W podwórku jest kilka lokali użytkowych, zamiast chodnika ułożono elegancką kostkę.

- Jak skończymy remont elewacji, dokończymy układanie kostki na całym podwórku. Teraz nie miało to sensu - mówi Elżbieta Gałecka.

Posesja sąsiednia - 116 - ma oddzielne wejścia, ale podwórko jest częściowo wspólne. Jego centralnym punktem jest galeria Atlas Sztuki. A tuż obok galerii stoi ohydny blaszany barak, ni to garaż, ni to kontener. Do kogo należy i kto pozwolił go tam ustawić? Nie wiadomo. Posesją zarządza wspólnota mieszkaniowa, ale kto dokładnie - nie sposób się dowiedzieć. W podwórku także są lokale użytkowe i te są odmalowane i estetyczne. Nie można tego powiedzieć o klatce schodowej prawej oficyny. Rozlatujące się schody, odpadające tynki, obraz nędzy i rozpaczy. Chodnik jest tak zniszczony i dziurawy, że można sobie na nim złamać nogę.

Zdaniem Elżbiety Gałeckiej, ulicy Piotrkowskiej najbardziej potrzebny jest dobry gospodarz, a także jasne przepisy, ułatwiające zarządzanie. Bo te zapisane w Kontrakcie dla Piotrkowskiej to nieporozumienie.

- Mamy reklamę od strony pasażu Schillera, zarobiła nam na remont elewacji - mówi Gałecka. - Teraz słyszę, że reklamy mają być zdjęte. To skąd mamy brać na utrzymywanie domów w dobrym stanie?

Inne zapisy w kontrakcie także uważa za chybione. Choćby ten o wymianie kostki na deptaku. - Za rok będzie wyglądała tak samo, bo nikt tam nie sprząta - wylicza Gałecka. - Dlaczego miasto nie potrafi wyrzucić z Piotrkowskiej lumpów, wysiadujących w bramach? Od tego należy zacząć, jeśli chce się mieć reprezentacyjną ulicę.

Co Państwo sądzą o Piotrkowskiej? Co trzeba zrobić, by ulica stała się reprezentacyjna?
Zapraszamy do dyskusji, na opinie czekamy również pod adresem m.pawlak@dziennik.lodz.pl


Podwórko przy Piotrkowskiej 114 ma gospodarza, co widać, natomiast posesja pod numerem 116 czeka na gospodarza

Monika Pawlak - POLSKA Dziennik Łódzki

Doceniam wolnosc i swobody obywatelskie w Australii, chcialbym jednak
zapytac S.W.w jaki sposob on udowadnia ze jest S.W. a nie, powiezmy
Dzielnym Wojakiem Szwejkiem gdy chce kupic na raty samochod?

A.L.

P.S. Gdyby S.W. odpowiedzial ze na raty nie kupuje, to musi pobrac
pieniadze z banku, samochod zarejestrowac itd. Mimo ze zylem w 4
bodajze roznych krajach, z czego tylko jednym byl PRL, nigdzie w
sytuacjach jak wyzej nie chcieli uwierzyc na slowo ze ja to ja.

==================================================================

SW musi udowodnic spolce finansowej, ktora placi dealerowi
calosc naleznosci za samochod natychmiast, a w ratach sciaga ta kwote,
plus oprocentowanie, z Wiarusa, swoja wyplacalnosc; tozsamosc udowadnia
sie niejako przy okazji.

Prawo jazdy sie  przydaje; ale moze byc rowniez paszport, karta ID z
fotografia wydana przez powaznego pracodawce + 2 karty kredytowe, lub
podpis + numer konta w banku + upowaznienie do sprawdzenia danych w
banku (bank przechowuje elektronicznie aktualny adres i probke podpisu,
a Wiarus w swoim oczywistym interesie sam pilnuje aktualizacji adresu w
banku, zeby bank wiedzial gdzie ma mu przysylac wyciagi). No i
oczywiscie sprawdzenie historii kredytowej - SW nie bedzie sobie
budowal mozolnie przez 10 lat historii kredytowej na lewe nazwisko
tylko po to, zeby moc po 10 latach ukrasc samochod. Poza tym, nawet
jakby Wiarus to wszystko zrobil, wzial ten samochod na raty i z nim
uciekl, to jak go w koncu znajda, to go zamkna na ladnych pare lat.
Piec lat w pierdlu za glupi samochod?

Nikt nie sprzeda samochodu na raty menelowi, ktory nie ma konta w
banku, nie ma kart kredytowych, nie pracuje gdzies, gdzie mozna to
sprawdzic, nie ma zadnych referencji kredytowych i nikt go nie zna. Jak
juz sie znajdzie taki, to musi przyprowadzic zyranta-gwaranta, zeby mu
cokolwiek na kredyt sprzedano. Sa naturalnie macherzy, ktorzy potrafia
stworzyc lewa tozsamosc, pozyczyc pieniadze albo wziac na raty samochod
i zniknac, ale czas, koszt, koniecznosc posiadania wspolnikow i ogolna
upierdliwosc takiej operacji sa na tyle malo oplacalne, ze spolka
finansowa moze sie bez wiekszego klopotu ubezpieczyc od strat
powstajacych w takich rzadkich wypadkach.

Zarejestrowac wlasny samochod SW moze sobie na nazwisko Czerwony
Kapturek, i nikt nie mrugnie okiem, jego sprawa.  Klopot zacznie sie
dopiero wtedy, jak mu samochod ukradna, a przy meldowaniu na policji
trzeba bedzie wykazac, ze Czerwony Kapturek i Stary Wiarus to ta sama
osoba. Rowniez ubezpieczenie nie zaplaci grosza przed wykazaniem, ze CK
i SW to jest to samo.

Jak Wiarus kogos przejedzie samochodem zarejestrowanym na Kapturka i
ucieknie, to jak go w koncu dorwa, to wtedy pan sedzia dolozy mu za
tego Czerwonego Kapturka ze dwa lata ekstra. A dorwa go w koncu, bo
wszak sporo ludzi powoduje wypadki nie swoimi samochodami, pozyczonymi,
ukradzionymi, zarejestrowanymi na czlonka rodziny, i jakos ich
dorywaja, wiec sa na to rozmaite policyjne sposoby. Nigdzie nie jest
powiedziane, ze wolno prowadzic tylko samochod zarejestrowany na wlasne
nazwisko. Niemniej z powodu mozliwych komplikacji
sadowo-ubezpieczeniowych nikt normalny nie rejestruje samochodu jako
Czerwony Kapturek, chociaz moglby, gdyby mu sie tak chcialo.

Obywatel australijski nie musi miec prawa jazdy, paszportu ani zadnego
innego dokumentu ID. Jesli placi podatki, musi miec dziewieciocyfrowy
TFN (tax file number) ktorego wszakze, jak nie chce, to nie musi nikomu
poza urzedem podatkowym podawac (jak nie poda pracodawcy i bankowi, to
wtedy pracodawca odciaga mu 48% zarobkow, czyli max. stawke podatkowa,
a ewentualna nadplate urzad podatkowy zwraca raz do roku) Ale jesli
juz ktos ma taka zasade ze TFN nikomu poza Australian Taxation Office
nie poda, to nie musi, i nie bedzie na tym stratny, najwyzej spotka go
niewygoda.

W hotelu Wiarus staje pod dowolnym nazwiskiem, byle z gory zaplacil za
pokoj. Samolotem lata pod dowolnym nazwiskiem, byle z gory zaplacil za
bilet. Mieszkanie wynajmuje pod dowolnym nazwiskiem, byle z
gory zaplacil standardowa kaucje w wysokosci miesiecznego komornego,
plus komorne za pierwszy miesiac, gotowka albo potwierdzonym czekiem
bankowym. Dostawcom dobr i uslug nazwisko Wiarusa jest gleboko
obojetne, byleby mieli zaplacone. Tylko ze zadnej radosci ani korzysci
Wiarus z tego dowolnego nazwiska nie doznaje, wiec na cholere mialby to
robic pod przybranym nazwiskiem, zamiast pod swoim wlasciwym?

Wynajac samochod SW moze pod dowolnym nazwiskiem na dowolna karte
kredytowa; karta moze byc tatusia albo kolegi, byle elektroniczne
sprawdzenie karty wykazalo, ze nie jest zgloszona jako skradziona, a
szybki telefon do wlasciciela karty wykazal, ze zgodzil sie zaplacic.
Wypozyczalnia tez martwi sie, czy bedzie miala zaplacone za wynajem, a
nie o to, czy jej nie ukradna samochodu - samochod jest ubezpieczony, a
statystyka mowi, ze kradzieze wynajmowanych samochodow zdarzaja sie
stosunkowo rzadko.

(Australia jest wyspa, nie wyjedzie sie ukradzionym Mercem do Rosji,
wyslanie go w kontenerze do Polski wiecej kosztuje, niz cale ryzyko
warte, a ryzyko sie zwieksza w postepie geometrycznym wraz z
dodatkowymi sladami elektronicznymi i dokumentalnymi w firmie
przewozowej, u celnikow, ktorym trzeba eksport zglaszac, chociaz cla
wywozowego w Australii na nic nie ma etc.).

Cala rzecz jest w czym innym: ustalanie na codzien czy SW jest tym, za
kogo sie podaje, jest w Australii dobrowolna transakcja miedzy Wiarusem
a prywatnymi dostawcami dobr, uslug i kredytu. Wiarus moze sie nikomu
nie opowiadac i na kredyt nic nie kupowac. Panstwu australijskiemu nic
do tego. O ile tylko TFN 123 456 789 regularnie placi nalezne podatki,
to panstwu tozsamosc Wiarusa nisko wisi. Jesli panstwo powezmie
UZASADNIONE podejrzenie, ze Wiarus sie od placenia podatkow uchyla, to
wtedy beda mu sie przygladac, ale nie wczesniej.

Natomiast nikt nie przyjmuje w Australii za pewnik, ze od podatkow
bedzie sie uchylal, kradl, jezdzil kradzionym samochodem, plul na
chodnik i wybijal szyby absolutnie kazdy, kto tylko bedzie mial po temu
okazje, wiec nalezy zdusic to niebezpieczenstwo w zarodku, np. kazac mu
posiadac i nosic przy sobie  superdowod osobisty albo tatuujac mu jego
TFN na czole.

Pozdrowko,

Stary Wiarus

Sent via Deja.com http://www.deja.com/
Before you buy.

Jak? Tak:
http://gazeta.pl/alfa/artykul.jsp?xx=329325&dzial=opo010100



Kopiuje:

Dworce na sprzedaz

Opolskie dworce kolejowe gina w oczach. Strasza zamkniete poczekalnie, na
wiekszosci nie ma juz kas biletowych. PKP moglyby sie pozbyc klopotu,
sprzedajac je.

O tym, ze ktos przychodzi jeszcze na zamkniety w latach 80. dworzec Opole
Wschodnie, swiadcza tylko graffiti na jego scianach. Kiedys w
pomieszczeniach stacji byla knajpa. Od dawna jednak juz jej nie ma, podobnie
z kasami.

Biletu nie kupimy takze na stacji w Opolu Groszowicach. Zostal tam tylko
oddzial spedycji kolejowej. Na peronach rosnie wysoka trawa, a do poczekalni
nie da sie juz wejsc.

Polamane lawki, popisane wiaty oraz równie wysoka trawa to widok na stacji w
Opolu Grotowicach.

Na dworcu Opole Zachodnie mozna kupic bilet, ale... w kontenerze. Malenki
budynek stacji stoi zniszczony od powodzi. Niewiele lepiej wyglada
przystanek w Opolu Goslawicach.

Knajpa, czemu nie?
Zabytkowy dworzec Opole Glówne równiez ma sie nie najlepiej. Wyglad brudnych
scian znaczy, ze remontu nie bylo w nim od dawna. Przy prawie kazdym deszczu
kolejarze musza wypompowywac wode z podziemnych przejsc, przy wiekszych
ulewach przejscia sa zreszta zamykane. Poza tym na glowy podróznych woda
kapie jeszcze kilka dni po deszczu.

Jesli wiec kolej nie radzi sobie z utrzymaniem dworców, czy nie lepiej
byloby je sprzedac?

- Stacje rzeczywiscie nie sa w najlepszym stanie, ale ich sprzedaz chyba nie
wchodzi w rachube - mówi Tadeusz Siwek, dyrektor techniczny Zakladu
Infrastruktury Kolejowej w Opolu. - Z tego, co wiem, to tylko 20 proc.
naszych stacji ma uregulowane sprawy wlasnosci gruntów, na których stoja.

Zaznacza, ze dworce sa w gestii Oddzialu Nieruchomosci PKP we Wroclawiu i to
od niego wszystko w tej kwestii zalezy. - Wiem, ze to on oglasza przetargi
na komercyjny wynajem pomieszczen stacji. Czy knajpa moglaby byc na dworcu?
Czemu nie? - odpowiada.

Sprzedazy nie wykluczamy
Ostatni przetarg ofertowy na wynajem dworców na Opolszczyznie ogloszono w
kwietniu tego roku. PKP oferowalo pomieszczenia na stacjach w Namyslowie,
Prudniku czy Brzegu. Cale stacje mozna bylo wynajac w Glucholazach Zdroju,
Tulach czy Maciowakrzach. W Opolu oferowano budynki kolejowe przy ulicy
Struga i Torowej.

- O ile pamietam, nie bylo zadnych ofert i przetarg nie doszedl do skutku -
twierdzi Malgorzata Cyran, naczelnik wydzialu uwlaszczen i geodezji z
Oddzialu Nieruchomosci we Wroclawiu. - Brakuje chetnych. Na stacji w
Groszowicach mial powstac sklep z czesciami do aut, ale oferent sie wycofal.
Nie wykluczam jednak, ze w lipcu oglosimy kolejny przetarg ofertowy,
poniewaz w interesie PKP jest, aby zbywac zbedne obiekty - dodaje.

Czy nie lepiej byloby zamiast wynajmu sprzedac dworce, w które wtedy komus
latwiej byloby inwestowac?

- Zeby sprzedac, trzeba miec uregulowane sprawy wlasnosci gruntu, a to nie
tak latwa sprawa - tlumaczy Cyran. - Na Opolszczyznie robimy wszystko, aby
te sprawy wyprostowac, ale na pewno to potrwa do przyszlego roku. Do polowy
lipca mam wytypowac dworce, które mozna juz sprzedac, i kto wie czy nie
znajdzie sie tam jakis z Opolszczyzny. Z drugiej strony wedlug przepisów
mozna sprzedawac dworce tylko tam, gdzie linie zawieszono albo zlikwidowano.

Dla samorzadu to nieoplacalne
- Teoretycznie jest mozliwe przejecie dworców przez miasto Opole za dlugi
PKP, ale nie sadze, zeby kiedykolwiek to nastapilo - odpowiada Adam
Siwerski, skarbnik miasta. - Po pierwsze dlugi kolei nie sa wobec naszego
miasta tak duze, a po drugie nie byloby to chyba oplacalne. Zreszta czy w
tej sytuacji kolej nie musilaby nam placic za wynajem pomieszczen?

- Wprawdzie moglibysmy zaoferowac PKP przejecie stacji w Opolu, ale watpie,
czy by sie na to zgodzila - tlumaczy takze Andrzej Maly, dyrektor
departamentu infrastruktury i gospodarki Urzedu Marszalkowskiego. - W

Opolu, dopóki jezdza pociagi, takim majatkiem nie sa. Z kolei jesli nawet
PKP chcialoby sie pozbyc dworca, to mysle, ze cena za taka nieruchomosc w
Opolu bylaby bardzo wysoka, a na taka nas po prostu nie stac.

Jak kolej sprzedaje dworce
Na Opolszczyznie juz jeden dworzec zostal sprzedany. Pod koniec 1999 roku
czestochowski Zaklad Nieruchomosci za przeszlo 38 tys. zl zbyl nieczynny,
zdewastowany dworzec w Gorzowie Slaskim. Kupil go Zbigniew Bekasiak, który
zamierzal tam stworzyc dom dla siebie i swojej rodziny.

Podobny dworzec chcial kupic zagraniczny biznesmen w okolicach Glubczyc,
niestety z powodów zapetlenia przepisów nic z tego nie wyszlo.

W Wielkopolsce natomiast wlasciciel zabytkowego dworca Puszczykowo otworzyl
tam restauracje Lokomotywa. Informacje o planowanych sprzedazach pojawily
sie takze w Radomiu czy Lublinie.

Ale najwieksza sprzedaz zapowiedzial w tym roku olsztynski zaklad
nieruchomosci PKP, który zamierza nie tylko sprzedawac, ale i przekazac
takze kilkanascie dworców oraz linii samorzadom w zamian za nieplacony
podatek. W jednej stacji ma powstac kaplica ewangelicka, a w kolejnej
wypozyczalnia rowerów. Najczesciej jednak stacje zamieniane sa na sklepy czy
knajpy.

Artur Janowski (29-06-01 17:11)


>