Szukaj:Słowo(a): kontrola zwolnień lekarskich
Jestem z Krakowa, pracowalam w Warszawie. W siodmym miesiącu ciazy
zachorowalam i bylam na zwolnieniu lekarskim w szpitalu az do porodu. Moje
male ma teraz 5 miesiecy. Nie dostalam ani razu wyplaty zusowskiej. Najpierw
była kontrola, potem stwierdzono ze umowa o prace byla fikcyjne. Zalożylam
sprawę w sądzie. Dostalam pismo ze sprawe przeniesiono do mojego miasta. Od
7 miesiecy nie mam zadnego doplywu gotowki. Zakwestionowano sprawe mojego
ubezpieczenia. Jestem samotna matka a moja pensja byla wysoka. Teraz
zostalam bez srodkow do zycia i widokow na nie. Powiedzcie do kogo moge sie
zwrocic o jakie kolwiek srodki tymczasowe az do wyjasnienia sprawy. Mam
jeszcze jedno pytanie ile to moze trwac, bo fundusze na mieszkanie odplynely
w siną dal.

pozdrawiam zocha


Kpina w żywe oczy, ale byliśmy bezsilni. Zgłoszenie do ZUS nic nie dało, bo
zanim się wzięli za kontrolę, to można już go było zwolnić.



nie narzekaj, zyjemy w kraju z 21% bezrobociem w ktorym pracodawcy
bardzo zachowuja sie bardzo nieladnie wykorzystujac ta sytuacje
chodzac co niedziele do kosciolka. A poza tym lekarz to lekarz

jest i nic Tobie jako pracodawcy do tego. Mozesz najwyzej wystapic
do ZUSu o komisyjne zbadanie przez orzecznika. Zapisz sie na studia
medyczne, studiuj 6 lat uzyskaj dyplom odbyj 2 letni staz uzyskaj
prawo wykonywania zawodu i wpis do rejestru w izbie lekarskiej
i wtedy bedziesz sobie mogl dywagowac na ten temat. A tak
uwazaj zeby Cie lekarz nie podal do sadu o znieslawienie,
ja juz o malo co nie dobralbym sie do skory dyrektorowi
ds. medycznych oddzialu ZUS-u bo tez rezonowal. Odszczekal
co gadal, wiec dalem sobie spokoj

A tak na powaznie wizyta u lekarza objeta jest tajemnica lekarska
i tak do konca nie wiesz czy byl tylko na zbadaniu cisnienia
czy lekarz nie prowadzil innej diagnostyki.

Sorry, ale naprawde nic Ci do tego, zwolnij faceta, bo masz
do tego prawo ale nie czepiaj sie ok?

P.
----

[http://www.am.torun.pl/~pekasz]

Witam
Znajoma prowadzi jednoosobowa firme /pranie dywanow, mycie wnetrz
samochodow/. W trakcie pobytu na zwolnieniu lekarskim /mogla chodzic/
jej maz nabyl srodki chemiczne wykorzystywane przy prowadzeniu
dzialalnosci. Kobieta wliczyla je w koszty.
W trakcie przeprowadzanej kontroli przez ZUS kontrolujace
zakwestionowaly takie postepowanie /nie mialy uwag do faktur
wystawionych przez operatora sieci komorkowej/. Podstawy prawnej, mimo
prosby kontrolowanej, nie podano.
Decyzji jeszcze nie ma zadnej, lecz znajoma spac po nocach nie moze,
zamartwia sie. Pomozcie kobiecinie i powiedzcie: jak wielkie i czy w
ogole jakies konsekwencje jej groza??
Pozdrawiam
 Uwaga: crosspost. Wiem że Kical posłał dwa różne wątki
(jestem przeciw :] takiemu rozszczepianiu)

+ samochodow/. W trakcie pobytu na zwolnieniu lekarskim /mogla chodzic/
+ jej maz nabyl srodki chemiczne wykorzystywane [...]
+ W trakcie przeprowadzanej kontroli przez ZUS kontrolujace
+ zakwestionowaly takie postepowanie /nie mialy uwag do faktur
+ wystawionych przez operatora sieci komorkowej/.



 Ja mam inne pytanie: co spowodowało do dopuszczenia wglądu
ZUSu w dokumenty księgowe firmy ? Widywałem na grupach *brak*
podstaw prawnych aby "ktoś z ulicy" miał prawo wglądu w owe
dokumenty jako powód wielu pytań "a jak to udowodnią" ?
 No i pytam: co było powodem iż ZUS zaczął "rozważać" ?

 Sama kwestia jest sporna :(, IMHO zakup o "prowadzenie
działalności" niestety zahacza. Jak na mój gust jeśli
nikt w firmie w danym dniu NIE PROWADZIŁ DG - no to nie
prowadził. A jak "prowadził" to ma pech.

+ Podstawy prawnej, mimo prosby kontrolowanej, nie podano.



 DO CZEGO podstawy prawnej ?
 Bo ja usiłuję dojść do tego na jakiej "podstawie" firma
ma ujawniać PIPowi/ZUSowi/... np. z kim handluje ???
(przecież zakup proszkow do prania to tajemnica handlowa,
czyż nie ?? :)

po pierwsze po miesiecznym wypowiedzeniu praca konczyla mu sie 31.12.2003.



Nie rozumiem. Tzn ze okres wypowiedzenia mijal 31.12.2003 r.? Czy tak?

Ale co sie okazalo, ze chlopak jest sprytnym kapitalista i dnia 27 grudnia
powiedzial ze idzie na zwolnienie lekarskie..., ktore juz posiada. Dzis
tj.
06-01-2004 ojciec odebral przesylke polecona, w ktorej znajdowalo sie owe
zwolnienie z data 31-12-2003



No jak to ? Przeciez okres wypowiedzenia mial minac 31.12, to pismo o
wypowiedzeniu wreczone musialo byc do 30 .11. Mieszasz cos strasznie.

Nic z tego nie rozumiem ale jesli poszedl na zwolnienie po na 3 dni przed
uplywem okresu wypowiedzenia to nic to nie zmienia w kwestii rozwiazania
umowy.

powinnien chodzic (zaleca mu sie chodzenie tak tak :)))) i dodatkowo nie
ma
zaznaczonych symboli choroby?

jednym slowem widac ze chlopak chce wyciagnac kase za nienalezny mu urlop
i
w zwiazku z tym mam pytanie do Was grupowiczow co w takiej sytuacji mozna
zrobic, czy sa jakies szanse jakos sensownie to rozwiazac?



Nic. - jest to zaswiadczenie o niezdolnosci do pracy i to ze moze chodzic
niczego nie zmienia. Mozesz jedynie zwrocic sie do zusu o przeprowadzenie
kontroli zasadnosci jego wystawienia.
Dlaczego urlop niby jest nienalezny???

Dan.

-----Original Message-----

Sent: Tuesday, October 16, 2001 9:41 AM

Subject: Re: Nieobecno?ć w pracy

Mój pracownik nie stawił się już drugi dzień do pracy. Nikt nie wie co się
z
nim dzieje. Nie dzwonił, nie dał znać w żaden sposób co się z nim dzieje.

AFAIR pracownik, jeżeli przebywa na zwolnieniu, nie ma obowiązku
informować o tym pracodawcy. Zwolnienie może przedłożyć po przyjściu do
pracy. Oczywiście jeżeli pracownikowi zależy na pracy i ją szanuje -
powinien niezwłocznie poinformować pracodawcę o przyczynie absencji.
  Berberek

Czesc,
Trzeba zajrzec do regulaminu pracy obowiazujacego u pracodawcy, tam moze byc
okreslony obowiazek pracownika do informowania pracodawcy o nieobecnosci np.
najpozniej drugiego dnia nieobecnosci. Wtedy pracownik jest obowiazany
informacje taka przekazac, a zwolnienie moze rzeczywiscie dostarczyc po
powrocie do pracy.
Mozna ew. zwrocic sie do ZUSu o sprawdzenie zasadnosci zwolnienia
lekarskiego (jezeli jest) lub wyslac przedstawicieli pracodawcy w celu
kontroli wykorzystania zwolnienia.
Najlatwiej sprawe rozwiazac, jezeli umowa jest na czas okreslony.
Serdecznie pozdrawiam
Marek JAnczur

Osoba znana wszem i wobec jako JarekT zamieszkała pod adresem

| jeśliby moi
| kadrowcy wpadli na pomysł skomtrolowania mnie, a będę nieobecna w
domu
| to mam przechlapane.

Niekoniecznie.
Na zwolnieniu jest kod, mówiący, że nie możesz chodzić. Czyli musisz
leżeć. Żaden przepis nie mówi natomiast GDZIE.
Nie musisz więc być w domu.



Ale masz obowiązek powiadomienia ZUSu gdzie lezysz. Polecam gazetę
prawną czy rzeczpospolitą (nie pamiętam dokładnie) sprzed około 3
tygodni był tam artykuł własnie na temat kontroli zwolnień lekarskich -
ostani tydzień września mniej więcej.

Ale masz obowiązek powiadomienia ZUSu gdzie lezysz. Polecam gazetę
prawną czy rzeczpospolitą (nie pamiętam dokładnie) sprzed około 3
tygodni był tam artykuł własnie na temat kontroli zwolnień lekarskich -
ostani tydzień września mniej więcej.



Poszukam, ale wydaje mi się to dziwne (i nierealne).
Przecież chory po prostu dostaje od lekarza zwolnienie, jakimś sposobem (np.
przez znajomego) podrzuca do pracy, idzie się kurować i tyle. Co ma do tego ZUS,
który o dramatycznym fakcie tym jeszcze nawet nie wie?
A czy komuś wpadło do głowy, że można być obłożnie chorym i samotnym? Czy to
jest może w naszym dziwnym kraju zabronione?
Poza tym nadal nie ma to nic do kontroli z FIRMY.
Jednak Polska to chory kraj (ciekawe, czemu nie na zwolnieniu? ;))) ) i różne
paranoje prawne są mozliwe.

Pozdr
JarekT

Dokładnie to 24 wrześnie. Ale dostępne tylko w papierowym wydaniu,
chyba, że masz zapłacony dostęp do internetowego,



Nie mam. Ale poszukam bo mnie to interesuje

Wie, bo posyłane jest zwolnienie własnie do ZUSu. ZUS nie chce płacić za
udawane choroby i dlatego kontroluje.



Przesłanie trwa, wykonanie kontroli pewnie też. To może być dłużej niż samo
zwolnienie(?).
Ale jak ZUS to kontroluje? Ma oddziały szybkiego reagowania?
Wg mnie ZUS może spowodować konieczność stawienia się na kontroli LEKARSKIEJ w
celu potwierdzenia diagnozy zawartej na zwolnieniu, a nie kontrolę lotnej
brygady w domu. A o tym musi chorego powiadomić. I tu życzę mu powodzenia. Nie
jestem wszakże pewny swojej racji w tej kwestii.

| A czy komuś wpadło do głowy, że można być obłożnie chorym i samotnym?
Mozna i co?



No i już. Leżę jak szpadel, nie otwieram, nie dostarczam zwolnień, nie
informuję. Będę za to zabity, czy tylko zlicytowany i wybatożony?

| Czy to jest może w naszym dziwnym kraju zabronione?
| Poza tym nadal nie ma to nic do kontroli z FIRMY.

Firma może Ci naskoczyć, oględnie mówiąc. Jeśli pracodawca będzie
bezprawnie kontrolował Twoje zwolnienie to nie ma żadnych powodów do nie
wyplacenia Ci zasiłku jak Cię nie zastanie



No właśnie. O to mi chodziło głównie.

Pozdrawiam
JarekT

uscisle domniemanie nieuczciwosci jest pojeciem za którym kryje się
kompetencja zus traktowania wszystkich klientów ubezpieczeń społecznych
jako osoby pragnace wyłudzić jakieś swiadczenia .ten mechanizm jest
poprostu mechanizmem aktywnej selekcji mniej odpornych lub mniej
zaradnych w poruszaniu się w gaszczu przepisów jakie otacza system zus
.poprzednio obsesyjnie wymyslono i wdrozono program kontroli zwolnień
lekarskich -teraz zapewne wezmą się za ciężarne kobiety zwłaszcza te
które korzystają ze swiadczeń i ponownie zaszły w trakcie świadczenia w
ponowną ciążę. czyli że w ramach domniemania nieuczciwości kobiety te
bedą poddawane badaniom lekarzy orzeczników którzy bedą stwierdzać że
dana kobieta w ciąży jest i w zwiazku z tym należy się jej jakiś zakres
swiadczeń ,Hitem było zatrudnianie kobiet w ciązy i ztym zjawiskiem
zapwne chcą walczyć .Dodatkowo jest to kontrola ciężarnych pod wzgledem
przestrzegania ustawy o zakazie aborcji ponieważ kobiety mogą w ramach
ubezpieczenia zdrowotnego dokonywać turystyki aborcyjnej do innych
krajów UE i dodatkowo obciążać NFZ ponieważ dokonanie kontroli
zasadności wykonania zabiegu aborcyjnego poza Polską  leży poza
zasiegiem władz polskich -lekarzy chroni tajemnica zawodowa jak i brak
obowiazku informacji i trudno bedzie udowodnić kobiecie że jako
obywatelka RP specjalnie dokonała aborcji poza RP .A kasa będzie napewno
wypływać - biorąc pod uwagę cenę transportu a cenę dokonania tego wraz z
kopertówką w polsce to jest opłacalne zwłaszcza gdy zabieg zostanie
dokonany w ramach ratowania zycia ciężarnej .i chyba tylko o to chodzi.



Bo AFAIK wcale niedawno była dyskusja na grupie, przypadkiem (acz bez
związku) w tym samym czasie kiedy problem był omawiany w prasie - już
nie pamiętam czy po którymś wyroku czy skardze do TK czy czego.
Poszło właśnie o to, że wywodzono iż nakazuje się zaliczyć do
wynagrodzenia od ktorego liczy się podstawę "chorobowego" WSZYSTKIE
składniki płacy.
Również te uznaniowe.
Z góry zapodaję że namiarów nie mam pod ręką :( i piszę "z głowy czyli
z niczego" (po polsku: mogłem coś przekręcić).



Bo właśnie w tamtej dyskusji ja pisałam o tym ;) Dałam nawet linka do
wyjaśnień ZUSu.
http://www.zus.pl/swiadcze/zas008.htm
"W podstawie wymiaru nie uwzględnia się składników, które nie są
pomniejszane za okres pobierania zasiłku. "

A tamto orzeczenie TK dotyczyło właśnie tego, że pracodawca miał w
regulaminie zapis o pomniejszaniu premii, za okres przebywania na
zwolnieniu lekarskim, a ZUS nie chciał tego uwzględnić i wywalał tą
premię. Sąd przyznał rację pracodawcy.
Zresztą, tydzień temu w firmie była kontrola z zusu i te zapisy też
sprawdzali ;) Jeszcze po kontroli inspektor stwierdził, że dobrze, że
mamy taki zapis w regulaminie wynagradzania.

Pozdrawiam
{wysfvhobtdanquaojuedy}[kROT11k]

Nikiel ;-)


 A dodatkowo tracisz parę innych
| bonusów wynikających z umowy o pracę.

Jakich np ?



ROFL - na przykład

1. Nic nie robienie a zarabianie np na zwolnieniu lekarskim
2. okres wypowiedzenia
3. darmowy sąd pracy
4. płatne urlopy wypoczynkowe
5. brak konieczności prawdzeniania dokumentacji dla ZUS i US
6. tysiące kontroli urzędów
....
1000. Przeniesienie odpowiedzialności za wypłaty na pracodawce

Witam wszystkich,

mam troche jak na te grupe nietypowe pytanie ale sprawa wiaze sie z
samochodem wiec moze ktos bedzie mial jakas odpowiedz. Chodzi mi o znaczki
inwalidzkie (logo wozek) naklejane na szby samochodowe. Nie wiem czy moge
to robic dorywczo, tzn. gdy przewoze do tego uprawniona osobe (tzn.
inwalide z potwierdzonym orzeczeniem lekarskim) - sam jezdze "normalnym"
samochodem bez znaczka. Wiadomo, ze obecnosc takiego znaczka wiaze sie z
mozliwoscia parkowania na wyznaczonych specjalnie miejscach (chociaz czesto
jest to teoria - takie miejsca sa zwykle zajete przez "normalnych"
kierowcow). Czy parkujac na takim miejscu, majac znaczek inwalidzki i
uprawniona osobe do przewiezienia - nie zaplace mandatu za zle parkowanie?
I jeszcze jedna sprawa - jak to wyglada za granica? Kiedys stanalem, majac
polski znaczek i "swojego" inwalide, na takim oznakowanym miejscu w
Austrii. W czasie kontroli parkingu przez straz parkingowa (czy kogos
podobnego) kazano mi natychniast zwolnic miejsce, straszac przy tym
policja. Okazalo sie, ze nie mam specjalnej austriackiej legitymacji
inwalidzkiej, wydawanej dla kierowcow-inwalidow.
Jesli kros mial podobne problemy lub moze mi cos blizej wyjasnic - bardzo
prosze o kilka slow.
Jacek

Miałam (a właściwie mam) identyczną sytuację, dzwoniłam do ZUS i poinformowano mnie o konieczności wystąpienia z prośbą o interpretację !! Przesłałam więc Kartę zasiłkową pracownika i dostałam odpowiedź (na piśmie - choć wcześniej telefonicznie potwierdzałam ) że było 6 różnych okresów zasiłkowych !!!! Dodam, iż Pani w Zus-ie szczegółowo zbadała sprawę, zasięgnęła opinii lekarzy wystawiających zwolnienia lekarskie a Lekarz - orzecznik Zus wyraził dodatkowo swoją opinię.

Nie zaszkodzi zadzwonić i zapytać ! Ja mam na "papierze" potwierdzenie,że mogę nadal wypłacać (dodam, iż wstępna analiza wykazała, że mam wstrzymać wypłatę zasiłku - dopiero szczegółowa kontrola pozwoliła wydać ostateczną i jednoznaczną decyzję !!! )

W sprawach zasiłków lepiej być ostrożnym !
Z wyżej wymienionych dokumentów żaden z nich nie musi być przechowywany w aktach osobowych, a więc sposób i miejsce wpinania poszczególnych wniosków zależy od osoby prowadzącej w danej firmie sprawy pracownicze. Przy czym należy pamiętać, że "nie musi" nie oznacza - nie może.

Ja na przykład takie dokumenty jak: zwolnienia lekarskie i inne papiery związane z zasiłkami typu karty zasiłkowe, zastępcze asygnaty zasiłkowe itp., trzymam w oddzielnym segregatorze bo ułatwia to pracę w trakcie kontroli ZUS. W oddzielnym segregatorze trzymam też wnioski i karty urlopowe, niemniej jednak jeśli masz mało pracowników to nie widzę przeszkód by wpinać takie kwity do akt osobowych.
tak naprawde planujemy kontrolę, ale dopiero jak doniesie kolejne zwolnienie lekarskie, na które czekać bedziemy musieli pewnie znowu do ostatniej chwili.

Kiedys juz przeprowadzalismy kontrolę jego zwolnień, ale nie zastaliśmy go w domu. Wtedy tłumaczył, że chorował u matki. Na zwolnieniu miał i ma obecnie wpisane, że nie musi leżeć. Więc chyba nie ma konieczności siedzieć w domu non stop? Może się mylę.

Cięzko jest udowodnić mu wykonawyanie pracy. No bo czy do zwolnienia wystarczy domniemanie? Chyba musi być jakis namacalny dowód?
Nasze informacje są dość pewne, ale wiadomo jak to jest, jak nie jest na pismie - to nic nie warte.

Mętlik się w głowie robi od tego wszystkiego. No bo rozumiem, że prawo musi chronić dobrych pracowników przed zwolnieniem na chorobowym, ale sa tez matacze, a z takimi to juz ciężej...
No tak, samo podpisywanie faktur( pisałeś ,ze prowadzi własna działalność)za usługi nie świadczy o świadczeniu pracy w trakcie chorobowego. I tak jak piszesz udowodnić to jest bardzo trudno, a przy zwolnieniu dyscyplinarnym, trzeba podać faktyczne powody.Ryzyko spore, tymbardziej, ze jak wiemy i tak "wszystko w rękach sądu".
Możesz jeszcze wystąpić do ZUS o kontrolę zasadności wystawienia zwolnienia lekarskiego. Wtedy lekarz orzecznik osądza czy pracownik jest chory czy nie. Też miewam takich uciążliwych , którzy na L-4 mają "może chodzić" i kontrole domowe nic nie dają. Wtedy wysyłam do kontroli do ZUS, ale jeszcze raz zaznaczam, jest to kontrola zasadności wystawienia L-4 przez lekarza, a nie jak pracownik wykorzystuje to L-4. Jeśli lekarz orzecznik uznaje,że pracownik jest zdolny do pracy, dostajesz decyzje o przerwaniu L_4 , wtedy pracownik wraca do pracy i już można spokojnie dać zwykłe wypowiedzenie.
Pozdrawiam
No tak, samo podpisywanie faktur( pisałeś ,ze prowadzi własna działalność)za usługi nie świadczy o świadczeniu pracy w trakcie chorobowego. I tak jak piszesz udowodnić to jest bardzo trudno, a przy zwolnieniu dyscyplinarnym, trzeba podać faktyczne powody.Ryzyko spore, tymbardziej, ze jak wiemy i tak "wszystko w rękach sądu".
Możesz jeszcze wystąpić do ZUS o kontrolę zasadności wystawienia zwolnienia lekarskiego. Wtedy lekarz orzecznik osądza czy pracownik jest chory czy nie. Też miewam takich uciążliwych , którzy na L-4 mają "może chodzić" i kontrole domowe nic nie dają. Wtedy wysyłam do kontroli do ZUS, ale jeszcze raz zaznaczam, jest to kontrola zasadności wystawienia L-4 przez lekarza, a nie jak pracownik wykorzystuje to L-4. Jeśli lekarz orzecznik uznaje,że pracownik jest zdolny do pracy, dostajesz decyzje o przerwaniu L_4 , wtedy pracownik wraca do pracy i już można spokojnie dać zwykłe wypowiedzenie.
Pozdrawiam



piszesz, że miewasz takich "uciązliwców". Jakie uzasadnienie podajesz pracownikom w zwykłym wypowiedzeniu po powrocie z l-4?
Pozdrawiam i z góry dzieki za pomoc.
"Władza wyrasta z luf karabinów..." - Słowa przewodniczącego CHRL Mao.... W chinach niema czegoś takiego jak:
-wolność słowa (50 studentów którzy protestowali rozjechali czołgami...)
-prawo wyboru itd.
W Chinach ludzie muszą tyrać za grosze po 18H w zatłoczonych fabrykach (zapomnijcie o BHP). Żadnych zwolnień lekarskich, żadnych urlopów, kompletnie nic...
Chińskie fabryki (w większości przypadków) idą na ilość a nie na jakość, co widać np. w sklepach wszystko po 5 zł, na bazarach itd.

Prosta zasada" Albo pracujesz albo tracisz wszystko co masz "

Acha i taka ciekawostka odnośnie kontroli mediów publicznych, w tym przypadku internetu:

26.04.2008. Został zastrzelony na klatce schodowej 16-letni uczeń pobliskiej szkoły. Policja nie ukrywała faktu, że to oni są odpowiedzialni za śmierć chłopaka. A powód ?? Publiczne rozpowszechnianie hasła "FREE TIBET", Dzieciak ustawił sobie opis na komunikatorze ICQ a po 15 minutach wparowali do chaty Anty-terroryści, wywlekli dzieciaka na klatkę schodową, skatowali do nieprzytomności i władowali cały magazynek w głowę....
Coraz ciekawsze pomysły mają...

CBA uzyska bezpośredni dostęp do informacji, jakie ZUS gromadzi o 25 milionach Polaków. Premier złamał konstytucję - uważa prof. Marek Safjan b. prezes Trybunału Konstytucyjnego
Dzięki rozporządzeniu premiera Jarosława Kaczyńskiego CBA uzyska pełny dostęp do zgromadzonych w ZUS danych osobowych: przebiegu pracy Polaków, ich zarobków, zwolnień lekarskich.

Baza ZUS to największy w Polsce zbiór danych o osobach prywatnych i firmach. CBA jako jedyna ze służb ma dostać swobodny dostęp do bazy.

Co więcej według informatorów Gazety Wyborczej ZUS nie będzie miał kontroli nad tym, po jakie dane sięga CBA.

Dotychczas CBA (jak policja, ABW i inne służby), chcąc uzyskać od ZUS dane, musiało zwracać się do ZUS, wskazując dokładnie, o kogo chodzi, i podając sygnaturę sprawy.

Gazeta Wyborcza ujawni w czwartek dokumenty, które opisują, w jaki sposób CBA będzie przeglądać dane Polaków.



Proponuję każdemu kto zarabia powyżej średniej krajowej zaocznie przyznać 2 lata odsiadki.
HA to jest temat
Metoda strajku - bardzo prosta:)) cały(CAŁY) dział techniczny, bieże zwolnienie lekarskie, lub wszyscy (WSZYSCY) leśniczowie i podleśniczowie na 2 tygodnie i nadleśnictwo leży:))), a dodatkowe 2 punkty za wzięcie zwolnienia w czasie kontroli tzw. strajk włoski (taka polska odmiana)
z tego co wiem zwolnienie bądź od psychologa bądź od psychiatry (mylą mi się ci dwaj panowie )jest niepodważalne nawet przez kontrolerów ... więc.... skończy się jak zwykle ... dużo gadania i uszy w trąbkę
Miliony Polaków w sieci CBA

Dzięki rozporządzeniu premiera CBA uzyska dostęp do zgromadzonych w ZUS danych milionów Polaków
(fot. PAP / Jacek Turczyk )

CBA uzyska bezpośredni dostęp do informacji, jakie ZUS gromadzi o 25 milionach Polaków - informuje "Gazeta Wyborcza". Zdaniem prof. Marka Safjana, b. prezesa Trybunału Konstytucyjnego, premier złamał konstytucję.

Dzięki rozporządzeniu premiera Jarosława Kaczyńskiego CBA uzyska pełny dostęp do zgromadzonych w ZUS danych osobowych: przebiegu pracy Polaków, ich zarobków, zwolnień lekarskich. Według informatorów "Gazety Wyborczej" ZUS nie będzie miał kontroli nad tym, po jakie dane sięga CBA

Dotąd Centralne Biuro Antykorupcyjne (jak policja, ABW i inne służby), chcąc uzyskać od ZUS dane ubezpieczonego Kowalskiego lub jakiejś firmy, musiało zwracać się do ZUS, wskazując dokładnie, o kogo chodzi, i podając sygnaturę sprawy. Teraz CBA - jako jedyna ze służb specjalnych! - zdobędzie stały i bezpośredni dostęp do bazy Zakładu. Funkcjonariusze CBA będą mogli sprawdzać dowolne osoby.

Ale w ocenie Ewy Kuleszy, byłej inspektor ochrony danych osobowych oraz Marka Safjana, byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego, rozporządzenie premiera łamie ustawę o CBA. Ustawa (art. 22) każe, by funkcjonariusz CBA każdorazowo zwracał się o konkretne dane, okazując imienne upoważnienie swego szefa. A rozporządzenie premiera dopuszcza zawieranie między CBA a instytucjami państwowymi (takimi jak ZUS) umów, wedle których CBA może dostać bezpośredni dostęp do informacji, bez każdorazowego wniosku. To naruszenie konstytucji - mówi prof. Safjan. (PAP)
jestem po wizycie. byłem nastawiony na pozostanie w szpitalu. lekarz dokładnie wypytał i notował wszystko. jaki sie urodzilem, czy ktos choruje z rodzicow, czy pilem mleko w proszku, jakie leki biore, ile od jakiego czasu itp. itd.
był bardzo zdziwiony że biore sterydy przez tak długi czas (pytał ile je biorę- parę dni, tydzień, miesiąc?) - odpowiedź padła że parę miesięcy. Był mocno zdziwiony. i mówił że dlatego mam taką pełną buzię (ale to już przecież wiem). Mówił że muszę zostać na badaniach ale tylko krew (poważniejszych badań nie) i potrwa to jeden dzień. niestety dziś nie było miejsc (wolałbym dzisiaj bo po pierwsze miałbym już z głowy a po drugie to jest spory kawałek do przejechania i będziemy musieli drugi raz jechać). jak sie zwolni miejsce to do nas zadzwonią. albo bedzie w ten czwartek albo za tydzień w poniedziałek.

Po tej dzisiejszej kontroli jestem coraz bardziej przekonany tak jak wcześniej pisałem że zmienią mi sterydy na cuś innego.

pozdrawiam

edytowane- wizyta jest w czwartek 20.12
mam taką karteczkę z wypisanymi badaniami jakie mi będą robić ale niewiele sie da odczytać ze względu na lekarskie pismo odczytaliśmy RCV - to jest chyba coś z krwią nie?
Czyżol, wyglada na to ze w opisanym przeze mnie przypadku policja nie wiele moze lub chce zrobic...zostalem zbyty. Dostalem wskazanie na ZUS. Zadzwonilem do ZUSu. Jest tam komorka do spraw "wykorzystania zwolnien lekarski i urlopow" czy jakos podobnie. Tam uzyskalem informacje, ze maja uprawnienia do kontroli w zakresie zwolnienia nawet u dostawcy siostry. Sklada sie donos musi byc podpisany. Zapewniaja anonimowosc. Jest problem bo nie bede powiadomiony o wyniku kontroli. Ale wydaje mi sie ze im wiecej dymu w sprawie faktur tym bardziej bedzie uwazal dostawca.

Caius, dobrze czytasz ze zrozumieniem. Niemniej nie napisalem, ze drukarka iglowa. Faktur nie widzialem ale z opisu matki - brak oderwanych brzegow, twarda kartka, nie ma sladow oderwania z drukarki. Po kartce i opisie drukarki mysle, ze drukarka atramentowa. Da sie to jakos rozroznic? Nadruk atramentow z czerwa 06 a nadruk z pazdziernika 07? Albo podpis z tego samego okresu. Bardzo mi zalezy a nie wiem co doradzic matce. Czy jak sprawa idzie do bieglego to sprawdzi tusz z drukarki i tusz z dlugopisu? I ile w razie nie wykrycia roznicy kosztuje taka ekspertyza?
Przy okazji wykonywania swoich obowiązków służbowych pracownik działu kadr ma większą kontrolę nad terminami przeprowadzania badań profilaktycznych niż pracownik służby bhp, który nie uczestniczy bezpośrednio przy naborze nowych pracowników, nie kontroluje czasu trwania ich zwolnień lekarskich itp.
tylko że europejczycy pozbawieni są złudzeń, w Polsce ciągle jest popyt na mesjanizm polityczny - tego jedynego co przyjdzie, układy rozbije, wszystkim da kasę, oddłuży szpitale, da mieszkania za friko, będzie cudownie wpływał na gospodarkę i naszą psychikę, coby nam się lepiej żyło, pracowało, rozmnażało....
Są układy i będą zawsze - w miejsce jednych przyjdą inne. Rozwiązanie: Jednomandatowe okręgi wyborcze, większa kontrola, dziękujemy politykom z wyrokami, pod depozyt majątek na czas pełnienia obowiązków radnego. I niech ciągną nawet po 40K zł miesięcznie - ale 100% obecności podczas obrad - jedyne zwolnienia to lekarskie i nie wystawione przez ministra zdrowia; min. 10 projektów ustaw, obowiązkowa praca w komisjach, jak nabroi coś - majątek przepada. Jednym słowem odpowiedzialność. Kiedy ja jako przedsiębiorca spóźniłem się z ZUSem - to myślałem że Sędzia Dredd byłby łaskawszy dla skazanych na śmierć od naszego ZUSu. Dlaczego nie ma odpowiadać polityk, który tworzy prawo - a odpowiada obywatel, któremu jakiś cwaniak z układami nie zapłacił za świadczenie usług?
Swoją drogą podobno pracodawca może zwrocić się do ZUS o sprawdzenie czy pracownik rzeczywiście korzysta ze zwolnienia lekarskiego i czy mu się ono należy. Ciekawe jakby było w tym przypadku...



TO bardzo proste. W "Gnieźnieńskim tygodniu" był artykuł na "jedynce"o Hrenryku G. Starosta mówi w nim, że przebywający na zwolnieniu ma tzw. "dwójkę" - czyli "choy może chodzić". w tym przypadku kontrola ZUS jest bezcelowa.
dziękuję za odpowiedź, trochę sie podbudowałam:) opuchlizna powoli schodzi, siniak zrobił sie zielony więc nabrałam kolorów. W środę jadę do tego chirurga na kontrolę więc mam nadzieję że wszystko sie dobrze goi. W międzyczasie byłam tez u dentysty, który opłukał mi rany jakimś lekarstwem.
Trzymam kciuki za "truciaka", ja dostałam zwolnienie lekarskie i mogę leżeć w domku.
Mi na ból pomaga ketanol, dodatkowo płucze rumiankiem i przykładam zimne okłady, jeść staram sie jak najmniej (same kaszki dla dzieci) bo nie chce uszkodzić rany i zerwać szwów. Mam nadzieje że wszystko dobrze sie skończy.
I jeszcze pytanie: czy ściągnięcie szwów boli i czy taki zabieg przeprowadza się przy znieczuleniu??? pozdrawiam
oba są fajne. Ja się właśnie zauroczyłem od jakiegoś czasu produktami Audiotec-Fisheri po zeszłotygodniowych odsłuchach Helixa P400 jestem pod bardzo dobrym wrażeniem, zwłaszcza kontroli basu i ogólnej dynamiki. byc moze w tym tygodniu, korzystając z uroków zwolnienia lekarskiego, zacznę odsłuchiwac A4.

natomiast pytanie, do czego ci ten wzmacniacz? no i jakie wnioski chcesz wyciągnąc z ankiety?
A jak to sie ma do tego? (link podala Zuzia)

" Zwolnienia lekarskie – zmiany w przepisach

Od 17.1.2006 r. zaczną obowiązywać zmienione przepisy w sprawie szczegółowych zasad i trybu wystawiania zaświadczeń lekarskich.

Od 17.1.2006 r. zaczną obowiązywać zmienione przepisy rozporządzenia MPiPS w sprawie szczegółowych zasad i trybu wystawiania zaświadczeń lekarskich, wzoru zaświadczenia lekarskiego i zaświadczenia lekarskiego wydanego w wyniku kontroli lekarza orzecznika Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 1999 r., Nr 65, poz. 741, zmiana Dz.U. z 2006 r., Nr 1, poz. 3).

2) zaświadczenie lekarskie stwierdzające pobyt w szpitalu

Zaświadczenie lekarskie stwierdzające pobyt w szpitalu wystawia się nie później niż w dniu wypisania ubezpieczonego z tego zakładu. Jeżeli jednak pobyt ten trwa dłużej niż 14 dni, zaświadczenie powinno wystawiać się co 14 dni aby umożliwić wypłatę wynagrodzenia lub zasiłku chorobowego. W wyniku nowelizacji od powyższego rozwiązania wprowadzono wyjątek: zaświadczenie lekarskie stwierdzające pobyt w szpitalu może być wystawione później niż po 14 dniach, jeżeli z takim wnioskiem wystąpi ubezpieczony.

3
,natomiast gdy zacznie wypłacac ZUS wtedy moze wstrzymać zasilek chorobowy z powodu braku protokołu.



Jesli zasiłki nalicza i wypłaca pracodawca to ZUS niczego nie wstrzymuje.
To płatnik (pracodawca) odpowiada za prawidlowosc naliczenia i wyplaty zasiłku z funduszu ZUS.
A ZUS zjawia sie co jakis czas (mniej wiecej raz w roku) na kontrole prawidlowosci wyplat zasiłków i wtedy sprawdza zwolnienia lekarskie "wypadkowe" i zasadnosc 100% naliczen i wtedy (w razie co) ZUS moze co nieco. Ale - dopiero wtedy.
Witam,
Mam pytanie jak byście zakwalifikowali zdarzenie?
Pracownik dziełu kadr otrzymał polecenie służbowe od przełożonego żeby dokonał kontroli zwolnień lekarskich(L-4). Kontrola miała polegać na „ odwiedzeniu” chorego pracownika w domu i sprawdzeniu „słuszności” zwolnienia lekarskiego. Kontrola była wykonywana w godzinach pracy.
Po dwóch dniach takich kontroli ów pracownik kadrowy został napadnięty w godzinach wieczornych i dotkliwie pobity ( wizyta w szpitalu). Podczas pobicia zostało mu zakomunikowane, że to z powodu kontroli w domach chorych pracowników.
Macie jakieś propozycje? ( Na szczęście nie dotyczy to mnie, ani mojej firmy)
Witam,
Mam pytanie jak byście zakwalifikowali zdarzenie?
Pracownik dziełu kadr otrzymał polecenie służbowe od przełożonego żeby dokonał kontroli zwolnień lekarskich(L-4). Kontrola miała polegać na „ odwiedzeniu” chorego pracownika w domu i sprawdzeniu „słuszności” zwolnienia lekarskiego. Kontrola była wykonywana w godzinach pracy.
Po dwóch dniach takich kontroli ów pracownik kadrowy został napadnięty w godzinach wieczornych i dotkliwie pobity ( wizyta w szpitalu). Podczas pobicia zostało mu zakomunikowane, że to z powodu kontroli w domach chorych pracowników.
Macie jakieś propozycje? ( Na szczęście nie dotyczy to mnie, ani mojej firmy)



Nijak, sprawa jest z Kodeksu Karnego, a nie z Prawa Pracy.

Policja, prokuratura, jak znajdą sprawcę -> Kodeks Karny, i Kodeks Cywilny.
Co to ma wspolnego z Kodeksem Pracy ? toż to zwykłe bandyctwo....

Worker.
Czesc

Co moge w tym zgledzie zrobic. Jak by ktos mi odpisala na emaila bylbym wdzieczny andrzejpl@poczta.onet.pl



Czesc.

Od strony formalnej masz 2 wyjscia:

- bezpieczne ale dlugie proceduralnie -> wystąpic do ZUS o przeprowadzenie kontroli dot. prawidłowosci wykorzystywania zwolnienia chorobowego.

- mniej bezpieczne ale od ręki -> jako pracodawca macie pełne prawo sami przeprowadzic takową kontrolę w domu pracownika, 2 osoby, formularz, reguluje to stosowne rozporządzenie.

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA PRACY I POLITYKI SOCJALNEJ z dnia 27 lipca 1999 r.
w sprawie szczegółowych zasad i trybu kontroli prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich od pracy oraz formalnej kontroli zaświadczeń lekarskich. (Dz. U. z dnia 9 sierpnia 1999 r.)

szczerze - chciec to móc, ale okazuje sie ze mało kto tak naprawde chce.
I tak wszyscy płacimy na cwaniaków i obiboków.

Co najwyzej stosuje sie opcje 1 i pisze wniosek do ZUS by nie swoimi rękami zrobić to co można samemu.

pozdrowienia
Worker
Ja w przypadkach podobnych operam się na zasadzie, że skoro pracownik otrzymał zwolnienie lekarskie to "za coś". Skoro lekarz daje zwolnienie lekarskie tzn. że nastąpił uraz. Miałam podobny przypadek. Pracownik miał wypadek drogowy, był ytlko poobijany, żadnych ran zewnętrznych. Otrzymał zwolnienie lekarskie na parę dni więc sporządziłam protokól powypadkowy a za okres niezdolnosci do pracy zapłaciliśmy zgodnie z ustawą wypadkową 100% podstawy wynagrodzenia. Ponieważ był to wypadek zbiorowy miałam kontrolę PIP i Inspektor nie kwsestinował tego.
Leader Service Sp. z o.o. to istniejąca od 1999 roku ogólnopolska agencja pracy i doradztwa personalnego. Jedną z naszych specjalności jest usługa doboru personalnego. Z pasją i zaangażowaniem przeprowadzamy dla naszych klientów pełen proces rekrutacji na wszystkie rodzaje stanowisk w wielu branżach.

Dla naszego Klienta, firmy transportowo-spedycyjnej działającej na rynku międzynarodowym poszukujemy kandydatów na stanowisko:

Specjalista/ka ds. Pracowniczych

RDP/P/POZ/09
Poznań
Opis stanowiska:

Osoba na tym stanowisku będzie odpowiedzialna za całościową obsługę kadrową firmy, czyli:

- prowadzenie akt osobowych pracowników,
- nawiązywanie i rozwiązywanie stosunku pracy,
- rozliczenia płac,
- rozliczanie urlopów,
- rozliczanie zwolnień lekarskich,
- kontrolę ważności badań lekarskich itp.

Wymagania:

- wykształcenie wyższe
- doświadczenie w prowdzeniu spraw kadrowych i rozliczaniu płac
- bardzo dobra znajomość obsługi komputera
- znajomość programu Płatnik oraz pakietu MS Office ( Word i Excel)
- znajomośc programów: Kadry i Płace System 1- mile widziana
- mile widziana znajomość języka niemieckiego
- dobra organizacja pracy
- samodzielność

Oferujemy:

- umowę o pracę
- pracę w firmie o ugruntowanej pozycji na rynku

Zainteresowanych prosimy o przesyłanie CV i listu motywacyjnego wraz z nr ref w temacie na adres:
samanta.kurkowiak@leaderservice.com.pl
"Mobbing w Św. Katarzynie
26 kwietnia 2006 godz. 19:09

Z takim mobbingiem, dyskryminacją, wyzyskiem i ignorancją dla macierzyństwa wcześniej się nie spotkaliśmy – mówią inspektorzy z okręgowej Inspekcji Pracy we Wrocławiu.

Wydarzenia, które zbulwersowały inspektorów wydarzyły się w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w podwrocławskiej Świętej Katarzynie. Pani Beata ma szóstkę dzieci. Ostatnią ciążę ukrywała. Bała się gniewu swojej szefowej tak bardzo, że już po trzech dniach od porodu wróciła do pracy. W czasie urlopu macierzyńskiego pracowała. Jej koleżanki potwierdzają, że ciągle była narażona na szykany ze strony szefowej – podobnie jak inni pracownicy. To koleżanki pani Beaty z GOPS zaalarmowały PIP. Zrobiły to, bo miały dość ciągłych gróźb."

We środę wyniki kontroli ujrzały światło dzienne. Wiadomo, że kierowniczka zmuszała pracowników do pracy po godzinach i w czasie zwolnienień lekarskich. Wójt gminy, któremu podlega Ośrodek twierdzi, że o sprawie nic nie widział. PIP składa doniesienie do prokuratury. Kierowniczka w trzecim dniu kontroli dostała zawału serca. Obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim. Jak długo – nie wiadomo."

Reporterka: Elżbieta Sobala TVP3 Wrocław
Nie chcę spłycać twojego problemu, ale jakbyś miał do czynienia z fluktuacją kadr na poziomie 500 osób rocznie, to nie zadawał byś takich pytań.
Po pierwsze, szkolenie musi się odbywać podczas pracy, więc zwolnienie lekarskie jak najbardziej pozwala w szkoleniu nie uczestniczyć.
Po drugie, nawet jeżeli podczas przebywania na zwol. lek. minie termin, do którego osoba powinna mieć zrobione szkolenie, to też nie szkodzi, ponieważ takie wypadki losowe jak najbardziej w razie kontroli są uwzględniane.
Po trzecie, przejmuj się bardziej tymi co przychodzą na szkolenie /abyś dobrze przed nimi wypadł/, a nie nieobecnymi; a pracodawca nie ma tu nic do zgadzania, czy nie zgadzania, to on przecież odpowiada za szkolenia swoich pracowników /i za całą resztę także /
Po czwarte, jak ta Pani wróci to będziesz mógł doświadczyć nie lada wyzwania - szkolenia jednej osoby bez taryfy ulgowej przez 8 godzin lekcyjnych /zakładam, że to robotnik/. Myślę, że jest to dla BHPowca swoisty sprawdzian, a jak go zaliczysz to już nic nie będzie w branży dla Ciebie niewykonalne.
Chyba, że jest to pracownik administracyjny, wtedy zawsze możesz polecieć samokształceniem.
Życzę powodzenia.
Dz.U.99.65.743
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA PRACY I POLITYKI SOCJALNEJ w sprawie szczegółowych zasad i trybu kontroli prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich od pracy oraz formalnej kontroli zaświadczeń lekarskich.

A niżej też na ten temat
http://www.gazetalekarska...00702/n20070217
skro, Kto i kiedy nas sprawdza?

Zakład kontroluje zaświadczenia lekarskie losowo, ale też wtedy, gdy np. pracownik ZUS, po analizie posiadanej dokumentacji, nie jest pewien czy wypłata jest zasadna – dotyczy to przede wszystkim tych, którzy po krótkim okresie podlegania ubezpieczeniu społecznemu ubiegają się o bardzo wysokie świadczenie chorobowe lub macierzyńskie. W razie stwierdzenia nieprawidłowo wystawionego zaświadczenia lekarskiego, ZUS ma prawo cofnąć lekarzowi upoważnienie do wystawiania zaświadczeń nawet do 12 miesięcy.
Z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli może wystąpić do ZUS także pracodawca mający wątpliwości, czy jego pracownik naprawdę choruje.
Ci pracodawcy, którzy zgłaszają do ubezpieczenia chorobowego powyżej 20. pracowników, mogą zresztą sami kontrolować jak ich podwładni wykorzystują zwolnienia i ich prawdziwość. To, czy faktycznie zapadliśmy na podaną w zaświadczeniu lekarskim chorobę może sprawdzić tylko lekarz orzecznik.
Masz rację, tego nie wiedziałem.
Dziękuję za uzupełnienie.
http://mojafirma.infor.pl/praca-ubezpieczenia/89840/Kontrola%20pracownik%C4%82%EF%BF%BD%C4%8F%C5%BC%CB%9D%C3%84%C5%A1%C4%8F%C5%BC%CB%9Dw%20przebywaj%C3%84%EF%BF%BD%C4%8F%C5%BC%CB%9D%C3%84%EF%BF%BD%C4%B9%C5%BA%C3%8B%EF%BF%BDcych%20na%20zwolnieniu%20lekarskim,0,Kontrola-pracownikow-przebywajacych-na-zwolnieniu-lekarskim.html



Z praktyki:

U mnie wnioski o kotnrole do ZUS idą prawie z Automatu, kilka dni formalnie odebranych.

Wiesc po pracownikach sie rozeszła, spadek L4 o 40% w porównaniu do zeszłego roku - mimo wiekszego zatrudneinia.

polecam

pozdrawiam
Worker
Dyrektor nie przychodzi do pracy, bo go stresuje

"Dziennik": Wojciech Jadacki w sejmowych kuluarach wymieniany jest jako kandydat na wiceprezesa Najwyższej Izby Kontroli. Tymczasem jako dyrektor Departamentu Prezydialnego NIK od niemal pół roku nie pojawia się w pracy, bo... go stresuje.
Mimo zwolnienia lekarskiego, Jadacki wykłada jednak na prywatnej uczelni w Suwałkach, pobierając jednocześnie zasiłek chorobowy z ZUS. Inkasuje więc pieniądze z zasiłku chorobowego (w NIK zarabia ponad 11 tys. zł brutto) i z etatu, który ma w Wyższej Szkole Suwalsko-Mazurskiej. Zapewnia, że nie ma w tym nic złego, bo pracę na uczelni traktuje jako terapię.

- Mam zwolnienie z pracy w NIK, która jest ogromnie stresująca. Wywołuje u mnie nerwicę serca i wpływa niekorzystnie na moje zdrowie. Natomiast praca na uczelni daje mi ogromną satysfakcję - tłumaczy. Zarzut, że nie można pracować w czasie choroby uznaje za niepoważny. Szeregowi pracownicy NIK są oburzeni. Twierdzą, że sprawa Jadackiego kompromituje ich instytucję. Spekulują, że chorowity dyrektor wyzdrowieje za miesiąc, gdy zmieni się prezes NIK - Mirosława Sekułę zastąpi Jacek Jezierski. Prezes Sekuła już w marcu wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec Jadackiego i zawiesił go na pół roku w pełnieniu obowiązków. Nic to jednak nie dało, gdyż wówczas dyrektor rozchorował się na dobre.

Źródło: onet.pl

Nie komentuje bo bym musiała dostać bana

no to sie wygadałam teraz mi lepiej
hejka
widze ze sie tu nikt o mnie nie martwił wrrrrr

no a teraz poważnie
no to wczoraj sie tylko przywitałam i poszłam spac bo byłam padnięta, w dzien bolał mnie troszke brzuch ale myslałam ze przejdzie
ale w nocy znów sie z bólem obudziała ale dzis rano było juz oki
wiec poszłam do pracy...
no i ja o 9 ide do WC i okazuje sie ze zaczełam plamić więc niewiele myśląc obdzwoniłam lekarzy kto mnie przyjmie, szybko zadzwoniłam po męża i zwolniłam sie z pracy
no i znów mam siatkę leków na podtrzymanie
mam leżec i wstawać tylko siku
dostałam L4 na miesiac
za dwa tyg mam sie zgłosić do kontroli
z dzieckiem wygląda ze jest okej
ale łozysko mam bardzo nisko i moze boleć
na dodatek mam nadzerkę i to ona mogła krwawić (a widziało mnie wczesniej 3 lekarzy i zaden tej nadrzerki nie widział .... szlag człowieka trafia ...)
do tego popękały mi stare zrosty po wyrostku ...
mówie wam nic tylko siąść i płakać albo sobie w łeb strzelić

wiec teraz leże i leże ...
buziaki
trzymajcie za mnie i moje maleństwo kciuki
Hey dziewczyny!
Właśnie wróciłam od lekarza. Nareszcie widziałam moją kruszynkę na usg. Ma 9,6 mm i bije serduszko. Plamienia zupełnie ustaly. Został mi za to po nich krwiak w macicy, który powinien się sam wchłonąć. Dostałam zwolnienie lekarskie i za 3 tygodnie do kontroli.
Ciągle mam brac luteinę, ale nie muszę juz lezeć.
Jestem bardzo podekscytowana i w kółko oglądam nagranie usg mojej fasolki i to bijące serduszko.
Pozdrawiam wszystkie ciężaróweczki.
Hmmm...ja powiem tak...wszystko zależy od tego w jakiej jestesmy sytuacji. Ja, mieszkając w PL baardzo byłam "przewrazliwiona" na punkcie swojego zdrowia, badania, kontrole itp..w ogóle nie wyobrażałam sobie, żeby było inaczej...
Ale teraz mieszkam w NL i tu zaszłam w ciąże i tutaj jest ona prowadzona...i nie mam "wyboru" "musze" poddać sie tutejszej służbie zdrowia czyt.: brak wizyt lekarskich w ogóle (chyba, ze jest zagrożenie) - tylko u połoznei, co 3 tyg 15 min, 2 USG (ostatnie w 20 tyg ciąży), badanie krwi tylko raz (na samym poczatku) i tyle...zwolnienie z pracy na 4 tyg przed rozwiązaniem (pisze:w przypadku ciąży prawidłwoej)...na poczatku myslałam, że zwariuje, jak czytałam tu na forum jak sa Wasze ciąże prowadzone...ale teraz...to jest po prostu normalnie...ciesze sie, ze jest jak jest, bo to znaczy, ze moja ciąza jest prawidłowa...a ja nie stresuje sie przed każdym badaniem i nie biore żadnych "wspomagaczy" (które czasem mam wrażenie, ze tylko "zapobiegawczo" przepisuje sie w PL - mam na myśli tylko prawidłowe ciąze!)
W każdym razie troche musiałam zmienić moje podejście... dodam tylko, że np tutaj po porodzie (prawidłowym) mama z dzidzią wychodzą do domu po 2-3h (na to wciąż sie nastawiam)...
Ale zeby nie było aż tak dużego OF - wiem, że i tutaj zabieg nacięcia jest brany pod uwagę, ale tylko w ramach konieczności z zalecenia lekarza, nie "rutynowo".. i jeśli w moim przypadku takie zalecenie będzie...ja zaufam decyzji...
Musimy sobie jasno określić poszczególne formy zatrudnienia: tak na prawdę najuczciwszą formą zatrudnienia jest umowa o pracę z wykazaniem faktycznych zarobków. W takim przypadku pracodawca jest w porządku zarówno względem kodeksu pracy, jak i względem samego pracownika. Uczciwie naliczane są składki zusowskie, które w końcu pracują na naszą przyszłą emeryturę. Taka forma daje też szereg przywilejów pracowniczych: urlopy, zwolnienia lekarskie, okres wypowiedzenia, zaswiadczenia o zarobkach potrzebne np. przy udzielaniu kredytów czy zakupie tel. komórkowego.

Z kolei umowa o dzieło, umowa-zlecenie czy własna działalność gospodarcza to formy zatrudnienia zgodne z prawem, ale niekorzystne dla pracownika. W każdym z tych trzech przypadków za wszelkie nieobecności - czy to chorobowe czy wypoczynkowe nie dostajemy żadnych pieniędzy, pracownik sam też musi martwić się o ZUS - jest to więc duża oszczędność dla pracodawcy, ale czy jest to w zgodzie z etyką?... Pracując w ten sposób będziemy też mieli kłopot z zaciągnięceim kredytu.

Z kolei rozwiązania pośrednie takie jak umowa o pracę z wykazaniem części dochodu lub umowa o wolontariat są bardzo sprytnym rozwiązaniem - w razie kontroli papiór jest, ale pracownik i tak jest robiony w przysłowiową trąbkę.

Natomiast jak widzimy z ankiety - największą popularnością wśród proboszczów cieszy się... brak zatrudnienia organisty. Minimalne koszty, brak jakichkolwiek praw pracowniczych - to z pewnością duża oszczędność, ale czy o to właśnie chodzi?
I nie chciałbym żeby moje dziecko czytało to bez komentarza. IMO nadużywasz słowa "rodzice", idealizujesz. W tej chwili jestem na zwolnieniu lekarskim i mam czas który mogę poświęcić dziecku, ale normalnie bywa różnie... czasami wracałem o 3-ciej w nocy czasami wcale nie wracałem bo spałem w pracy... Wyobrażasz sobie w takiej sytuacji tłumaczenie dziecku HP?



Nie to Ty spychasz odpowiedzialność na autora. Nie chcesz żeby Twoje dziecko czytało tę książkę, to mu zabroń, a nie pretensje do autora. Za to co czyta i jakich nabiera wzorców dziecko są odpowiedzialni przede wszystkim rodzice. Jeśli nie mają czasu na dogłębną kontrolę, to nie jest to wina żadnego z autorów czytanych książek.
Może ja wyrosłem na degenerata i psychopatę, ale czytałem zawsze to co sam sobie wybrałem (od pierwszej klasy podstawówki) i nie przypominam sobie żadnej książki, która miałaby zawarty jakiś wzorzec wg którego się ukształtowałem.
Nie wiem jaki wpływ może mieć książka na umysł dziecka, ale jeśli jest to jedyne co przeczytał, to raczej nie będzie to jego sensem życia (widać, że nie przywiązuje wagi do książek i ich przesłań). Jeżeli jednak dziecko czytuje więcej, to będzie miało porównanie różnych postaw i samo wyciągnie wnioski -może też skonsultować z kolegami, rodzicami swe odczucia po przeczytaniu książki.
Dziewczyny, wiecie może czy w ciąży można pić zieloną herbatę? (wiem, ze pewnie bylo na podobny temat 100 wątków, ale tutaj bliżej)

My się w niedzielę wybraliśmy na spacer... po 20 minutach spaceru zaczelo mi sie robic słabo. myślałam, że padnę, oblał mnie zilny pot - cień, woda i głowa w dół pomogło. Kurcze, w sierpniu jedziemy w góry, chyba tylko na basen dojdę i spowrotem

Słyszałam dzisiaj rano w radiu, ze rusza wielka kontrola zwolnień lekarskich, ciekawe czy ciężarne tez będą kontrolować? I jak? Czy leży? Czy ma skurcze? Ja na razie w pracy usypiam nad biurkiem i marze o łóżku
Popatrzmy jak Marcin Szeffer zapodaje na pl.pregierz:

O nienienienienie!!! żadne tam EOT. To wymaga komentarza....
i kolejnego piętna. Tym razem dla Fiskusa. Za idiotyczny zakaz kupowania
na firmę pojazdów osobowych - osobowych. No bo dlaczego, do jasnej
pomrocznej, np adwokat, radca prawny, agent ubezpieczeniowy, lekarz,
weterynarz, inspektor nadzoru budowlanego, czy ktokolwiek inny, np.
przedstawiciel jakiegokolwiek innego zawodu, wymagającego
przemieszczania _się_ a nie _towarów_, nie może kupić na prowadzoną
przez siebie działalność. To co: Co wyżej wymienieni z zawodów mają



Fakt nie EOT.
Proponuję nie wypowiadac się na tematy, których sie nie zna.

Po pierwsze zakazu zkupu samochodu osobowego na firme nie ma.
I nie było. Jest tylko ogranicznie, że nie wolnmo przy kupnie
takiego samochodu odliczyć sobie VAT-u. Przy samochodach
'ciężarowych' można, co de facto oznacza zmniejszenie
kosztu takiego o 18.03%.
po drugie jesli chodzi o radców prawnych, adwokatów, ubezpieczycieli,
lekarzy itp, to zawody te są przedmiotowo zwolnione z vatu, wiec im
akurat jest wsio rawno bo i tak nic nie mogą odliczyć.

A żeby nie rozliczać jazd prywatnych jako służbowych, jest ewidencja
przebiegu pojazdu i druki delegacji. No co za problem robić kontrolę
kosztów dla aut osobowych, skoro i tak urząd skarbowy robi ją dla
wszystkich aut w firmie?



Po trzecie jak ty to sobie wyobrażasz?
Że co, że w samochodzie zawsze będzie inspektor podatkowy i bedzie oceniał
'służbowość' wyjazdu? Bo jakbym chciał nad morze jechać, to też mogę
sobie taka delegację wypisać, nie? Ty wiesz w ogóle jak się robi ewidencję
przebiegu pojazdu?


Po pierwsze zakazu zkupu samochodu osobowego na firme nie ma.
I nie było. Jest tylko ogranicznie, że nie wolnmo przy kupnie
takiego samochodu odliczyć sobie VAT-u. Przy samochodach
'ciężarowych' można, co de facto oznacza zmniejszenie
kosztu takiego o 18.03%.
po drugie jesli chodzi o radców prawnych, adwokatów, ubezpieczycieli,
lekarzy itp, to zawody te są przedmiotowo zwolnione z vatu, wiec im
akurat jest wsio rawno bo i tak nic nie mogą odliczyć.



O to mi właśnie chodziło.
Ale wyraziłem swoje myśli w sposób conajmniej nieprecyzyjny.

| A żeby nie rozliczać jazd prywatnych jako służbowych, jest ewidencja
| przebiegu pojazdu i druki delegacji. No co za problem robić kontrolę
| kosztów dla aut osobowych, skoro i tak urząd skarbowy robi ją dla
| wszystkich aut w firmie?

Po trzecie jak ty to sobie wyobrażasz?
Że co, że w samochodzie zawsze będzie inspektor podatkowy i bedzie oceniał
'służbowość' wyjazdu? Bo jakbym chciał nad morze jechać, to też mogę
sobie taka delegację wypisać, nie? Ty wiesz w ogóle jak się robi ewidencję
przebiegu pojazdu?



Wiem jak się robi ewidencję przebiegu pojazdów, bo jako pracownik sam
sobie prowadzę. Aczkolwiek wpisuję swoje wyjazdy prawidłowo, to i tak
zdaję sobie sprawę, że to generalnie fikcja.
Niemniej jednak zdarzają się kontrole z urzędów skarbowych, kontrolujące
właśnie ewidencje przebiegu pojazdów. Zatem jaki problem rozciągnąć
ewidencję przebiegu pojazdów na pracodawców? Skoro mogą oni wliczać
w koszty wyjazdy pociągiem, taksówką czy samolotem to dlaczego nie
można liczyć jazd pracodawcy prywatnym samochodem w celach służbowych?
(zamiast paliwa wpuszczanego w koszty?)

Witam
Znajoma prowadzi jednoosobowa firmeWysyłam to, co ta dziewczyna



spłodziła osobiście:
"W dn. 26.02. br. zostałam poproszona o skontaktowanie się z ZUS.
(wydział kontroli
wykorzystywania zwolnień lekarskich). W dn. 03.03. przed
godz.11.pojawiły się dwie *****/moja cenzura/
(dużo spóźnione), okazując swoje zus. legitymacje i upoważnionka, po
czym przystąpiły do kontroli. Zażądały: książkę przychodów oraz
ewidencję sprzedaży. Stwierdziły "nieprawidłowość" polegającą na
dokonywaniu zakupów na moją firmę w czasie mojego pobytu na zwolnieniu
lekarskim.
W książce są faktury  z: PLUS GSM i SELGROS. Nie przyp.... się o
polkomtel a o zakupy w selgros.(usł. telekomunikacyjne to nie
zakup???). Zakupów dokonał mąż, upoważniony przeze mnie do podpisywania
faktur. Zakupem była chemia do prania dywanów, tapicerki samochodowej.
Proszek ten nie jest dostępny we wszystkich punktach sprzedaży.
Najbliższy znajduje się prawie 100 km od miejscowości, w której
mieszkam.
   Mąż podczas SWOICH wyjazdów służbowych, kupował dla mojej firmy
proszek w niewielkich opakowaniach.
Po całym zajściu pozostały mi tylko traumatyczne wspomnienia. Nie
posiadam żadnego dowodu potwierdzającego ich wizytę. Protokół jest
sporządzony tylko w jednym egzemplarzu, który zabrały te straszne
widma. Czy to jest normalne??????"
Od siebie jedynie dodam:
jesli wlascicielka jednoosobowej firmy byla na zwolnieniu, to na
zwolnieniu nie byla jej firma. Jesli w tym czasie zakupow dokonywala
upowazniona przez wlasciciela osoba /i to maz/, to nie widze w tym nic
zdroznego.Tym wlasnie ja uspokajam, ale czy slusznie.......???
Nie krzyczcie na mnie, to samo poszlo na pl.soc.prawo.podatki

| po pierwsze po miesiecznym wypowiedzeniu praca konczyla mu sie
31.12.2003.

Nie rozumiem. Tzn ze okres wypowiedzenia mijal 31.12.2003 r.? Czy tak?



Wypowiedzenie dostal 25 listopada 2003, a zwolniony zostal z dniem
31.12.2003.

| Ale co sie okazalo, ze chlopak jest sprytnym kapitalista i dnia 27
grudnia
| powiedzial ze idzie na zwolnienie lekarskie..., ktore juz posiada. Dzis
tj.
| 06-01-2004 ojciec odebral przesylke polecona, w ktorej znajdowalo sie
owe
| zwolnienie z data 31-12-2003

No jak to ? Przeciez okres wypowiedzenia mial minac 31.12, to pismo o
wypowiedzeniu wreczone musialo byc do 30 .11. Mieszasz cos strasznie.



Nic nie mieszam nie zrozumielismy sie...
Wszystko bylo wreczone jak nalezy (patrz wyzej)
Tylko chodzi o fakt ze typ chce wyciagnac kase od mojego ojca, ktora mu sie
nie nalezy, bo jego zdaniem dostarczyl zwolnienie jeszcze jak byl
zatrudniony...

Nic z tego nie rozumiem ale jesli poszedl na zwolnienie po na 3 dni przed
uplywem okresu wypowiedzenia to nic to nie zmienia w kwestii rozwiazania
umowy.

| powinnien chodzic (zaleca mu sie chodzenie tak tak :)))) i dodatkowo nie
ma
| zaznaczonych symboli choroby?

| jednym slowem widac ze chlopak chce wyciagnac kase za nienalezny mu
urlop
i
| w zwiazku z tym mam pytanie do Was grupowiczow co w takiej sytuacji
mozna
| zrobic, czy sa jakies szanse jakos sensownie to rozwiazac?
Nic. - jest to zaswiadczenie o niezdolnosci do pracy i to ze moze chodzic
niczego nie zmienia. Mozesz jedynie zwrocic sie do zusu o przeprowadzenie
kontroli zasadnosci jego wystawienia.
Dlaczego urlop niby jest nienalezny???



Wlasnie czesciowo o to mi chodzilo, czy on moze cos tym swoim urlopem
wskurac, bo ewidentnie wiadac ze walczy o jakas nienalezna mu kase!

pozdrawiam
Pawel

Dzisiaj (tj. 12 sierpnia 2002) udala sie do Elblaga
dwuosobowa komisja z Gdanska w osobie Krystiana Jacobosona
i nizej podpisanego.
Celem byl monitornig elblaskiej sieci tramwajowej
oraz pobieznie autobusowej.

Siec tramwajowa tworza obecnie _dwie_linie_ gdyz linia nr 3
ma zwolnienie lekarskie do 31 siernia, w tym czasie bedzie
poddawane kuracji jej torowisko w ulicy Bema az do petli
"Saperow".

ZKM postaralo sie takze aby z rozroznianiem dwoch
pozostalych linii trmawajowych (1,2) pasazerowie nie mieli
klopotow. Uczyniono to sposob bardzo prosty puszczajac na
"1" osiemsetpiatki a na "2" GT6. Dzieki czemu nawet
niewidomy rozpozna linie badajc ksztalt wagonu obly/kanciasty
oraz odglosy ciche/glosne.

Jezeli chodzi o slynny splot torow w Śródmiesciu to naocznie
stwierdzono ze sa czynione kroki aby ów splot rozplesc.
Obecnie wykonywane sa prace ziemne (podbudowa torowiska),
wczesniej zostal ustawiony nowy/wyremonotowany slup trakcyjny
ktory stoi obecnie w miejscu śp. magazynu.

Komisja oceniala takze postepy w budowie nowej linii tramwajowej.
Owa budowa jest bardzo zaawansowana, gotowe i podbite jest juz
torowisko, gotowe przjejazdy i przejscia przez tory,
gotowe przystanki, rozgaleznia od istniejacej sieci takze
gotowe... Jedyna rzecza ktora nie jest gotowa to siec
trakcyjna nad jednym z torow. Najwyrazniej czekaja
"do pierwszego" zeby tego 'druta' sobie kupic i powiesic...

Na miescie stwierdzono takze obecnosc mnostwa Jelczy PR110
oraz Volv B10B. Na moment objawil sie takze MB O305...

Komisja wykonala niezbedna dokumentacje fotograficzna
w terenie oraz odnotowala w aktach wyjazd z udany.

Ale strzezcie sie zaplanowala zostala kolejna 'nieoczekiwana kontrola'

Pozdrawiam ;-)
Wojciech Lemański

Świeża porcja aktulności:

Bezpieczniejsi dzięki ochronie

Rany od noża, złamania czy stłuczenia to obrażenia, na które narażeni są warszawscy kontrolerzy biletów. Niektórzy gapowicze w trakcie kontroli nie przebierają w środkach. Sytuacja ma ulec zmianie dzięki ochronie. Zarząd Transportu Miejskiego ogłosił przetarg na ochronę w pojazdach komunikacji miejskiej w 2009 r. Ochroniarze będą dbali przede wszystkim o bezpieczeństwo pasażerów, ale pomogą również kontrolerom w ich pracy.

Statystyki są przerażające:
- Czerwiec 2008 - Kontroler, w środku dnia, został uderzony w twarz i pchnięty nożem w klatkę piersiową. Skutek - szyta rana i długotrwałe zwolnienie lekarskie
- Wrzesień 2008 - Kontroler został pobity. Trafił do szpitala. Okazało się, że miał wstrząśnienie mózgu. Przez 2 miesiące był na zwolnieniu.
- Marzec 2008 - Napaść na kontrolera - wstrząśnienie mózgu. W tym samym miesiącu napadnięty został też inny kontroler. Złamano mu rękę.
- Marzec i czerwiec 2007 - Pobicia kontrolerów.

Należy zauważyć, że ofiarami napaści byli wyłącznie kontrolerzy, którym nie towarzyszyli ochroniarze.

Zarząd Transportu Miejskiego w tej sytuacji podjął decyzję o tym, żeby w 2009 r. wyłonić w przetargu agencję ochrony, która oprócz dbania o bezpieczeństwo pasażerów, wspomoże także kontrolerów biletów. Co ważne nad tym, żeby pasażerowie podróżowali bezpiecznie, będzie czuwało przez całą dobę 26 agentów ochrony. W każdej z sześciu stref komunikacyjnych będzie obecny jeden dwuosobowy patrol pieszy. Agenci piesi będą wspomagani przez siedem dwuosobowych patroli zmotoryzowanych. Z kontrolerami biletów będzie pracowało tylko ośmiu ochroniarzy (trzy dwuosobowe patrole piesze i jeden zmotoryzowany).

Oczywiście patrole ochrony współpracujące z kontrolerami biletów zobowiązane będą do reagowania w każdej sytuacji zagrożenia lub łamania prawa. Mogą być ponadto skierowani do zadań w innym rejonie Warszawy, np. w trakcie jakiejś poważniejszej interwencji.

Współpraca kontrolerów z agentami ochrony, poprawia nie tylko ich bezpieczeństwo, ale również usprawnia ich pracę. Wzrasta liczba ujawnianych gapowiczów, chociażby ze względu na zwiększenie liczby kontroli w liniach nocnych i podmiejskich. Więcej kontroli jest szczególnie w autobusach nocnych w piątkowe i sobotnie noce, kiedy poruszają się nimi grupki nietrzeźwej, i często agresywnej młodzieży. Tylko we wrześniu 2008 r. kontrolerzy ujawnili ponad 23 tys. gapowiczów. Poza tym już sam widok wchodzącego do pojazdu pracownika ochrony, mobilizuje pasażerów do kasowania biletów.

Polscy lekarze masowo wyjeżdżają do pracy za granicę. Zwolnione przez nich miejsca pozostają puste. Powód? Tylko co trzeci absolwent medycyny ma szansę na specjalizację. Dla reszty brakuje pieniędzy.

Za trzy tygodnie adeptów medycyny czeka jeden z najważniejszych sprawdzianów w życiu. Po sześciu latach morderczych studiów i 13-miesięcznym stażu w szpitalu zdają Lekarski Egzamin Państwowy. Teoretycznie powinni po nim rozpocząć specjalizację, która da im prawo do wykonywania zawodu. Uda się to jednak tylko nielicznym.

W tym roku tylko w Warszawie z ponad 400 chętnych specjalizację zrobi zaledwie 102. Nie będzie nowych okulistów, psychiatrów, dermatologów czy kardiochirurgów, bo te specjalizacje w ogóle nie ruszyły. Jeszcze gorzej jest w Gdańsku. Tam na Akademii Medycznej miejsc dla rezydentów jest zaledwie 27. W rezultacie o jedno miejsce często walczy nawet 30 młodych lekarzy!

Skąd problem? O liczbie miejsc na specjalizacjach decyduje Ministerstwo Zdrowia. Robi to na podstawie danych z poszczególnych regionów. Tyle że zdaniem NIK odpowiedzialni za to wojewodowie nie mają pojęcia o potrzebach.

Z kolei zdaniem Konstantego Radziwiłła, szefa Naczelnej Izby Lekarskiej, chodzi o pieniądze, których jak zwykle brakuje. - Szpitalom nikt nie rekompensuje kosztów poniesionych na kształcenie młodych ludzi. A trzeba pamiętać, że ci zanim się czegoś nauczą, zużyją sporo drogich materiałów. Nikt nie płaci też lekarzom, którzy poświęcają swój czas na wprowadzanie adeptów medycyny w tajniki zawodu. To powoduje, że szpitale nie palą się do tego, żeby przyjmować do siebie tłumy - mówi Radziwiłł.

Zaznacza też, że resort zdrowia, nim wyda placówce pozwolenie na kształcenie lekarzy, stawia wymagania, których większość szpitali nie jest w stanie spełnić: mogą to robić tylko kliniki z liczną obsadą profesorską.

- To prawda, że nie starcza pieniędzy na to, by wykształcić wszystkich chętnych - przyznaje Paweł Trzciński, rzecznik resortu zdrowia - Jednak jest też druga strona medalu: Studenci wybierają najczęściej specjalizacje, które pozwolą im otworzyć w przyszłości prywatne gabinety, takie jak chirurgia plastyczna czy stomatologia. Na medycynę rodzinną chętnych już brak.

Jak podkreśla, sprawę mogą pogarszać wojewódzcy konsultanci. - Dochodzą do nas informacje, że celowo nie zgłaszają oni zapotrzebowania na niektóre specjalizacje, w obronie interesów własnych i swoich kolegów po fachu - mówi Trzciński i zapowiada kontrole.

(Źródło: PAP)

Czasami jego poglądy są dosyć skrajne, ale kierunek myślenia generalnie dobry.



To prawda - kierunek dobry ale poglądy skrajne. Młody jest to może życie go troszka naprostuje. A może nie...

A co do fikcyjnych zwolnień lekarskich - jest szansa że coś sie z tym zmieni. Mam przynajmniej taką nadzieję...

Zwolnienia z pracy: czas na zmianę przepisów
(PAP, pb/25.02.2008)

Trzeba przyjrzeć się przepisom dotyczącym kontroli zwolnień lekarskich, aby ograniczyć sytuacje, gdy w ramach protestu kilkaset osób z jakiejś grupy zawodowej idzie nagle na zwolnienia lekarskie - uważa posłanka PO Magdalena Kochan.

Jak zapowiada, we wtorek na prezydium sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny zgłosi propozycję, aby komisja zajęła się tą sprawą.

Według Kochan, ostatnie protesty np. lekarzy lub celników, którzy masowe brali zwolnienia lekarskie, mogą świadczyć o tym, że zwolnienia są niewłaściwie wykorzystywane.

Jak podkreśliła, należałoby również zastanowić się nad przepisami, dzięki którym osoby - szczególnie na wyższych stanowiskach - przed zwolnieniem z pracy korzystają z "półrocznych zwolnień lekarskich".

"Być może to kwestia lepszego przestrzegania już obowiązujących przepisów. Może się jednak okazać, że niezbędna będzie zmiana jakiejś ustawy lub rozporządzenia" - ocenia posłanka PO.

Jak przypomniała, obecnie za zwolnienia chorobowe do 33 dni płacą pracodawcy i ZUS kontroluje zasadność takich zwolnień tylko wówczas, gdy pracodawca złoży wniosek o sprawdzenie. Natomiast za zwolnienia powyżej 33 dni płaci ZUS, który z własnej inicjatywy kontroluje takie zwolnienia.

Kochan podkreśliła, że "to trudna do rozstrzygnięcia kwestia, czy np. ZUS powinien mieć prawo z własnej inicjatywy kontrolować każde zwolnienie".

Według poniedziałkowego "Metra", Platforma chce zmienić prawo tak, by w przypadku protestów, podczas których strajkujący zamiast pracy wybierają zwolnienia lekarskie, "symulantów" wyłapywał ZUS. Według gazety, w środę grupa posłów PO ma spotkać się w tej sprawie z ministrem w Kancelarii Premiera odpowiedzialnym za politykę społeczną - Michałem Bonim.



Żródło: onet.pl
Co dalej z Panią Iloną?


Podobno obecnie pracuje w Nadleśnictwie Browsk, ale dane kontaktowe na stronach n-ctwa tego nie wskazują.
Google tylko tyle wygooglowało:
http://www.umwp-podlasie....pid=bd7897341a5
i przy okazji
http://www.umwp-podlasie....pid=d3a334fc2a2
A na stronach Budowlanych:
Pismo Leśniczego Jarosława Kobusa skierowane do OM ZZ „Budowlani” w Nadleśnictwie Nurzec
„ Informuję Zarząd Związku, iż w ostatnich tygodniach nasiliły się wobec mojej osoby uporczywe kontrole Inżyniera Nadzoru oraz Straży Leśnej, które dezorganizują lub czasami wręcz uniemożliwiają prawidłowe wykonywanie prac w leśnictwie.
Powyższe kontrole wykonywane na polecenie Pana Nadleśniczego, obejmują całokształt wykonywanych prac i mają charakter nękania mnie.
Dowodem na to jest fakt, że na 37 dni roboczych kontrolowano mnie 8 razy.
Kontrole odbyły się w dniach:
- 23.11.2006 – Inżynier Nadzoru
- 30.11.2006 – Inżynier Nadzoru
- 01.12.2006 – Inżynier Nadzoru
- 15.12.2006 – Nadleśniczy + Straż Leśna
- 27.12.2006 – Straż Leśna i Inżynier Nadzoru
- 04.01.2007 – Straż Leśna
- 16.01.2007 – Inżynier Nadzoru
- 17.01.2007 – Inżynier Nadzoru

Należy dodać, iż wiadomo mi od osób postronnych, że Inżynier Nadzoru jeździł po moim leśnictwie kontrolując stosy drewna z pominięciem mojej osoby a nawet w czasie kiedy przebywał na zwolnieniu lekarskim, co potwierdza tezę, że chodzi o nękanie leśniczego.
Obecnie czuję się zastraszony, zdezorientowany i popełniam błędy w pracy. Są to typowe działania mobbingowe, mające na celu doprowadzenie do skrajnego wyczerpania nerwowego oraz w efekcie do bezwzględnego podporządkowania się innym.
Takie działania w przeszłości były już stosowane w stosunku do leśniczych – Panów Jasnocha i Pieńkowskiego (oni już nie pracują).
Ponadto uważam, iż szykany w stosunku do mojej osoby wiążą się z tym, że jestem członkiem Zarządu OM ZZ „Budowlani” w Nadleśnictwie Nurzec.
Nadmieniam, że w obecnej chwili przebywam na zwolnieniu lekarskim, a moje problemy zdrowotne mają bezpośredni związek z sytuacją w pracy.”
http://www.zzbudowlani.pl...kulu=241&okno=0
Pracodawca ma obowiązek prowadzić kartę ewidencji czasu pracy dla każdego pracownika. W stosunku do niektórych kategorii pracowników zakres karty jest jednak ograniczony.

Przepisy nakładają na pracodawcę obowiązek prowadzenia karty ewidencji czasu pracy dla każdego, bez wyjątku, pracownika. Jednak w przypadku niektórych kategorii pracowników nie ma obowiązku ewidencjonowania ich godzin pracy. Dotyczy to pracowników:

- objętych systemem zadaniowego czasu pracy,
- zarządzających w imieniu pracodawcy zakładem pracy
- otrzymujących ryczałt za godziny nadliczbowe lub za pracę w porze nocnej.

Także dla tych kategorii osób należy jednak ewidencjonować inne dane, np. że pracownik pracował w niedziele i święta, w porze nocnej, w dni wolne od pracy wynikające z rozkładu czasu pracy w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy, że miał urlop, korzystał ze zwolnienia lekarskiego czy okolicznościowego, itd.

Przykład

Spółka zatrudnia przedstawicieli medycznych w systemie zadaniowego czasu pracy. Pracodawca nie zaprowadził dla nich kart ewidencji czasu pracy uznając, że nie ma takiego obowiązku. Inspektor pracy w trakcie kontroli stwierdził wykroczenie. Pracodawca ma bowiem obowiązek prowadzenia ewidencji czasu pracy także dla osób zatrudnionych w systemie zadaniowym, z tym wyjątkiem, że nie musi do niej wpisywać godzin pracy.

Podstawa prawna:

art. 149 § 1, art. 149 § 2 kp,

§ 8 pkt 1 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 28 maja 1996 r. w sprawie zakresu prowadzenia przez pracodawców dokumentacji w sprawach związanych ze stosunkiem pracy oraz sposobu prowadzenia akt osobowych pracownika (Dz. U. nr 62, poz. 286 ze zm.)
http://www.aktualnoscikad...123_63/203/View
Epidemia lewych zwolnień wśrod pracowników

Polacy masowo migają się od pracy, jak niegdyś od wojska - czytamy w "Polsce". Gazeta wyjaśnia, że co jedenaste zwolnienie lekarskie wydawane przez lekarzy to fałszywka, wykorzystywana przez osobę zdrową, której nie chce się pracować. Tak wynika z kontroli przeprowadzonej przez ZUS.

Cenę za plagę lewych zwolnień płacą zarówno pracodawcy, jak i budżet państwowego ubezpieczyciela. Plaga lewych L4 szkodzi nie tylko wszystkim, którzy płacą obowiązkową składkę ubezpieczeniową, i pracodawcom. Jej ofiarą mogą też paść niektóre osoby rzeczywiście chore, a więc wszyscy płatnicy podatków i składek ubezpieczeniowych. W sumie straty wynoszą prawie 700 mln zł rocznie. Najbardziej na symulantach tracą pracodawcy, którzy muszą z własnej kasy płacić za pierwszy miesiąc zwolenia. Dopiero, gdy choroba trwa dłużej niż 33 dni, płatnikiem staje się ZUS.

Lewe zwolnienie lekarskie to dziś drugi, obok wniosku urlopowego, popularny sposób na odpoczynek, pracę na czarno albo wyjazd zarobkowy za granicę - pisze "Polska".

Jaką zmyśloną chorobę najczęściej wypisuje się na zwolnieniach? Na papierze zdarzają się wszystkie popularne schorzenia, począwszy od przeziębienia, a skończywszy na kłopotach z sercem czy układem oddechowym. Doświadczeni zwolnieniobiorcy polecają też bóle krzyża czy migreny, bo są trudne do wykrycia.

Ale, jak czytamy w dzienniku, symulanci powinni mieć się na baczności. Kontrole się zdarzają i przynoszą efekty. ZUS tylko w zeszłym roku przebadał ponad 250 tys. osób. Niemal co dziesiąte zwolnienie uznano za fałszywe i cofnięto wypłacanie pieniędzy. Państwowy ubezpieczyciel zaoszczędził na tym ponad 70 milionów złotych.

Polska/jędras
Nominuję:

Andrzeja Wacha - prezesa PKP S.A. Za całokształt. Nie chce mi się uzasadniać tej nominacji, bo uważam to za zbędne. Bieżąca lektura naszego forum zupełnie wystarczy. Jako główny powód nominacji można podać przekręt z usamorządowieniem PKP PR.

Biuro Kontroli Terenowej PKP PR za:
- zatuszowanie tzw. afery "tureckiego kuriera":
http://infokolej.pl/viewtopic.php?t=2275
- przekręty dyrektorki tego biura Danuty Bodzek opisane w publikacji z cyklu "PKP Posady Regionalne":
http://infokolej.pl/viewtopic.php?t=4053
oraz
http://infokolej.pl/viewtopic.php?t=4739
O samej dyrektorce Bodzek:
http://infokolej.pl/viewtopic.php?p=37689#37689

Tomasza Materę - członka rady nadzorczej PKP PR i szefa "S" w PKP PR. Uzasadnienie w wątku:
http://infokolej.pl/viewtopic.php?t=3983

Dyrekcję Zakładu Linii Kolejowych w Opolu za aferę z fałszowaniem okresowych badań lekarskich:
http://infokolej.pl/viewtopic.php?t=4325
Wprawdzie dyrekcja zwolniła z pracy "delikwentów" (dopiero po nagłośnieniu afery), ale głównemu winowajcy (związkowiec z ZZDR PKP) dzięki układom z dyrektorem zakładu oraz z Grażyną Blicharz z centrali PKP PLK do dziś włos z głowy nie spadł i pan Szurgot bezczelnie śmieje się wszystkim w twarz.
To nieprawda, że działacza związkowego nie można ruszyć! Można! Jeśli łamie on prawo, a fałszowanie dokumentacji medycznej jest przestępstwem ściganym z urzędu to takiego związkowca jak najbardziej można wypierzyć z pracy dyscyplinarnie i żaden sąd pracy mu nie pomoże!
Dlatego nominuję dyrekcję ZLK w Opolu za to, że pan Szurgot nadal bezkarnie panoszy się po zakładzie.

Za to samo nominuję Grażynę Blicharz - dyr. Biura Spraw Pracowniczych w centrali PKP PLK, która od początku robiła wszystko, aby aferę z fałszowaniem badań lekarskich zatuszować i która osobiście wstawiła się za Szurgotem i nie tylko.

No i wreszcie nominuję samego Marka Szurgota - przewodniczącego opolskiego oddziału Związku Zawodowego Dyżurnych Ruchu PKP. Każdy taki związkowiec to kolejny gwóźdź do trumny PKP.
Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości, na kogo głosował w wyborach do rady nadzorczej Wars? Czy pan Terek nie znał tego dokumentu, gdy zawierał ugodę z prześladowanym Antonim Jaje? Czy prokuratura w Krakowie, która dwukrotnie umarzała śledztwo, jest apolityczna?

Dokument sprządzili pracownicy biura zarządu WARS SA po kontroli w oddziale. W wyniku tych ustaleń zwolniny został za porozumieniem stron przez zarząd spółki dyrektor oddziału w Krakowie pan Jerzy Koza. Ja odsunąłem Antoniego Jaje od wykonywania czynności, czekając na reakcję prokuratury. Gdy prokuratura podjęła śledztwo, chciałem mu wypowiedzieć umowę o pracę, ponieważ nie można było tego zrobić na podstawie art. 52 kp ze względu na upływ czasu. Antoni Jaje poszedł na zwolnienie lekarskie. Rozstaliśmy się dopiero w lipcu. Napisał pozew do sądu pracy. Sąd bardzo szybko zareagował. Zawiesił jednak postępowanie do czasu zakończenia śledztwa w prokuraturze. Prokuratura umorzyła śledztwo. Zarząd Wars zaskarżył postanowienie prokuratury do sądu okręgowego.( Postanowienie sądu okręgowego Krycha wcześniej umieściła na tej stronie.) Sprawa wróciła do prokuratury. Prokuratura ponownie umorzyła śledztwo we wrześniu 2006 r. Terek, nie skorzystał z możliwości zaskarżenia tego postanowienia. W dniu, kiedy postanowienie się uprawomocniło, natychmiast zawarł ugodę z Jaje. Przywrócił go do pracy i wypłacił odszkodowanie w wysokości 80 tyś zł. Nie poczekał na wyrok sądu pracy. 18 września 2006 r. na zebraniu załogi zakomunikował tę radosną wiadomość. Pomógł w ten sposób wygrać wybory człowiekowi, ktory dzisiaj ma go w dupie i robi co chce w Krakowie. Uzależnił się od człowieka, który spowodował straty w Warsie na ponad 500 tyś. zł. Bo to Jaje zasiadając w radzie nadzorczej kontroluje dzisiaj swojego dobroczyńcę.

Ps. Pan Jerzy Koza otrzymał od Antoniego Jaje propzycję powrotu do pracy na stanowisku dyrektora oddziału w Krakowie. Odmówił.
Witam Mamuśki,

Rzeczywiście coś pustawo u nas ostatnimi czasy
Gdzie się podziały Mamuśki?
Ja tez mało zaglądałam, bo jak wróciłam po zwolnieniu lekarskim do pracy, to oczywiście miałam kupę roboty z naciskiem na kupę

Asiulka, domyślam się, że będziesz bardzo tęsknić za Natalką, ja też tęskniłabym okropnie za Miśkiem, gdybym miała go nie widzieć aż tydzień
Cóż, ja nie widzę go parę godzin i już tęsknię... to chyba normalne...ale z drugiej strony zazdroszczę Ci bardzo, że masz takich rodziców, u których możesz zostawić dziecko aż na tydzień . Raz, że w szoku jestem, że dla nich to żaden problem, dwa to super sprawa, bo wnuczka/wnuk może się bardziej zżyć z dziadkami, a Wy z mężem macie czas dla siebie
Przykro mitylko, że ja nie mam takiej możliwości... nie rozumiem tego, jak jedna babcia może być taka, a druga zupełnie inna...i szczerze mówiąc nogdy nie spodziewałabym się tego po mojej mamie, że nie będzie chciała brać Misia do siebie na weekendy...nie mówię, co weekend, ale chociaż raz na 2 miesiące, czy ja tak wiele wymagam? A wiecie dobrze, bo nie raz pisałam, ze do tej pory był 3 razy....przez okres półtora roku...ach...wiem, ze powinnam to juz zaakceptowac i w sumie tak jest, tylko czasem, jak piszecie, jacy są Wasi rodzice, to po prostu mi przykro się robi, ze mój Miś nie ma takich dziadków

Gosiak, co do badania to jestem pewna na 100%, że wszystko będzie w porządku, ale oczywiście trzymam kciuki i czekam na wieści

Karolina, co do nocnikowania, u nas na razie z tym jest problem, próbowaliśmy kilka razy, Michaś za nic w świecie nie chce siedzieć na nocniku A czytałam gdzieś, ze jeśli dziecko się przed tym bardzo broni, to moze jeszcze do tego nie dorosło i zeby na jakiś czas odpuścić...wiem, ze Mis jest juz duzy, ale na razie mu odpuszczam, moze za jakis czas znów spróbujemy...jeszcze mama mnie ostatnio trochę wkurzyła, ze najwyzsza pora, aby Miś juz robił do nocniczka, bo ja mialam roczek jak robiłam łatwo tak mówić Podobno z dziewczynkami jest lepiej, szybciej sie uczą.

Jesien, jesli chodzi o kubki niekapki, Misiowi najbardziej odpowiada kubek z Tomee Teepee, ew. bidon z rurką, ostatnio małż kubił jakiś w Auchan, nie pamietam jaka firma i jest bllleee.

Bwiolab, ja bym nie dawała antybiotyku na Twoim miejscu, wiec myśle, ze dobrze zrobiłaś. Moim zdaniem dopóki osłuchowo jest w porządku, to nie trzeba dawać. Tylko lepiej idź potem do kontroli sprawdzić oskrzela i płuca.
Pracownica Biedronki przy ul. Pomorskiej w Łodzi domaga się przed sądem odszkodowania za utratę zdrowia. Ma dyskopatię i skrzywienie kręgosłupa. Utrzymuje, że schorzeń tych nabawiła się od codziennego przerzucania kilku ton produktów, pracując po kilkanaście godzin na dobę.

- W Biedronce pracuję od ponad ośmiu lat - mówi Mirosława K. (nazwisko do wiadomości redakcji). - Zaczynałam w sklepie przy ul. Łazowskiego. Byłam zatrudniona na stanowisku kasjera-sprzedawcy, ale do moich obowiązków należało też rozładowywanie towarów. Przez cztery lata przerzucałam tony produktów.

- Do dyspozycji miałam tylko ręczny wózek, tak zwany paleciak. Kiedy firma zakupiła wózki z napędem elektrycznym, okazało się, że mogą z nich korzystać tylko kierownicy. Po czterech latach zaczęłam mieć poważne kłopoty z kręgosłupem. Przez 9 miesięcy byłam na zwolnieniu lekarskim. Kiedy wróciłam do pracy, zostałam przeniesiona do marketu przy ul. Pomorskiej. Tam było jeszcze gorzej. Nowy kierownik stwierdził, że mogę tylko zbierać kartony. Moje problemy ze zdrowiem się nasiliły. Jestem pod opieką poradni neurologicznej i ortopedycznej. Będę domagała się odszkodowania za zrujnowanie zdrowia - dodaje kobieta.

Mirosława K. walczy już przed sądem o niewypłacone pieniądze za nadgodziny. Jej pozew został dołączony do pozwu zbiorowego, który trafił do sądu w Poznaniu.

Ewa Mikołajczyk, rzecznik stowarzyszenia Poszkodowani przez Wielkie Sieci "Biedronka", uważa, że Mirosławie K. przysługuje odszkodowanie lub renta wyrównawcza.

- Widzę, że nasza pracownica szykuje frontalny atak - komentuje Paweł Tymiński, rzecznik Biedronki. - Dopiero po rozstrzygnięciu sprawy przez sąd, będę mógł ocenić sytuację. - Zakupiliśmy dla załogi 6 tysięcy wózków o napędzie elektrycznym. Ludzie zostali przeszkoleni.

Jerzy Iwaszkiewicz, rzecznik łódzkiego oddziału Państwowej Inspekcji Pracy, zapowiada kontrolę w łódzkich marketach Biedronki. - Czekamy na sygnały od pracowników sklepów, w których dochodziło do łamania praw pracowniczych - mówi Iwaszkiewicz.

źródło: dziennik.lodzki.pl
Eeeeee tam. Po prostu chciał zabłysnąć przed kamerami.



Przypuszczam że takie zabłyśniecie przed kamerami w USA czy GBR skończyłoby się śmiercią polityczna, albo co najmniej długim korowodem przeprosin

U mnie o żadnych wymówieniach nic nie słychać.



http://www.money.pl/archi...,0,247025.html#
W środę, w 24. dniu strajku wypowiedzenia z pracy złożyli lekarze ze szpitala w Skarżysku-Kamiennej. W pozostałych regionach kraju sytuacja strajkowa się nie zmieniła. Akcję prowadzi nadal 235 szpitali - według ministerstwa zdrowia, a ok. 300 - według Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

W środę wypowiedzenia złożyło 48 lekarzy spośród 77 zatrudnionych w szpitalu powiatowym w Skarżysku-Kamiennej. To czwarty szpital w województwie, w którym lekarze zdecydowali się na takie działania. W sumie w Świętokrzyskiem strajk kontynuują lekarze w 16 z 24 szpitali w województwie.

W Łódzkiem do końca czerwca w placówkach zdrowia zbierane są lekarskie wypowiedzenia umowy o pracę. Na razie trafiają one "do komitetów strajkowych". Jednak związkowcy zapowiadają, że jeśli do tego czasu nie dojdzie do porozumienia, to z początkiem lipca wypowiedzenia te trafią na biurka dyrektorów. Oznacza to, że od 1 października w szpitalach nie byłoby lekarzy.
http://miasta.gazeta.pl/radom/1,35219,4226082.html
Około 250 wypowiedzeń złożyli już lekarze z trzech radomskich szpitali. W czwartek o zamiarze zwolnienia z pracy poinformowali swoją dyrekcję lekarze na Józefowie

Taką samą wyliczankę można napisać podstawiająć CBA zamiast sąd. Przecież parlament sądu nie kontroluje.



Nic mi nie wiadomo, żeby CBA stanowiło władzę sądowniczą CBA jest organem władzy wykonawczej, działającym według mglistych zasad, niepodlegającym żadnej wtórnej kontroli (co jest ewenementem, poza instytucjami wojskowymi), a przez to w definicji korupcjogennym. Trochę absurdalna instytucja.
witam Panstwa

jestem stosunkowo nowa w tym fachu i mam problem z moimi pracownikami:( otoz na jednej z hal zostaly przekroczone dopuszczalne poziomy ekspozycji na halas i w ramach ochrony postanowilismy zaopatrzyc naszych pracownikow w stopery... niestety ludzie nie chca sie przemoc by je stosowac, wielu z nich twierdzi ze ma bole glowy, wymioty, ogolnie zle sie czuje... prosze mi powiedziec czy istnieje jakas mozliwosc by zostac "zwolnionym" z ich stosowania? - z tego co mi wiadomo nie ma zadnych ulg w tym temacie, a moze jednak??

serdecznie dziekuje za wszelkie wskazowki



Zwolnienia z tego tytułu nie ma. Winnaś zlecić do jednostki upoważnionej do dokonywania pomiarów hałasu i jednocześnie winna wskazać typy, producenta ochronników słuchu. Każdy pracownik po dokonanych pomiarach winien podpisać stosowne oświadczenie o stosowaniu ochronników słuchu, o zapoananiu się, że na stamnowisku pracy są przekroczenia słuchu i czym to "grozi", przydzielić odpowiednie ochronniki słuchu za pokwitowaniem, które winien stosować w trakcie wykonywania pracy na stanowisku pracy, w hali itd. Ponadto, winna być opracowana: Instrukcja na stanowisku pracy, winne być oznakowane strefy niebezpieczne (przekraczające) normy hałasu, winna być również opracowana Ocena Ryzyka Zawodowego. Stała kontrola OKP nad pracownikami, czy pracownicy stosują ochronniki słuchu. Przed zatrudnieniem i w trakcie wysyłania na badania lekarskie winnaś wpisać na skierowaniu do lekarza Medycyny Pracy, że są przekroczone normy hałasu i ile. A sdopiero zatrudniać, pouczać o zagrożeniach na stanowisku pracy w związku z przekroczeniem hałasu.

Może troszeczkę chaotycznie, ale mniej więcej o to chodzi.
Mam nadzieję, że Koledzy i Koleżanki co nieco uzpełnią mnie.
Powodzenia.
Ciekawe czy ZUS nie zechce podważyć w przypadku kontroli zwolnienia.
Pracownik nie powinien byc dopuszczony do pracy a zatem nie powinien wracać z pracy.



Mógł zanosić zwolnienie lekarskie, albo był podbić legitymację ubezpieczeniową?

B.
Rozum i serce podpowiadają, że słowa Pana Krygiera są godne zaufania, bo jednak wciąż nie mogę do końca uwierzyć w zarzuty formułowane przez Waśniewskiego. Już wcześniej pojawiał się wątek obcięcia dotacji przez głównego sponsora. Jak można za coś takiego obwiniać prezesa klubu? Także z tą księgową i jej zwolnieniem lekarskim to prawda, wiem to ze swoich własnych źródeł.

Z drugiej strony widzimy jak na dłoni jak skomplikowane i kruche są stosunki na linii sponsorzy - kluby. Nie dość, że trzeba flaki sobie wypruwać, żeby znaleźć dobrego sponsora, to jeszcze niczego nie można być na 100% pewnym, nawet w obliczu ostatecznych uzgodnień okazuje się, że w umowie jest co innego, a czasu na renegocjacje nie ma.

A. Krygier przypomniał nam o swoich największych osiągnięciach, o których troszeczkę - my kibice - zapomnieliśmy. O tym, że gdyby nie on, to prawdopodobnie nie byłoby Turowa w pucharze ULEB. To on walczył jak lew o zgodę na grę Zgorzelczan w Libercu. To on umożliwił nam, kibicom, dojazd i aktywny udział w dopingowaniu swojej drużyny w rozgrywkach pucharowych (umowa z PKS i przejazd za śmieszne 14 zł w dwie strony). To on wpadł na genialny, nie wykorzystany nigdy wcześniej pomysł, aby rozgrywać te mecze w Czechach, bo tam jest bliżej, taniej i hala, o której nawet we Wrocławiu (który stanowił jakąś alternatywę) mogą sobie jedynie pomarzyć. To on ściągnął i utrzymał po pierwszym sezonie Saso Filipovskiego, a co za tym idzie trzon zespołu.

Nigdy nie dowiemy się, jak to było naprawdę z tym audytem i wynikami kontroli, chyba, że dojdzie do jakiegoś jawnego procesu sądowego. Zbyt długo interesowałam się i polityką i kwestiami finansowymi, by nie wiedzieć jak mętne to są wody. Pieniądze + polityka to zawsze śmierdząca sprawa, szkoda, że miesza się w to sport i zdrową rywalizację.

Panie Arkadiuszu, jeśli Pan to czyta, to proszę wiedzieć, że jest mi niezmiernie przykro, że na moment zwątpiłam w Pana. Nigdy jednak nawet przez myśl mi nie przeszło, by kwestionować jakże ważne dla nas wszystkich sukcesy, których był Pan sprawcą. Dla mnie, jako wieloletniego kibica (kibicki?) Turowa, pozostanie Pan zawsze jedną z najjaśniejszych postaci związanych z naszym klubem. Szkoda, że tak to się skończyło. Szkoda, że nie pozwolono Panu kontynuować pracy w Zgorzelcu. Mam nadzieję, że gdziekolwiek Pan się odnajdzie za jakiś czas, nie straci Pan do nas, kibiców Turowa, sympatii i szacunku, jaką spora część z nas, jeśli nie wszyscy, Pana darzy.
Hmmm

No to teraz ja o sobie trochę.
Zawsze miałam dobre wyniki krwi. W szpitalu po porodzie bladłam, szarzałąm z dnia na dzień i tak tez sie przedstawiała moja morfologia.
Proponowano mi transfuzję, ale się nie zgodziłam, przepisano mi więc żelazo w zastrzykach [zapewne złośliwie ], które miałam sobie wykupoć w swoim mieście i tam też isć po zlecenie do przychodni.
Maż poszedł do mojego lekarza, który podarł receptę i powiedział, że w życiu nie pozwoli na takie bolesne zastrzyki w mojej sytuacji [miałam komplikacje z raną przez 3 miesiace ]. Przepisał mi preparat Falvit, który przywrócił moje wyniki do normalnego poziomu.
Ale to 15 lat temu było.....

Lata mijały, czułam się dobrze, badania okresowe OK. W końcu tak jakoś nagle zaczęłam tracić siły, słabo mi było często, w końcu zasłabłąm w pracy.
I wtedy morfologia wyszła tragicznie.
Lekarz przepisał mi żelazo, kontrola za 2 tygodnie.
Pomimo brania żelaza, wyniki leciały w dół.
Lekarz dał jeszcze skierowanie na poziom żelaza i też było grubo poniżej normy.

Następny etap- hematolog.
Znów morfologia, poziom żelaza, nowy preparat i kontrola za miesiac.
Za miesiac było jeszcze gorzej
Pobrano krew na wymaz [? nie pamietam] i tam wyszło, ze to wskazuje na niedokrwistość z niedoboru zelaza.

Aha - po braniu żelaza, morfologia się poprawiła, ale poziom żelaza był nadal niski.
W koncu hematolog postanowił, że mnie położy w szpitalu na szereg innych badan - biopsja szpiku, gastroskopia i coś tam jeszcze.
Ale... w tamtym okresie zastępowałam w pracy szefową, która po operacji długo byłą na zwolnieniu, a poza tym wystraszyłąm się i nie zgodziłam się.
Postanowiłam, że będę jeszcze brać żelazo i za miesiac znów do kontroli.

I nie wiem, albo mój organizm się wystraszył, albo ja brałam to żelazo jak szalona, fakt, że po miesiacu żelazo drgnęło w górę. Było jeszcze niskie, ale już w granicach.
Hematolog cieszył się razem ze mną i stwierdził, ze da mi szansę, a do kontroli za pół roku.

Minęło 5 lat i nie pokazałam się

W swojej przychodni co jakiś czas robię kontrolnie poziom żelaza. Jak spadnie, łykam to z wit. C.
I tak się sama leczę

Wiem, że robię głupio, bo powinnam się w końcu za siebie zabrać ostro. Zwlaszcza, że szybko się męczę i nie mam tyle siły co kiedyś.
Ale mam jakąś awersję do lekarzy i szpitali...
Socjalny mobbing. Sprawa kierowniczki GOPS-u w prokuraturze
"Zarzuty wysuwane przeciw Elżbiecie S. kierowniczce Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej są bardzo konkretne, ale stanowią zaskoczenie dla wielu osób. Czy istotnie wobec pracowników socjalnych stosowała ona mobbing?

Elżbieta S. kierowała GOPS-em przez szesnaście lat. Ostatnio pełniła także funkcję pełnomocnika wójta do spraw profilaktyki i rozwiązywania problemów uzależnień. Przełożeni nie znajdowali w jej pracy nawet drobnych uchybień. W opinii wielu mieszkańców gminy też nie uchodziła za osobę konfliktową. Co więc się stało?

Kontrola interwencyjna z Państwowej Inspekcji Pracy pojawiła się w GOPS-ie 21 marca. Jej podstawą była skarga pracowników na stosowanie wobec nich mobbingu. - Pojawiły się oskarżenia o zmuszanie do pracy po godzinach oraz w wolne dni bez dodatkowego wynagrodzenia. Jedna z pracownic nie chciała się przyznać do ciąży, ponieważ obawiała się zwolnienia – wyjaśnia Katarzyna Zalas, rzecznik prasowy PIP-u. - Wiele zarzutów było nie tylko opartych na zeznaniach ustnych, ale okazało się, że istnieją potwierdzające je dokumenty. Na tej podstawie jest przygotowywane doniesienie do prokuratury.

Sytuację komplikuje fakt, że Elżbieta S. przebywa wciąż na zwolnieniu lekarskim – zaraz na początku kontroli przeszła zawał serca.

- Pani S. została na razie zawieszona w wykonywaniu swoich obowiązków. Tak jak wszyscy czekam na rozwój sytuacji – powiedział wójt Jerzy Fitek. – Gdyby zarzuty się potwierdziły, dostanie wypowiedzenie po powrocie ze zwolnienia, a gdyby sprawa została wyjaśniona na jej korzyść, będzie przywrócona na swoje stanowisko." (Za portalem powiatu)

Pod tym artykułem na portalu powiatu ukazał się jeden pean pochwalny na cześć pani S. oraz następujący komentarz:

"nie z tej gminy [] pisze
To piękna laurka dla szefowej. Za piękna, aby poochodziła spoza szerzej pojętego środowiska. Dziwię się, że na forum nie ma wypowiedzi opiniodawczych od społeczności. Pod artykułami z Sobótki jest zawsze "dyskusja" i wiadomo, czy jest poparcie dla bohatera artykułu czy też nie. A tu cisza, to jakby ciche poparcie zajścia - poza tym jednym postem bardzo pozytywnym dla szefowej GOPS-u."
Bogu dziękuje że połamałam się w mieście wojewódzkim i tam uzyskałam pierwszą pomoc, bo:
Lekarz na pgotowiu dajac mi karteczke informacyjna zalecił kontrolę w poradni ortopedycznej lub chirurgicznej za 5 dni oraz wizytę u lekarza rodzinnego w celu uzyskania zwolnienia z pracy bo on tego wypisac nie mógł.
Ponieważ wiem jakie sa problemy z dostaniem sie do lekarza - zadzwoniłam w poniedziałek (w piątek miałam wypadek) do poradni celem umówienia się na wizytę. Pani poinformowała ze ortopeda jest dwa dni na urlopie. wogóle to zapisuje na dwa tyg wcześniej i zapytała "a czy coś się stało?' Więc ja na to że w zasadzie poza złamaną nogą w gipsie nie mam problemu więc poczekam. W związku z zaistniałym problemem dot. ortopedy lekarz rodzinny wypisał mi skierowanie do poradni chirurgicznej. Chirurgów okazuje sie byc wiecej w tym naszym ZOZ-ie. Ale nie tak prosto i tu. Jako człowiek unieruchomiony jestem zalezna od innych zdrowych i pracujacych, pomyślałam ze skoro we wtorki poradnia jest czynna do 18-tej bedzie to optymalny czas. Na kolejną wizyte zarejestrowałam sie na wtorek i.... zastałam pusty gabinet. Pani w zielonym kitlu poinformowała mnie ze lekarz przyjmuje do 14:30 a ja pojawiłam sie o 14:53. Wiec po jaką cholerę pisze na drzwiach ze poradnia czynna do 18-tej? Prosze mi wyjasnic dlaczego jesli u mnie na drzwiach pisze - "urzad czynny od 8:00 do 16:00 to ja klapen-dupen musze przyjmowac petentów przez ten czas?
MAM DOŚĆ OPŁACANIA TEJ PRYWATY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Znam lekarzy którzy pracują. I nie dziwie się że chcą godziwie zarabiać.
Ale branie pieniędzy za czas pracy i dorabianie gdzie indziej to karygodne.

I jeszcze jeden przypadek z własnego doświadczenia. Cierpiałam na krwotoki, silne bóle głowy, utraty równowagi i inne dolegliwości. Kiedy pojawiłam się na izbie przyjęć ZE SKIEROWNIEM NA ODDZIAŁ lekarz D.K. stwierdził ze nie ma podstaw do przyjęcia mnie do szpitala. Tylko dzieki temu że pewnego dnia prawie nieprzytomna - po kolejnym plucią krwią wylądowałam na pogotowiu i pani doktor się mną zajęła - dziś w miarę normalnie żyję. Po prawidłowej diagnozie - stwierdzono przebyty zator do mózgu - zastosowano leczenie. Niestety - do końca życia prawdopodobnie będę borykać się ze skutkami zatoru. A gdyby wcześniej się tym ktoś zajął........

A teraz przypadek z bliskiego otoczenia. Wyrwana noga w kolanie- zerwanie troczków- a lekarz na pogotowiu twierdzi ze nic sie nie dzieje i nie ma co panikowac. "Prosze się zapisac do ortopedy" - kolejka za dwa tyg. TYLKO DZIEKI BEZINTERESOWNEJ POMOCY DR RAGANA ta osoba dziś chodzi. Zabieg na ostrym dyzurze w Rzeszowie i diagnoza "gdyby te dwa tyg dłuzej trzeba byłoby prawdopodobnie amputować nogę"

Proponuje bezimienny sondaż na najlepszego lekarza w ZOZ Kolbuszowa. Albo i na najgorszego.
Jesteś na zwolnieniu, ale już czujesz się dobrze i myślisz, że może wcześniej wrócisz do pracy? Taki sposób myślenia Cię dużo kosztować. Pracownik, który skraca zwolnienie lekarskie choćby o jeden dzień, naraża się na poważne konsekwencje.

Zwolnienie lekarskie wystawiane jest w celu usprawiedliwienia nieobecności w pracy, jeśli stwierdzono czasową niezdolność do pracy z powodu choroby lub konieczność zapewnienia opieki choremu członkowi rodziny. Jest ono podstawą roszczeń o wypłatę świadczeń chorobowych.

Są to:
- wynagrodzenie chorobowe (przysługuje przez pierwsze 33 dni zwolnienia lekarskiego w roku kalendarzowym)
- zasiłek chorobowy (od 34 dnia zwolnienia, wypłaca je ZUS).

Przysługują one za każdy dzień niezdolności do pracy, nie wyłączając dni wolnych od pracy. Wysokość wynagrodzenia chorobowego może być ustalona w umowie o pracę lub w układzie zbiorowym pracy korzystniej niż wynika to z kodeksu pracy,

Zwolnienie lekarskie jest wiążące. Jeżeli pracownik w czasie korzystania ze zwolnienia będzie wykonywał inną pracę zarobkową lub wykorzystywał zwolnienie w sposób niezgodny z jego celem, to straci prawo do zasiłku chorobowego za cały okres tego zwolnienia. W konsekwencji pracownik nie otrzyma też wynagrodzenia chorobowego, ponieważ nie przysługuje ono w przypadkach, w których pracownik nie ma prawa do zasiłku chorobowego.

Musisz odzyskać zdrowie

Celem zwolnienia lekarskiego jest odzyskanie zdolności do pracy i w czasie jego trwania pracownik nie może podejmować czynności sprzecznych z tym celem (zob. wyrok SN, sygn. akt SN U I PKN 638/00, Pr.Pracy 2002/1/35). Musi więc przestrzegać wskazań lekarskich, np. nakazu leżenia w łóżku, zakazu wykonywania różnych prac domowych czy pracy w gospodarstwie rolnym.

Adnotacja na zwolnieniu lekarskim, że "pacjent może chodzić" nie usprawiedliwia wykonywania przez niego pracy. Taki zapis upoważnia go jedynie do wykonywania zwykłych czynności życia codziennego, np. poruszanie się po mieszkaniu, udanie się na zabieg czy kontrolę lekarską (zob. wyrok s. apel. w Katowicach z 12 listopada 2002 r., sygn. akt III AUa 3189/01).

Pracujesz, stracisz zasiłek

Należy pamiętać, ze ZUS oraz płatnicy składek, czyli pracodawcy, są uprawnieni do kontrolowania prawidłowości wykorzystywania zwolnień od pracy zgodnie z ich celem oraz do ich formalnej kontroli. Nie ma znaczenia, w którym dniu przebywania na zwolnieniu lekarskim chory będzie pracował, a więc czy będzie to na początku, czy w ostatnim dniu zwolnienia.

Zawsze utrata zasiłku chorobowego obejmuje cały okres objęty zwolnieniem. Nieważne jest też, czy praca była wykonywana przez kilka dni, czy też przez godzinę lub kilkanaście minut.

Źródło: dziennik.pl
Słyszałam ostatnio, ze od 1 stycznia br ZUS nie ma prawa kontrolać kobiet w ciązy będących na zwolnieniu lekarskim. Czy tez słyszałyście coś takiego? Szukam informacji na ten temat w internecie, jakiejs ustawy, która o tym mówi, ale nic nie mogę znaleźć.
hejka
widze ze sie tu nikt o mnie nie martwił wrrrrr

no a teraz poważnie
no to wczoraj sie tylko przywitałam i poszłam spac bo byłam padnięta, w dzien bolał mnie troszke brzuch ale myslałam ze przejdzie
ale w nocy znów sie z bólem obudziała ale dzis rano było juz oki
wiec poszłam do pracy...
no i ja o 9 ide do WC i okazuje sie ze zaczełam plamić więc niewiele myśląc obdzwoniłam lekarzy kto mnie przyjmie, szybko zadzwoniłam po męża i zwolniłam sie z pracy
no i znów mam siatkę leków na podtrzymanie
mam leżec i wstawać tylko siku
dostałam L4 na miesiac
za dwa tyg mam sie zgłosić do kontroli
z dzieckiem wygląda ze jest okej
ale łozysko mam bardzo nisko i moze boleć
na dodatek mam nadzerkę i to ona mogła krwawić (a widziało mnie wczesniej 3 lekarzy i zaden tej nadrzerki nie widział .... szlag człowieka trafia ...)
do tego popękały mi stare zrosty po wyrostku ...
mówie wam nic tylko siąść i płakać albo sobie w łeb strzelić

wiec teraz leże i leże ...
buziaki
trzymajcie za mnie i moje maleństwo kciuki

pczywiście że trzymamy&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& bedzie dit

Witam sie tak wogóle wieczorowo i zaraz mykam Hubka kąpusiać bo misiek nie spał cały dzień i już ledwo na oczęta patrzy
straszną zgage miałam tej nocy normalnie nigdy w życiu takiej nie miałam i w środku nocki musiałam zwymiotować..bo tak dawała mi "przełyk" ale napiłam sie szklaneczki ciepłego mleka i za jakiś czas mi pomogło i nareszcie spokojnie zasnęłam Mam nadzieję ze dzisiaj sie sytuacja nie powtórzy

[ Dodano: Wto 18 Mar, 2008 18:57 ]
Tomaszu,
to nie całkiem tak. I tobie i nam jest trudno. ale ty jestes porzucony- ..ny- a my porzucone-..one. I ty i my odczuwamy wszelkie negatywne skutki takiej sytuacji. ty jesteś, bez dzieci ( bo tak zrozumiałam) my jesteśmy z dziećmi o które musimy dbać bo tatusiowie zwiali. Kłopoty finansowe są poważnymi kłopotami. Dopóki jakoś to idzie do przodu ( chodzi o wspólną kasę) to staram się skupiać na pozostałych bólach. Annie grozi również problem finansowy- czyli do worka z problemami dokłada jeszcze i to. Obie pracujemy- bo musimy ( ja mam szczęście że lubię swoją pracę). Najgorszy moment życia spędziłam na zwolnieniu i urlopie ( tzn nie najgorszybo teraz też mi źle ale tylko ten początkowy ). Miałam czas żeby się jako tako ogarnąć. Zresztą ogarniam się nadal. Wyobraź sobie takie ogarnianie- sam wiesz jak to ciężko- wyobraź sobie więc takie ogarnianie w obecności publiki- ciągle uśmiechnięte kiedyś, obecnie zdziwione buziaki dzieci. To jest również dodatkowa presja Tomaszu. Owszem to jest również DOPING do tego żeby wyjść na prostą jak szybko tylko się da. Więć jak widać porównania nie bardzo mają sens. Można stwierdzić tylko jedno - i panie i panowie cierpią. Każdy "rodzaj" robi to w inny trochę sposób. Ale boli tak samo.
Tomaszu,
Niestety jest jeden pierwszy krok który i my kobiety i wy panowie musimy wykonać. Innego wyjścia nie ma. Trzeba się podnieść. Oczywiście jednemu zabiera to więcej czasu innemu mniej. Niektórzy robią to sami a niektórzy z pomocą. Ja zaczęłam od ćpania leków na serce ( bo siadło,) nasennych i uspokajających. Pod kontrolą lekarską. Wtedy stanęłan ( na kolanach). Teraz stoję na nogach- dalej nie do końca pewnie. Jedno wiem i wszyscy ci to potwierdzą. Teraz najwyższa pora na odrobinę egoizmu. Ratuj siebie czlowieku. Musisz. Jeżeli nie zrezygnowałeś z rodziny mimo sprawy w toku, jeżeli chcesz walczyć to MUSISZ ZEBRAĆ SIŁY. Kłopoty w pracy pokonasz jak zaczniesz znowu umieć o niej myśleć. Wszystko pokonasz i wygrasz jak się podniesiesz.
Da się. Wiem to po sobie. Już zaczęłam. A wyszłam mało że z dołka- z kopalni.
Oktopus, dobrze gadasz. Gdyby to było takie proste, to byśmy rozpaczliwie nie wzywali pomocy. Problem w tym, że Dar Trans ma pozwolenie na budowę z 1999 roku i w oparciu o nie uzyskuje wszystkie decyzje i prowadzi tą działalność. Więc to nie jest planowana, nowa działalność, tylko kontynuacja dotychczasowej. Ponadto, nie dotyczyła go nowelizacja ustawy o odpadach, która anulowała wszystkie decyzje na rekultywację za pomocą odpadów (od 2006 roku) - bo on to robi "w instalacji".

Dar Trans miał decyzje na odzysk i transport osadów ściekowych i popiołów, która wygasła mu 31 stycznia 2009 roku, ale wystąpił przed upływem okresu ważności o nową decyzję (podobno - bo jak mówiłam, nie mam wglądu w dokumenty, póki jakaś organizacja nie wystąpi o dopuszczenie do udziału w postępowaniu na prawach strony).

I w tej chwili można mu tak naprawdę naskoczyć, jeśli nie znajdzie się dobrego kruczka, haczyka, ani precedensu, żeby tą OOŚ wykonał. Starosta może i nie wyda mu nowej decyzji na odzysk, ale czy SKO to utrzyma - szczerze wątpię. SKO tyle razy zaskakiwał swoimi decyzjami, że zaczynam wątpić w ich kompetencje.

Więc - Dar Trans nie planuje nowej inwestycji - on ją ciągnie od 1999 roku. Próbuje udowodnić, że dodanie 600 tys, m3 odpadów z budowy metra (o których nie mam mowy w pozwoleniu na budowę) nie stanowi odstępstwa od projektu budowlanego. Cała walka toczy się o to, żeby udowodnić, że jednak dodanie tych odpadów z metra stanowi odstępstwo, choćby ze względu na środowisko. Wtedy można nakazać zmianę projektu budowlanego i uzyskanie nowego pozwolenia na budowę, a wtedy narzucona zostanie konieczność wykonania OOŚ.

Bo Dar Trans wie, że jeśli ktoś mu nakaże wykonanie OOŚ z prawdziwego zdarzenia, to polegnie na amen i przyjął linię obrony, żeby za wszelką cenę utrzymać stare pozwolenie na budowę, bo wtedy żadnej oceny oddziaływania na środowisko robić nie musi.

Jeśli nic nie zrobimy, to Dar Trans dostanie decyzję i będzie dalej woził osady, popioły i inne syfy do lasu, bez żadnej praktycznie kontroli. Żołnierze na poligon nikogo nie wpuszczają. Nawet pracownicy nadleśnictwa nie mają wstępu na ten teren - podobno, jeśli któryś z nich się pojawi w pobliżu, to następnego dnia jest telefon z pretensjami od pana Soboty, po się tam kręcą. WIOŚ, jak pisałam, nie kontroluje, bo pan Sobota przedstawia w kółko zwolnienia lekarskie. Zresztą, jeśli były jakieś kontrole, to dotyczyły tylko środowiska wodno - gruntowego. O ile wiem, nikt nie prowadził badan, jak ta inwestycja wpływa na przyrodę, powietrze, zanieczyszczenia mikrobiologiczne, itp.
owszem, ale akurat w przypadku wyrobiska w Zielonce przeszkód formalnych do stosowania osadów ściekowych nie ma - pod warunkiem wykonania izolacji i drenażu, oraz wywożenia odcieków do oczyszczalni. Tak jak jest w decyzjach.

Jedyną przeszkodą jest zapis w ustawie o odpadach mówiący o tym, że osady ściekowe nie mogą być stosowane na terenach chronionych (a za takie uważa się przecież Warszawski Obszar Chronionego Krajobrazu), o ile nie zostały na tych terenach wytworzone. Pytanie - czy Czajka leży na terenie WOSCh? I czy z WOSCh nie został wyłączony teren tej inwestycji? Bo jeśli nie, to sprawa powinna być prosta. Nie mogę znaleźć nigdzie aktualnego zasięgu WOSCh, żeby to sprawdzić. Myślę, że to może być koronny argument, żeby zakazać tej działalności. Jeśli ktoś może to sprawdzić, to byłoby super.

Osady nie mogą być stosowane na terenach ochronnych GZWP (ale tereny ochronne nie zostały jeszcze dla tego GZWP 222 wyznaczone - chyba). Na pewno inwestycja leży na samym GZWP, ale to nie jest jednoznaczne, że leży na terenie ochronnym, jak mowa w ustawie.

Tylko pytanie, kto to będzie sprawdzał, skoro nadzór budowlany ogranicza się do słownych zapewnień inwestora, że wszystko jest OK, a WIOŚ nie kontrolował tej inwestycji od 2007 roku (bo inwestor nie wpuszcza kontroli, przedstawiając ciągle zwolnienia lekarskie albo inne usprawiedliwienia o niemożności wpuszczenia WIOŚ). Nawet pracownicy Nadleśnictwa, które dzierżawi ten teren firmie Dar Trans nie są wpuszczani na ten teren. Ostatnio nie wpuszczono tam prasy.

To kto ma sprawdzić, czy wszystko jest robione zgodnie z projektem?

I ciekawy artykuł, gdzie wypowiada się sam pan Sobota:

http://www.czajka-protest.org/index.php?id=90

>